Dołączyła: 25 Mar 2009 Posty: 48 Skąd: z krainy skrzatów
Wysłany: 2009-04-30, 17:08
Jeżeli mowa o postaci Jokera, to nie mam zamiaru zarzucać czegoś Nicholsonowi, ale Ledger zagrał rolę prawdziwego psychopaty i to mnie zaskoczyło, dało filmowi nowy smaczek. Nie była to już groteskowa postać z komiksu tylko prawdziwa istota z zaburzeniami psychicznymi. Byłam pod wrażeniem.
_________________ "Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie"
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-18, 14:55
Nolan nie chce Batmana, Warner chce nowego Jokera?
Christopher Nolan może właśnie przygotowywać się do realizacji najdroższego filmu w swojej karierze ("Inception"), jednak wszyscy i tak chcą wiedzieć: co dalej z "Batmanem 3"? Odpowiedź jest prosta: na razie nic. I być może odpowiedź ta pozostanie prawdziwa przez dłuższy czas.
Nolan wciąż nie podpisał kontraktu na realizację kontynuacji "Mrocznego rycerza" i według nieoficjalnych informacji wcale nie pali się do powrotu do serii. Wszystko przez śmierć Heatha Ledgera. Nolan był nią bardzo wstrząśnięty i to dało mu siły do dopracowania "Mrocznego rycerza". Jednak teraz jest problem, co robić dalej. Kiedy Ledger jeszcze żył, planowano, że Joker i Dwie Twarze znów pojawią się na ekranie. Teraz wydaje się to nierealne, ale nie wszystkim.
Nieoficjalnie mówi się, że Warner rozważa możliwość zaangażowania do roli Jokera nowego aktora. Na to najprawdopodobniej nie zgodzi się jednak Nolan. Warner ma jednak w zapasie kilka projektów powiązanych z Batmanem, które wstrzymano, kiedy Nolan zaczął prace nad pierwszym filmem o Mrocznym Mścicielu. Należą do nich "Batman Vs. Superman", "Batman: Year One", a także "Justice League", jedna z ofiar strajku scenarzystów.
Niezbyt przepadam za Batmanem. Jako dzieciak bardzo jarałem się filmami Burtona, ale potem je odświeżyłem i już nie za bardzo mi weszły. Takie właśnie baśniowe za bardzo - jak to Burton. Filmy Schumachera to jak dla mnie nieporozumienie. Obejrzałem raz i nie chcę ich pamiętać. Dlatego do Nolana i "jego prawdy" o człowieku-nietoperzu podchodziłem bardzo sceptycznie. "Początek" to film moim zdaniem bardzo przeciętny i nie rozumiem zachwytów. Natomiast "Mroczny rycerz" niezwykle pozytywnie mnie zaskoczył i jak dla mnie to najlepszy film z tej tematyki. Oczywiście Joker przyćmił Batmana, tak jak Ledger przyćmił Bale'a. Ale mnie to nie przeszkadzało, nawet da się to jakoś wyjaśnić, że Joker jest zawsze krok do przodu - symbolizuje nieokiełznany chaos, zniszczenie, nihilizm, nie ograniczają go żadne normy moralne. Batman służy dobru, ma różne rozterki itd. Ledger jak dla mnie to o wiele lepszy Joker, niż lejący farbę na obrazy Nicholson. Bynajmniej nie dlatego, że umarł. I w ogóle atmosfera tutaj jest dla mnie cięższa i bardziej mroczna.
Spoiler:
no i mimo tego, że Batman poświęcił ukochaną, udało się Jokerowi spaczyć Denta - jedyną nadzieję Gotham City
Ostatnio biedakowi coraz częściej się zdarza - co rusz ktoś mu a to scenę, a to cały film kradnie :P.
Z całego filmu najlepiej wspominam jedną scenę
Spoiler:
- scenę przesłuchania, kiedy to Batmanowi puszczają nerwy i cały image panującego nas sobą herosa idzie się gwizdać
majstersztyk !
BM napisał/a:
"Justice League", jedna z ofiar strajku scenarzystów.
Mam koszmarne wrażenie, że ten strajk trwa zdecydowanie dłużej niż się nam wydaje (biorąc pod uwagę twory które od dłuższego już czasu wydaje na świat Hollywood...)
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Byłem w kinie dwa razy co przedtem mi sie nie zdarzyło (no dobra, na Drużynie Pierścienia byłem x3 ) - jak dla mnie to najlepszy filmowy Batman (Begins zaraz za nim) i najlepszy film o komiksowym superbohaterze obok Watchmen. o ile cenię bardzofilmy Burtona i mam do nich sentyment tak wizja Nolana stała się dla mnie "jedyną słuszną" podczas gdy Burton jedynie "wersją alternatywną", zresztą moja znajomość Batmana zaczęła się od komiksów TM-SEMIC wydawanych na początu lat 90-tych i pierwszym filmem, jaki w moim odczuciu oddawał klimatem to co w nich można było znaleźc był Batman Początek.
Dla Mrocznego Rycerza - 10/10
Spoiler:
Cytat:
że Batman poświęcił ukochaną,
Batman chciał ratować Rachel. Pojechał po Denta mysląc że jedzie po nią, Joker przewidział jaki gacek podejmie wybór i celowo zamienił adresy bo Dent był mu potrzebny a spodziewał się, że szanse na przeżycie ma ta z jego ofiar, której Batman ruszy na ratunek. To dość oczywiste.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3654 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-10-27, 21:37
Świetny film, mający przewagę nad innymi ekranizacjami komiksów, z którymi zetknąłem się kiedyś i ostatnio, w tym że ma nieco większe aspiracje i stara się sięgać nieco głębiej (chciałbym zaznaczyć w tym miejscu, że taka opinia może być też efektem mojego powierzchownego podejścia i ogólnej nieznajomości sztuki komiksowej). Może zdziwi Was to porównaien, ale DK trochę mi zalatuje "The Wire", w takim sensie, że stara się zwracać wzrok widzów na istniejące w społeczeństwie problemy, w którym energia kryminalna tych u góry przyczynia się do niesprawności i niesprawiedliwości całego systemu. Jeśli napiszę, że Joker w wykonaniu Heatha Ledgera jest najciekawszą postacią filmu, to pewnie uznacie, że powtarzam obiegowe opinie, więc nie napiszę.
Jedna sprawa. Kto wpadł na ten genialny pomysł, że Batman zamiast mówić, musi charczeć?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach