Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-27, 10:49
Aske napisał/a:
Przecież ta scena kiedy się spotkali była jedną z najlepszych w całym filmie.
Może w ujęciu humorystycznym. Mi jednak jakoś smutno było na niego patrzeć. Szczególnie na tle Sylwka, który ciągle (jak na 65-letniego dziadka) prezentuje się kozacko.
_________________ tell me what you don't like about yourself
A chodziło tam o jakieś inne? Nie demonizuj, panowie są już posunięci w latach i tego nie da się zatuszować. Sam film świetny, dobrze się bawiłem i pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. Para Statham/Stallone wymiata. 8/10 lekką ręką zarówno za humor jak i za całkiem przyjemny powrót w dawne dobre czasy.
A gdyby się ktoś pytał czemu daję tak wysokie oceny? Bo są całkowicie subiektywne i daję je filmom które mi się podobają, bo i czemu nie? Tyle wyjaśnienia.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-27, 17:00
Aske napisał/a:
panowie są już posunięci w latach i tego nie da się zatuszować
Chwila, chwila - panowie są równolatkami a jednak Sylwek ciągle budzi bardziej respekt niż litość. Ja tu widzę jednak sporą różnicę.
Aske napisał/a:
A gdyby się ktoś pytał czemu daję tak wysokie oceny? Bo są całkowicie subiektywne i daję je filmom które mi się podobają, bo i czemu nie?
Oczywiście, że tak. Tylko jeszcze wystaw tą ocenę za pomocą i będzie gites.
Aske napisał/a:
Para Statham/Stallone wymiata.
To prawda. Ten duet dobrał się znakomicie. Chciałbym ich zobaczyć w jakimś konkretnym akcyjniaku stylizowanym na stare filmy wojenne o Wietnamie. Kto wie? Może jeszcze będzie okazja zanim Sylwestrowi pikawa wysiądzie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-06, 17:43
Mam nieodparte wrażenie, że Stallone zrobił ten film tylko i wyłącznie dla swojej własnej rozrywki. Żeby móc sobie pogwiazdorzyć, pobiegać, postrzelać, porobić swoje krzywe miny i pouśmiechać się do (niestety nieco koniowatej z twarzy) panienki.
Owszem, fajnie się ogląda, jest śmiesznie, jest z wykopem, Stallone ma fajną ekipę, jest kilka naprawdę wywalonych w kosmos scen (akcja ze spuszczeniem paliwa na molo czy wejście Arnolda), jest Statham i Jet Li, którzy dodają wiele uroku całej akcji. W zasadzie byłaby to perfekcyjna rozrywka, gdyby nie to pchanie się na pierwszy plan Sylwestra, które autentycznie mnie irytowało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach