Niepowstrzymany / Unstoppable
Reż. Tony Scott (USA 2010)
Spektakularny film akcji w reżyserii mistrza gatunku Tony'ego Scotta. Dwukrotny laureat Oscara Denzel Washington w roli pracownika kolei, który usiłuje zapobiec grożącej skażeniem na ogromną skalę katastrofie pociągu towarowego, wiozącego trujące i wybuchowe chemikalia. [opis dystrybutora kino]
Nie jest to może "Uciekający pociąg", ale daje radę. Denzelowi w roli kolejarza z 28 - letnim doświadczeniem w prowadzeniu lokomotyw towarzyszy Chris Pine jako świeżak - konduktor. Denzel wypada bardzo wiarygodnie, Pine jakoś nieciekawie, może miał po prostu nudniejszą postać do zagrania. Do tego Rosario Dawson pokrzykująca najpierw na niezdary z kolei, które puściły ten nieszczęsny pociąg bez maszynisty a potem na szefa korpo, chcącego sprawę załatwić w ryzykowny sposób.
Na początku jest trochę blubrania, jakieś dzieci w innym pociągu, błe, nuda. Kiedy dzieciarnia zjeżdża wreszcie na bocznicę, film się zaczyna i generalnie jest niezłą zabawą. Z tematu pędzącej po torach góry żelastwa Scott wycisnął chyba wszystko. Wprowadził też motyw relacji telewizyjnych z wydarzenia, co dało mu okazję do sfilmowania użytych pociągów z każdej możliwej perspektywy. Dał też porobić lokomotywom dziwne rzeczy, które mam nadzieję, że nie są możliwe w realu. Porządny akcyjniak, na odstres jak znalazł.
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-11-17, 12:21, w całości zmieniany 2 razy
Fajnie pokazane to jak drobne ludzkie błędy czy zwykła niekompetencja może doprowadzić do sporych kłopotów. Poza tym Denzel jako maszynista wypadł doskonale. Bardzo fajny film, zwłaszcza dla kogoś kto lubi kolej ale nie tylko. 7/10.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Świetne kino akcji i jeden z lepszych filmów Scotta od dłuższego czasu. Zdjęcia, montaż i przede wszystkim świetne oddanie prędkości i masy pociągu robią wrażenie. Kto by się spodziewał, że najfajniejszym bohaterem filmu będzie pociąg : ) Fabularnie standard, dwie zwyczajne osoby z problemami (przy czym historyjka z smsem była totalnie idiotyczna) zostaje bohaterami ameryki. Na szczęście to tylko tło, a Scott skupił się na tym co najważniejsze czyli rozpędzony pociąg.
Świetne kino akcji i jeden z lepszych filmów Scotta od dłuższego czasu.
He? Wg mnie najgorszy film Scotta od czasu ścigającego się Toma Cruise'a. Jestem zły bo Scott swego czasu był moim ulubionym reżyserem kina akcji, a ostatnio z każdym nowym projektem jest coraz gorzej.
Jeśli chodzi o ten film to szkoda słów. Ja chce "Człowieka w ogniu 2"
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Wiek: 18 Dołączył: 25 Maj 2010 Posty: 8 Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-01-31, 23:54
IMO film totalnie słaby. Jest tak amerykański, że aż zęby bolą. Zaczęło się przyjemnie, Randy z Earla jako niezdara, ktoś tam sobie poszczekał i powyzywał od świeżaków i dziadków. Tyle, że od momentu
Spoiler:
przemiany Pine'a nie mogłem już patrzeć. No błagam, Washington dziadek biega po lokomotywach i ratuje świat. Litości, było milion razy.
Jestem poruszony. Niepowstrzymany jest lepszy od Człowieka w Ogniu?
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
E tam, nie znacie się. Najgorszym filmem Scotta ostatnio był ten z Travoltą terroryzującym metro, "Człowiek w ogniu" daje radę, a Chris Pine ostatnio przemieniał się w "Star Treku", kiedy tak strasznie spuchł w jednej scenie.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-01, 04:14
Jak dla mnie obrazek zupełnie na plus. Oczywiście gdzie mu tam do kultowego "Runaway Train" - http://www.forum-filmowe.pl/topics18/1062.htm ale i tak się wcale nieźle to oglądało. Bardzo amerykański? Jasne, że tak. I dobrze. Mi się w tym filmie przede wszystkim podobał cały ten "malowniczy", zalany słońcem, industrialny klimat. Robotnicy, tory, zwrotnice i masa pędzącego żelaza. Naprawdę fantastyczne zdjęcia przemysłowych Stanów Zjednoczonych. Do tego dosyć banalna ale mimo wszystko nienużąca, dynamicznie rozwijająca się fabuła dała całkiem zjadliwy seans. Ode mnie póki co 7/10 (tak na świeżo).
To taka niezbyt angażująca szare komórki historia dla dużych chłopców. Naprawdę lubię sobie czasem przewietrzyć czaszkę przy czymś podobnym. "Niepowstrzymany" to całkiem sprawnie zrobione kino akcji, z odp. dawką hamerykańskiego podkoloryzowania, napinki i efektu "juesańskiego extra large", ale też bez żenujących przegięć i niepotrzebnych fajerwerków. Mamy ciężką robotę ale jesteśmy happy, niezniszczalni i dumni, gdyż jesteśmy pieprzonymi amerykańskimi robolami, przyczajonymi super-herosami, co to kochają swoją pracę, kraj i rodzinę jak jasna cholera. I ja to (z całkowitą premedytacją) kupuje, i powiem szczerze, że bawiłem się nieźle. Mimo, że pewnie jak mnie ktoś za dwa miesiące zapyta o czym to było, to być może nie będę za wiele z tego wszystkiego pamiętał.
A jak ktoś bierze całość śmiertelnie na serio i rozbija w kontekście niniejszego obrazu przysłowiowe gówno na atomy, to chyba problem jest bardziej w takim właśnie podejściu niż w samym filmie. Bo chyba nie o to w tego typu kinie chodzi, prawda?
John Bigboote napisał/a:
Najgorszym filmem Scotta ostatnio był ten z Travoltą terroryzującym metro...
"Metro strachu" się ten wynalazek nazywał - nawet zdaje się zakładałem o nim swego czasu temat na forum.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dziś oglądałem drugi raz. Jeszcze bardziej mi się podobało. Wciąga, trzyma w napięciu. Nie wysila. Idealna rozrywka.
Świetna rola pociągu. Serio mówię, naprawdę ładna maszyna. Niezłe zdjęcia, no i sam początek, jakbym widział kolegów z pracy, tyle ci moi to są zazwyczaj na kacu jeszcze. Ale poziom odpowiedzialności i przestrzegania bhp podobny.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Fabuła dość prosta, można powiedzieć, że akcja filmu "rozpędza się" wraz z pociągiem i wciąga od samego początku, niektóre sceny potrafią trzymać w napięciu, no i niezawodny jak zawsze Denzel Washington. Jednak typowym filmem akcji bym go nie nazwał. Taki przyzwoity dobry thriller sensacyjny. Polecam 7/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach