Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-12-09, 23:22
Kurcze, o ile pamiętam, mnie ten film jakoś nie bawił, sceny o których wspominacie były dla mnie przerażające jako obraz ludzkiej tępoty, okrucieństwa i bezmyślności a ta z majtkami - słabości. Może, gdybym nie czytała o podobnych zachowaniach śledczych (katowanie w celu uzyskania odpowiednich zeznań, by jak najszybciej zamknąc dochodzenie czy uznanie za winnego człowieka uposledzonego, bo taki się nie wybroni i inne) też bym się śmiała. Ale być może macie rację, niepotrzebnie tak się przejęłam.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-12-09, 23:30
No bo tam można się było też przejąć, szczególnie pod koniec. Film jest wszak czymś trochę niezwykłym - mieszanką thrillera, dramatu i komedii i tego ostatniego nie jest wcale tak mało. Może mi po prostu bardziej leży takie poczucie humoru. Te ciosy kierowane czy to w przesłuchiwanego czy też trochę w widza były po prostu "Nice".
Ty z Aske mnie naprostowywaliście w temacie "Kolejnego roku", to my Cię z kulką naprostujemy trochę tutaj.
Stanę za Jazu murem - i jest to mur wcale silny, bo podparty jedną z pierwszych scen - przywołałam ją w swoim pierwszym wystąpieniu - kontrast między zapowiedzią a realizacją misji detektywa jest sarkastyczno-wesoły - metody, jako jej poparcie, wypadają zwyczajnie śmiesznie, wtrącone gagi z kopniakami z nijakiego powodu czy śmierdzącymi butami, są ewidentnym okiem puszczonym do widza - że się wszyscy silą, cisną, żeby odkryć - a niestety, jak nie zechce być odkryte, to się nie odkryje.....
Co nie znaczy, że film kpi z tematu - o tym też napisałam - i nie tylko ja - ostatnia scena przywraca właściwy ogląd rzeczy - jest 'po latach', a mimo to nosi w pamięci nierozwiązane - i wcale z tego nie drwi....
Da, nie bądź na nas rozdrażniona - o trudnych rzeczach czasem trafniej przez śmiech niż wykrochmalonej mównicy Sama o tym wiesz
Skąd? Czuję przecież - i Ty wiesz, że my -czarownice- wyczuwamy to zanim usłyszymy czy przeczytamy....
Czy jakoś tak
Da, to chichot nie przeszkadza w pojmowaniu spraw - o ile chichocze inteligentnty widz ( ) - może kiedyś - żeby Cię przekonać, ze film można odebrać po 'naszemu' - spróbuj wrócić do tego tytułu z założeniem, że nie jest to laurka dla ciężkiej pracy detektywów, tylko lupa, która ktoś przyłożył do LUDZI - z ich słabościami i słabostkami
Mam nadzieję, że uśmiechniesz się po wielokroć tak szeroko jak my :D
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-12-10, 00:28
kulka napisał/a:
Skąd? Czuję przecież -
Nie, naprawdę, nie. Okrasiłam przecież swą wątpliwość usmiechem
Cytat:
Ale być może macie rację, niepotrzebnie tak się przejęłam.
Jak najbardziej rozumiem, że przez śmiech mozna wiele powiedzieć, po prostu, inaczej spojrzałam na ten film, wiadomo, że jest to możliwe, dużo zależy od nastawienia. Ja się widać nastawiłam na poważnie, a wy na groteskę. Często ludzie widzą to co chcą. I przecież nie neguję, że skoro wy się smialiście, to nie zrozumieliście o co loto w filmie. Po raz kolejny, bez rozdrażnienia, nadmieniam tylko, że odebrałam go z zupełnie innej perspektywy jak wy, nie sugerując, broń boże, że z lepszej. Uśmiech dołączam.
A na film może kiedyś zerknę jeszcze, choć nie wiem, nie lubię pastwienia się nad ułomnymi. Ale, co tam, poświęcę się.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-12-10, 00:31
DA napisał/a:
nie lubię pastwienia się nad ułomnymi.
Ułomnych nad ułomnymi. Jedyna postacią "normalną" w tym filmie był ten detektyw, co przyjechał z wielkiego miasta i on też nadawał filmowi z czasem coraz poważniejszy wymiar.
I w tym rzecz, o czym piszesz - - każdy z nas ma prawo po swojemu - przeży, odebrać, pożegnać ....itd. ..film. Film to tylko przystanek w myślach, obrazach pod powiekami, dźwiękach. Prowokacja.
Czy będzie zna wesoło, czy na serio - rzecz chwili, klimatu, nastroju, osobowości. Ale na tym polega wolność, że każdy może jak chce, lubi czy potrzebuje
Zatem nad naszą rozmową uśmiech - który zwracam i przyjmuję - i z mojej strony oczekiwanie - na Twoje wrażenia z 'innego oglądu' - jeśli zdążę o nich usłyszeć
Eeeee, pooglądasz - to wiem, Twój niespokojny duch Ci to podsunie w leniwy dzień/wieczór
Po prostu ja już mam niewiele czasu - chyba/mam nadzieję, że nie - czy jakoś tak - choć się nigdzie nie wybieram
Zatem obejrzyj kiedyś 'po nowemu' - uśmiej się - i zobacz, że nie zmniejsza to skali odbioru
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-12-10, 00:45
Jeszcze można na całą sprawę dochodzenia spojrzeć nieco inaczej. Jako wielką zgrywę z filmów, które podchodzą do tematu mega poważnie. Ten film jest właśnie fajny, bo trudno jednoznacznie określić jego temat czy sposób odbierania, w tym nawet to czy jest o tych wydarzeniach przedstawionych w filmie w ogóle czy bardziej o oczekiwaniach widza przed ekranem. Jeśli o tym drugim, to dość wyraźnie się z nimi rozmija. Ja miałem bekę od początku, już jak ten detektyw (jeśli można go tak w ogóle nazwać) powiedział, że potrafi rozpoznać seryjnego mordercę na pierwszy rzut oka.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-12-10, 00:48
Przemawiacie do mnie, jak najbardziej, możecie mieć rację. Ale to zakończenie z dziewczynką, wywraca wszystko do góry nogami, czyż nie? Robi się strasznie poważnie.
Kulka, jesteś taka tajemnicza, aż się boję.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
. Ja miałem bekę od początku, już jak ten detektyw (jeśli można go tak w ogóle nazwać) powiedział, że potrafi rozpoznać seryjnego mordercę na pierwszy rzut oka.
A zakończenie z dziewczynką jest znakiem, który wrócić ma na słuszny tor - i tu nie było śmiacia - to taki przewrotny obraz - bronię jego warstwy 'śmiechowej', bo mało juz takich - ona pozwala wyostrzyć wzrok na to, co śmiechowe nie jest I dlatego to takie fajne kino - pełne
Po seansie tak sobie pomyślałem, że jeśli mam Zagadkę porównywać do innego filmu to będzie to nasz polski "Dom Zły". Realia diametralnie inne, a wydźwięk i odczucia po filmie mocno podobne w moim przypadku.
Z jednej strony lekki uśmieszek przez cały seans i poczucie, że historia ukazana jest w krzywym zwierciadle, z drugiej strony intryga "kto i po co zabił/zabija", a z trzeciej ten lekki dół po seansie, że kurcze to wszystko jest tak prawdziwe, że aż smutne i zdecydowanie tak być nie powinno.
I oczywiście ogromne brawa z mojej strony dla Kang-ho Songa, który po raz n-ty dowodzi, że jest świetnym aktorem wybijającym się na tle masy bliźniaczopodobnych azjatów. Kurcze, facet jednym spojrzeniem do kamery w scenie finałowej wywrócił film do góry nogami, a mnie wprawił w osłupienie I jeszcze nie trafił się film z nim (pomijając Panią Zemstę, gdzie gra epizodyczną rólkę), który oceniłbym niżej niż 8/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach