Scenariusz filmu powstał w oparciu o prawdziwe wydarzenia z lat 40-tych XX wieku. Pielęgniarka Martha Beck (Salma Hayek) i jej kochanek Raymond Fernandez (Jared Leto), znani jako "zabójcy samotnych serc", podróżują po USA, mordując po drodze kilkanaście kobiet, które odpowiedziały na ich ogłoszenia matrymonialne. Martha udaje siostrę Raymonda, a kiedy ten zdobywa zaufanie samotnych wdów, wspólnie mordują je i okradają. Dwaj detektywi, z Nowego Jorku, Elmer C. Robinson (John Travolta) i Karol Hildebrandt (James Gandolfini) rozpoczynają śledztwo. Szybko orientują się, że mają do czynienia z seryjnymi mordercami. Elmer ma dodatkowe osobiste powody, żeby za punkt honoru postawić sobie pojmanie morderców. [opis dystrybutora dvd]
Co za obsada!
Kryminał w starym dobrym stylu z genialnym podkładem muzycznym i świetnymi zdjęciami.
Gandolfini jak zwykle wspaniały, zaskakująco dobra rola Leto + porażająco piękna, kobieca i niebezpieczna Salma Hayek jako Martha (notabene prawdziwa Martha wyglądała... inaczej ). Travolta kładzie swoją postać na całej linii - stając się przyczyną przykrego (bo widocznego) dysonansu... jego
Elmer C. Robinson jest ani przekonujący, ani intrygujący - raczej żałosny.
Całościowo wrażenie jak najbardziej pozytywne - solidnie wykonana robota - nawet jeśli bez polotu.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-17, 09:39, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3149 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-08-16, 19:57
Nuz napisał/a:
(notabene prawdziwa Martha wyglądała... inaczej )
Właśnie, że całkiem podobna. Salma Hayek za 20 latek będzie właśnie tak wyglądać.
Mam ten film i zabieram się za niego (cały czas bez skutku, fragmenty raczej niezachęcające) już od jakiegoś czasu w ramach kolekcjonowania doświadczeń spod znaku kina noir.
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Bardzo dobry film, oglądało się przyjemnie, nie nudziłem się, ale z taka obsada liczyłem na coś więcej, na prawdziwy hicior, ale nie żałuje, bo warto było obejrzeć. Elegancko zagrali Leto i genialny Gandolfini , postać Travolty nie przekonała mnie, taki jakiś bezbarwny. Film warto zobaczyć
_________________ "Jest kilka rzeczy na tym świecie, które są dla mnie święte. Moi przyjaciele, moje pieniądze, moja kobieta. Jeżeli zranisz którąkolwiek z nich, módl się, by Bóg znalazł Cię przede mną."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach