Jest to historia Billa, sfrustrowanego sobą i światem maniaka, który wyposaża się w poważny arsenał, konstruuje kewlarowy pancerz ochronny na całe ciało i wyrusza w miasto zdecydowany zabić każdego, kto tylko nawinie mu się pod rękę. [opis stopklatka.pl]
Film opowiada o... w zasadzie nie opowiada o niczym,a pokazuje coś. Młody 23 letni chłopak postanawia wprowadzić w życie kilka mądrych teorii. Robi to z wielkim przekonaniem, zaangażowaniem i skutecznie. Po wprowadzających, nieco przydługawych 30 minutach, dochodzi do znaczącego i miażdżącego rozwinięcia akcji, aż do świetnego podsumowania w zakończeniu. Film dla miłośników przemocy i mocno poplątanego montażu.
Toxic, to jest film dla Ciebie
ode mnie 10/10 mój numer dwa w prywatnym rankingu.
ps. nie sugerujcie się reżyserem. W przeciwieństwie do jego poprzednich popłuczyn, ten obraz miażdży.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-08-04, 04:07, w całości zmieniany 2 razy
Z tym że "Postal" Boll zrobił jako jajcarską rozpierduchę, a "Rampage" jest (w miarę) na poważnie. Ale to nie przeszkadza. Film zacny, Boll chyba dobrze się czuje w klimatach typu "wyobcowana jednostka przeciwko światu".
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5239 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-06, 03:58
Thabel napisał/a:
Młody 23 letni chłopak postanawia wprowadzić w życie kilka mądrych teorii.
Raczej głupich.
Film mocno średni moim zdaniem. Bezsensowna orgia przemocy, kilka śmiesznych scen ale ogólnie to raczej nic specjalnego. Jako całość też średnio się trzyma kupy. Właściwie wszystko się sprowadza do kulminacyjnej rozwałki. Film o psychopacie dla zwichrowanego odbiorcy. Dam 5/10 za dobre chęci i hardkorowe akcenty ale na więcej moim zdaniem nie zasługuje. Jeżeli to jest szczyt możliwości tego reżysera to nie najlepiej o nim świadczy.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Młody 23 letni chłopak postanawia wprowadzić w życie kilka mądrych teorii.
Raczej głupich.
"Jesteśmy tacy cenni, tacy wyjątkowi co? Myślicie, że wszyscy są równi? Nie są. I to jest mój pomysł, oczyśćmy nieco świat, tak żeby reszta mogła pocieszyć się życiem"
BM napisał/a:
Film mocno średni moim zdaniem. Bezsensowna orgia przemocy, kilka śmiesznych scen ale ogólnie to raczej nic specjalnego. Jako całość też średnio się trzyma kupy. Właściwie wszystko się sprowadza do kulminacyjnej rozwałki.
No właśnie ten brak głębi, logicznej spójności, głębszego planu, ratowania świata, globalnego spisku, chuj wie czego jeszcze to największy atut tego filmu. Bo tu nie chodzi o przesłanie, tu chodziło o pokazanie tytułowego szału. Po prostu momentu gdy bariera pęka. Podoba mi się w jaki sposób pokazany jest główny bohater od strony psychologicznej, jest zimny, wycofany, wymięty z uczuć właściwie. Coś w nim jest niepokojącego - zwłaszcza jak mówi rodzicom żeby na siebie uważali, już wtedy widzisz że coś z typem jest nie do końca ok. Wierz mi jest wielu, w tym piszący tego posta, którzy reagują na ludzi w sposób podobny jak główny bohater. Którzy myślą bardzo podobnie. Tylko brakuje im determinacji jaką miał on. W gruncie rzeczy takie wydarzenia mogą mieć miejsce wszędzie. Pomijając ten pancerz, to one w sumie już się zdarzają. I to nie tylko w USA, w Skandynawii, w Niemczech...
To największy plus i minus tego filmu. Bo brakuje głębi - rozwalił pół malego miasteczka i co? I nic, zero globalnego planu, zero przesłania - ale właśnie o to chodzi. Nie istnieją superbohaterowie, superzłoczyńcy, miliarderzy planujący zagładę świata, dobrzy naukowcy walczący z nią. Jest jedna wielka maszyna sterowana pieniędzmi. Każdy jest w niej trybikiem. I każdy jeden mały trybik może się zbuntować i narobić bałaganu, małego bo małego ale zawsze.
"I co z tym zrobisz? Znajdzie się ktoś kto będzie miał tyle odwagi żeby działać?"
BM napisał/a:
Film o psychopacie dla zwichrowanego odbiorcy.
Tu się zgadzam To jest mój numer dwa w prywatnym rankingu. Numer jeden to Fight Club numer trzy to Urodzeni Mordercy. Ekhem
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
"Jesteśmy tacy cenni, tacy wyjątkowi co? Myślicie, że wszyscy są równi? Nie są. I to jest mój pomysł, oczyśćmy nieco świat, tak żeby reszta mogła pocieszyć się życiem"
No ale to właśnie te głupie idee.
Mimo tego film odebrałem bardzo pozytywnie. Brak moralizowania i wciskania widzowi przesłania do głowy (ok, akurat z tego Boll nigdy nie słynął), porządna rozwałka nieźle sfilmowania, czego chcieć więcej?
Thabel napisał/a:
I każdy jeden mały trybik może się zbuntować i narobić bałaganu, małego bo małego ale zawsze.
To jest w sumie żałosne. Podejrzewam, że Uwe Boll ma wielkie poczucie absurdu żywota i od czasu do czasu je rozładowuje robiąc takie filmy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach