Najemnicy / Men of War
reż. Perry Lang (USA, Hiszpania, Aruba 1994)
Na wysepce na Morzu Chińskim znajdują się cenne złoża surowców naturalnych. Udziałowcy firmy Nitro Mines chcą przejąć na nimi kontrolę. Nick Gunar kompleyuje grupę najemników i wyrusza z nimi na Morze Chinskie. Ich rywalem jest Keefer, przywódca zbrojnej bandy. Po dotarciu na miejsce grupa Nicka przystępuje do negocjacji z mieszkańcami wyspy, jednak oni nie chcę współpracować. Wkrótce przypływa tam Keefer ze swoją bandą. Postanawia rozwiązać konflikt siłą.
Klasyczne kino akcji lat '80 i początku '90. Absolutnie schematyczne, przewidywalne, nie zabarwione pseudofilozoficznym bełkotem. Film z czasów, gdy ogień z lufy był prawdziwy, a otoczenie (bądź jego makiety) naprawdę wylatywało w powietrze w malowniczej kuli płomieni. Dolph Lundgren w najlepszej formie, a poza nim w filmie popisują się wymachując kończynami i różnym ciężkim sprzętem m.in. Trevor Goddard (Kano!) i Catherine Bell (grała z Goddardem w serialu JAG) oraz kilku innych aktorów, których twarze są dziwnie znajome, jednak ciężko przypisać do nich nazwiska. Trzeba zaznaczyć, że jeśli ktoś nie lubi takiego kina, to raczej nie znajdzie tu nic dla siebie, chociaż z drugiej strony nie jest to także film pokroju Czerwonego Skorpiona. Mimo wszystko poleciłbym jako odtrutkę na skomputeryzowane, odhumanizowane kino akcji z bieganiem po ścianach/samochodach i czym-tam-jeszcze. Dodatkową zaletą są nieco "pirackie" klimaty oraz fenomenalne pejzaże.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-24, 14:54, w całości zmieniany 1 raz
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-01-29, 22:49
Najlpeszy jest motyw jak tubylcy dają najemnikom takie wielkie zgnite jaja z martwymi piskletami w srodku podając je tak jak gdyby była to jakaś ceremonia. Ci wpierdalają to ze wstrętem, ale tak żeby tamtych nie urazić. W końcu Lundgren pyta: Jecie to zawsze czy tylko na specjalne okazje? Na to odpowiada jeden z tubylców: Ty żartować? My nigdy nie jeść tego świństwa hehehehe.
Jakoś mi to w pamięć zapadło. Tak btw, czy któryś z późniejszych filmów z Lundgeren wart jest obejrzenia czy taki sam szajs jak Produkcje z Van Dammem z ostatnich kilkunatsu lat?
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach