Wschodnie obietnice / Eastern Promises
reż. David Cronenberg (Kanada, USA, UK 2007)
Podczas porodu w wigilię Bożego Narodzenia, ginie młoda Rosjanka. Anna, pielęgniarka jednego ze szpitali, stara się wyjaśnić tajemniczą śmierć, odkrywa że Rosjanka była prostytutką, a jej opiekunowie to rosyjscy przestępcy zajmujący się handlem "żywym towarem", wtedy zaczynają się jej kłopoty.
Niezły, ale tylko niezły film. Podobny w sumie nieco do "Historii przemocy" tego samego reżysera — pod tym względem, że też gra tu Viggo Mortensen, którego postać
Spoiler:
wcale nie jest tym, kim na początku wydaje się być. W tym przypadku jest policjantem pracującym pod przykryciem w środowisku rosyjskiej mafii w Anglii
Film dotyka problemu współczesnego niewolnictwa, pokazane są struktury rosyjskiej mafii na obczyźnie. Klimat stopniowo się zagęszcza, jest parę mocnych scen (walka wręcz w łaźni), ale ogólnie Wschodnie obietnice z nóg nie zwalają, chociaż można obejrzeć.
Spoiler:
Nie podeszło mi zbytnio bardzo optymistyczne i szczęśliwe zakończenie, co stanowi jeszcze jedną analogię z "Historią przemocy".
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-14, 23:46, w całości zmieniany 1 raz
Film oglądało się całkiem przyjemnie, na pewno dużo lepszy od "Historii przemocy", który powiewał kiczem, tutaj fakt zakończenie było takie jak napisałeś, ale bardzo mi to nie przeszkadzało. Śmiało można obejrzeć.
_________________ "Jest kilka rzeczy na tym świecie, które są dla mnie święte. Moi przyjaciele, moje pieniądze, moja kobieta. Jeżeli zranisz którąkolwiek z nich, módl się, by Bóg znalazł Cię przede mną."
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-06-25, 07:01
Jak dla mnie bardzo dobry, ale ja baaaardzo lubię Cronnenberga Oczywiście nasuwaja się pewne skojarzenia z "Historią przemocy", ale nawet nie tyle ze względu na Mortensena co na ten specyficzny, nieco oniryczny klimat. Niby wszystko jest jasne, fabuła przejrzysta, ale i tak cały czas wszystko wydaje się nieco wykrzywione, groteskowe... Nie wiem dlaczego taki mały odzew w temacie, bo "Eastern Promises" nawet jesli nie jest dziełem wybitbym to wciąż jest filmem, który wręcz trzeba zobaczyć. Na tle tych wszystkich szmir, których dotyczą kolejne wątki, "Eastern Promises" to wręcz arcydzieło.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach