From Hell / Z piekła rodem
reż. Albert Hughes, Allen Hughes (USA 2001)
Londyn, jesień 1988 roku. W mieście szaleje maniakalny morderca zwany "Kubą Rozpruwaczem". Jego bestialstwo wskazuje na obłąkanie, diaboliczna precyzja natomiast sugeruje, że "w tym szaleństwie jest metoda". Policja jest bezradna wobec coraz bardziej okrutnych wyczynów zbrodniarza. W londyńskich slumsach, wśród wykonujących najstarszy zawód świata bezbronnych kobiet - najbardziej narażonych na ataki zabójcy - zaczyna szerzyć się panika. Po kolejnej zbrodni śledztwo zostaje powierzone młodemu, błyskotliwemu inspektorowi Fredowi Abberline, który posiadł niezwykły dar - ma wizje przyszłych ofiar. Śledztwo zaczyna posuwać się naprzód, gdy Abberline nabiera podejrzeń, że w sprawę zamieszany jest ktoś z najwyższych kręgów władzy, a kto wie - może nawet któryś z członków rodziny królewskiej. Z piekła rodem jest przykuwającym uwagę, trzymającym w nieustannym napięciu thrillerem, w którym występują Johnny Depp i Heather Graham. [opis dystrybutora dvd]
Genialny klimat; scenografia dopilnowana przez Oscarowy duet (Zakochany Szekspir) Quertier - Childs (Czechy udające londyńskie Whitechapel); do tego świetna obsada (Deep, fantastyczny Ian Holm, Katrin Cartlidge...)- a wszystko to w rękach reżyserów deklarujących wręcz niezdrową fascynację postacią Kuby R.
Doczytałam, że wszystkie krwiste sceny zostały pieczołowicie odtworzone na pdstawie zdjęć i raportów policyjnych - podobnie obrażenia ofiar. Autentyczna jest nawet postać detektywa granego przez Deep'a - choć dla smaku przydano jej pewnych... nadprzyrodzonych zdolności.
Wyszło całkiem zgrabne i ponure straszydło.
Spoiler:
Po latach pamięta się owe sceny w oparach opium i Iana Holma, który bynajmniej nie przypomina Bilbo Bagginsa .
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-10-14, 07:51, w całości zmieniany 2 razy
Przede wszystkim należy odnotować, że jest to adaptacja komiksu Alana Moore.
Ja jeszcze nie miałem przyjemności go przeczytać (mam zamiar zmienić niebawem ten stan rzeczy), więc najlepiej niech się w temacie wypowie kolega The True Usurper. Z tego, co wiem, postać odgrywana przez Deppa to połączenie dwóch postaci komiksowych (detektywa i jasnowidza).
Sam film mi się bardzo podobał, ciekawa intryga, trupy, masoneria, spiski pałacowe. Do tego mroczny i ciężki klimat, spore napięcie aż do samego końca, zwroty akcji. Wizualnie również bardzo ładnie. Aktorstwo także, rzecz jasna. Widziałem From Hell już parę razy i na pewno jeszcze doń wrócę. Polecam! Zwłaszcza miłośnikom XIX-wiecznych realiów, cylindrów, pelerynek, lasek z gałką i dorożek. Nowego Sherlocka Holmesa niszczy w 5 sekund.
Film bardzo udany, świetny klimat, stylizacja itp.
Jest to raczej nie adaptacja, ale wariacja na temat komiksu Moore'a.
O ile film jest b. dobry, to komiks jest wybitny. I całkiem inny od filmu. Stylizowany na mocno naturalistyczny, dość odrażająco narysowany, dużo w nim naturalistycznego seksu itp. W komiksie mamy podtatusiałego policjanta, który współpracuje z młodym jasnowidzem - który zresztą na samym początku wyznaje, że nie ma zdolności nadprzyrodzonych i udaje, żeby ludzie go słuchali. Od początku też wiadomo, kto jest mordercą, bo historia jest opowiedziana także z jego strony. Także poza główną osią fabuły, kilkoma postaciami, patentami i tekstami w filmie niewiele jest z komiksu.
Komiks stawiam w jednym rzędzie z takimi książkami jak "Biesy" czy "Czarodziejska góra". Genealogia zła, zbrodni i pożądania, narodziny społeczeństwa masowego, studium upodlenia, podsumowanie stanu kultury brytyjskiej pod koniec XIX w., spekulacje metafizyczne: Geniusz i
Polecam zwłaszcza anglojęzycznym zapoznanie się z oryginalną wersją językową - odwzorowanie ówczesnych dialektów robi wrażenie.
Film oczywiście też dobry
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-26, 10:49
Arcyznawca napisał/a:
Nowego Sherlocka Holmesa niszczy w 5 sekund.
Jak dla mnie jednak nie zniszczył, ustawiłam oba filmy na tej samej półce z napisem "XIX w., meloniki, intrygi, tajne organizacje, akcja, klimat, dobre aktorstwo". Ciężko mi powiedzieć, który podobał mi się bardziej. We "From hell" punktował Depp i fajnie pokazane środowisko prostytutek (zamknięte, siostrzane). W "Sherlocku" - układ Robert Downey Jr. - Jude Law i sceny akcji.
Oba filmy mają trochę inne atuty i to dobrze, bo dzięki temu nie konkurują ze sobą. A co do samego "From Hell" - dziwię się, że nie wpadł mi w ręce wcześniej, bo jest to ten typ filmów, które bardzo lubię.
Nie znam komiksu, ale moim zdaniem film mocno ssący. Niby jest klimat, ale do Burtona temu filmowi daleko. Sam nie wiem co mi w nim nie pasowało, ale coś na pewno. Może Sir William Gull przypominający jaszczurkę. Jak dla mnie, ten film jest dowodem na to, że Depp nie gra w samych dobrych filmach.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-10-13, 18:36
Mogę powiedzieć coś bardzo nieodkrywczego, tylko tyle, żeby zaakcentować, iż film bardzo mi się podobał. Depp - w najwyższej formie (a kiedy on nie jest?), i ten nastrój w filmie, mroczny, dekadencki, pełen zepsucia, i na tym tle piękny Depp, przypalajacy co rusz to i owo w wannie. Do tego filmu można wracać i wracać, żeby się napatrzeć i zanurzyć w świecie, w którym na pewno nie chcielibyśmy żyć, gdyby nam do tego przyszło.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach