Pierwsze 20 minut fajne, potem zgon. Wizualnie swietnie, sa sceny zywcem przeniesione z gry i to jest jedyny i najwiekszy plus tego filmu. Za to fabula lezy i kwiczy. Zastanawiam sie co za debile adaptuja scenariusze DOBRYCH gier i robia z nich taki worek gowna. Jakies stwory, schizy, czarnuchy (w grze nie bylo prawie zadnego, a tutaj prosze - jakis raper, ktory powinien przyjac kulke w pierwszej minucie, robi za wazniejsza postac drugoplanowa, ktora w grze byla rasy bialej, gowno), akcje nie takie jakie powinny byc, wplatywanie na sile jakiegos niemrawego watku detektywistycznego, Mona Sax doklejona totalnie z dupy. Aktorzy fatalnie dobrani, pewnie dlatego, ze za ich dobor odpowiadaja laski, ktore i tak gowno rozumieja z gier.
Szkoda nawet do kina na to isc, chyba ze ktos ma nadmiar kasy i kazdy byle film akcji musi zobaczyc w kinie.
Poki co, najlepsza ekranizacja gry komputerowej pozostaje Silent Hill, chociaz ten film i tak jest daleki od idealu.
Niestety dane mi było obejrzeć to w kinie gdzie będąc poprzednim razem widziałem tego reklamę i byłem oczarowany, sam film gówno wart, dobre sceny na palcach idzie policzyć
Wiek: 27 Dołączył: 29 Lis 2008 Posty: 24 Skąd: Poznan
Wysłany: 2008-11-29, 22:19
Oj bez przesady...Czyż nie podobały sie Wam te 10 sekundowe loty niby BulletTime Pana Wahlberga? A te niesamowicie "seksowne" dupeczki z kiepskim makijazem? Naprawde jakze mozecie byc zawiedzeni takim arcydzielem?
Film poprostu płakać sie chce co zrobili z jednej z moich ulubionych gier...Tam przeciez nawet ducha a co dopiero o jakims podobienstwie do fabuly? Gdzie krzywy pysk Maxa na slajdach? Przecież ten film to kpina.
Whalbergowi chyba wybacze to...Świetokradztwo bo chyba nie wiedział co czynił a fajny serial robi...
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-04-01, 16:24, w całości zmieniany 2 razy
Grałem w tą grę, bardzo dobra. Widziałem trailer i zrobił na mnie dobre wrażenie, szczególnie te sceny żywcem wyjęte z gry. Jednak zarówno tu, jak i od kumpli słyszę, że ten film to straszne gówno. Smutne, bo wraz z trailerem miałem nadzieję, że jakaś adaptacja gry będzie zrobiona dobrze.
Tzn? Z Wahlbergiem kika niezłych filmów było, np. Boogie Nights.
Boogie Nights- to wyjątek od reguły. I to raczej z - przyznasz - odległych czasów. Od tamtej pory sporo sie zmieniło - na gorsze.
Ten człowiek nie ma w sobie za grosz ekspresji - tak samo wygląda kiedy cierpi, tak samo kiedy się złości. W jego przypadku gra twarzą nie istnieje.
Było nie było - Max Payne to historia o rozpaczy i krwawej zemście - dzięki Wahlbergowi - została absolutnie pozbawiona jakiejkolwiek strony emocjonalnej.
Stone face. Może mu się nie chce, a może po prostu wyżej głowy nie podskoczy.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-01-30, 00:10
Możliwe. Przyznam, że nie kojarze z nim zbyt wielu filmów. Podobał mi się "Shooter" - takie nieco oldskulowe kino akcji, "Italian job" był niezły, ale to raczej lekkie kino rozrywkowe, "We Own The Night" nienajgorszy... W sumie aktorem to on wybitnym nie jest, ale część jego filma da się obejrzeć czego nie można powiedzieć o ostatnich filmach Cage'a, który aktorem jest dobrym
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
czego nie można powiedzieć o ostatnich filmach Cage'a, który aktorem jest dobrym
z tym "dobrym" to bym się wybitnie nie zgodziła. Z nim nie potrafię obejrzeć żadnego filmu - " Nazywam się Milijon - bo za milijony
Kocham i cierpię katusze."
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-30, 18:56
W "Czterech braciach" był dobry, w Boogie Nights, w Ślepym torze, w "Zdarzeniu" - no! powiedzmy. Ludzie mówia, że drewniany, a ja się pytam, czy on faktycznie gra w filmach psychologicznych, czy raczej w filmach akcji, gdzie wielkiej psychologii raczej nie ma. Czy ma więc pole do popisu. Jakie role, taka ekspresja? Nie wiem, bo Max Payne'a widziałam tylko kilka minut - w tym filmie Wahlberg nie zdążył mnie do siebie przekonać.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
w tym filmie Wahlberg nie zdążył mnie do siebie przekonać.
Mnie również. Twórcy po prostu nie trafili z aktorami, fabułą i w ogóle. Powiem więcej: spartolili sprawe. Jedyne co im wyszło to niezły klimat z gry, ale to wszystko. Za mało akcji, scen z bullet time, a przecież to właśnie wyróżniało tą znakomitą gre. A co do Wahlberga: nie jest z niego zły aktor, ale on po prostu nie nadawał sie do tej roli, zresztą reszta aktorów też. Maxa Payne'a powinien zagrać jakiś bardziej wiarygodny aktor jak np. Clive Owen, Tom Jane albo nawet Ray Stevenson (Punisher:War Zone). Przed premierą oczekiwałem naprawdę niezłego widowiskowego filmu akcji, a tu się okazuje że film kaleczy jedną z moich ulubionych gier
A ja to obejrzałem wczoraj w tv i mi sie nawet podobało. Sam z siebie bym się pewnie nie zabrał za ten film, bo nie bawi mnie zbytnio takie kino, ale jako że bylem przez tydzień skazany na 3 kanały telewizyjne, to oglądalem wszystko jak leci W grę nigdy nie grałem, więc nie mam porównania, ale filmik jest ładnie zrobiony, ma dobry ponury klimat, więc obejrzałem bez większego zgrzytu. Wszelkie niedociągnięcia, których faktycznie było sporo tłumaczyłem sobie tym, że to w końcu adaptacja gry, a nie rzecz robiona na poważnie, więc można przymknąc oko na kilka głupot czy naiwność fabuły. Spoko.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach