Po wyjściu z wojska Daniła wraca do rodzinnego miasteczka, gdzie właściwie nikt na niego nie czeka. Matka myśli tylko o starszym synu, Wiktorze, który - jak opowiada - robi karierę w Sankt Petersburgu. Daniła postanawia za namową matki spróbować swych sił w wielkim mieście. Wiktora niełatwo jednak zastać w domu. Kiedy wreszcie się zjawia, okazuje się, że jest płatnym mordercą o przezwisku Tatar. Wiktor proponuje bratu, aby został jego asystentem.
Bezsprzecznie mój ulubiony film z kraju wódki i niedźwiedzi. Właściwie nie potrafiłbym wskazać w nim jakichś znaczących wad. Montaż, muzyka, reżyseria, aktorstwo, dialogi, to wszystko stoi na wysokim i bardzo wysokim poziomie. Atmosfera wyzierająca z ekranu nie pozwala od niego odejść, ten film po prostu trzeba zobaczyć.
Brat 2 / Брат 2
reż. Aleksiej Bałabanow (Rosja 2000)
Dwaj starzy znajomi z wojska, uczestnicy wojny w Czeczeni - Danila Bagarov i Konstatin Gromow przypadkiem spotykają się Moskwie. Spotkanie przyjaciół całkowicie pochłania temat brata bliźniaka Kostantina – Dimitriego, który występuje w Amerykańskiej Lidze Hokeja Zawodowego i jest gwiazdą swojego klubu. Tymczasem właściciel klubu hokejowego wraz ze swym rosyjskim partnerem tak aranżują kontrakt z młodym gwiazdorem, aby prywatnie móc czerpać z niego krociowe zyski. Kilka dni później w Moskwie zostaje zamordowany Konstatin. Danila postawia pomścić przyjaciela w tym celu wyjeżdża do Chicago.
Druga część jest w zasadzie tym, czego można by się spodziewać. Więcej, bardziej, mocniej, Ameryka. Film, z pewnością ze względu na sukces pierwszej części, zrobiony za o wiele większe pieniądze niż poprzednik. Zatem wszelkie sprawy techniczne stoją na jeszcze wyższym poziomie. Spodziewałem się, że chociaż historia będzie ustępowała tej z jedynki, ale byłem w błędzie. Jest to po prostu kolejny doskonały film, który obejrzeć nie tylko wypada, ale i trzeba.
Memorable quote:
"You know what? Fuck the niggers!" - wypowiadane przez amerykańskiego gliniarza.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-24, 10:45, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-22, 04:17
PitBullFarm napisał/a:
Bezsprzecznie mój ulubiony film z kraju wódki i niedźwiedzi. Właściwie nie potrafiłbym wskazać w nim jakichś znaczących wad. Montaż, muzyka, reżyseria, aktorstwo, dialogi, to wszystko stoi na wysokim i bardzo wysokim poziomie. Atmosfera wyzierająca z ekranu nie pozwala od niego odejść, ten film po prostu trzeba zobaczyć.
Ano. Brat taki powiedziałbym swojski jest dla polskiego widza (nie wiem jak dla młodszego pokolenia ale dla mnie - czyli człowieka, który dobrze pamięta czas transformacji ustrojowej na pewno). Atmosfera filmu jest kozacka ale i przygnębiająca. Właściwie wyziera z niego jakiś taki wszechogarniający smutek i beznadzieja, a jednocześnie widać w tym piękną rosyjską duszę (taka metafizyka zmiksowana z brutalnością). Mimo to ogląda się go bardzo dobrze. W sumie to chyba jeden z czołowych rosyjskich filmów zrobionych na oldschoolową amerykańską modłę. Nie wiem czy przypadkiem dla Rosjan ten film nie jest podobną ikoną jak dla nas "Psy" (czytaj kultowe, męskie kino z kawałkiem historii przemian społecznych w tle).
Dwójki nie pamiętam już tak dobrze. W ogóle widziałem obie części dobrych kilka lat temu. Trzeba sobie będzie odświeżyć ten temat (mam nadzieję, ze za bardzo się nie postarzał, bo czasem tak już jest z tego typu kinem, że jak się ogląda po latach to potrafi jednak trącić mychą).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Brat I jest bardzo dobry, jeden z lepszych rosyjskich filmów, jakie widziałem. Natomiast II była jak dla mnie już dużo, dużo słabsza, bo to w zasadzie komedyjka jadąca na kulcie jedynki. Chociaż było parę zabawnych momentów.
Ogólnie wszystkie filmy Bałabanowa są do siebie bardzo podobne - dużo muzyki (NAUTILUS, haha), gwałtów, zabijania itd. Szkoda, że odtwórca głównej roli, Siergiej Bodrow zginął - niezły z niego był aktor, taka beznamiętna, prostacka gęba.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Jedynka na pewno przebija dwójkę klimatem, to jest taka zasadnicza różnica. Jest w niej dosyć ponuro i przygnębiająco, co chyba dobrze oddaje charakter tamtych czasów. Dwójka to już inne podejście do sprawy, jest to takie swobodne kino akcji, zupełnie inaczej się go ogląda, między innymi pewnie dlatego, że akcję przeniesiono do USA. Moim zdaniem był to odważny krok ze strony Bałabanowa i trochę musiał przy tym zaryzykować, ale tradycyjnie nie zawiódł i tym sposobem wyszedł mu nie mniej udany film, niż I. Brat II poszedł po prostu w stronę ciekawszej akcji oraz bardziej urozmaiconej fabuły, jednak w drugiej części filmu robi się już trochę statycznie, a na początku zapowiadało się 9/10, które się mimo wszystko nie utrzymało. Jednak na pewno bym nie stwierdził, że II jest filmem słabszym, czy też
Arcyznawca napisał/a:
w zasadzie komedyjka jadąca na kulcie jedynki
bo to zupełny nonsens.
Rola Bodrowa natomiast zarówno w jedynce, jak i dwójce kapitalna. Naprawdę stworzył wyjątkowego bohatera, który nie kieruje się jedynie przemocą i chęcią zemsty. Jest zimny i wyrachowany, a zarazem inteligentny i ma swoje zasady. Właściwie to dysponujący dużym urokiem osobistym, co go zdecydowanie wyróżnia spośród standardowych zabijaków. Szkoda, że już go nie ma.
_________________ Bez bólu nie ma satysfakcji.
Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
A moim zdaniem Brat II to nieporozumienie. Im więcej czasu upływa od seansu, tym bardziej się w tym przekonaniu utwierdzam. Komedia o Rosjanach w Ameryce to zdecydowanie nie to, czego oczekiwałem. Może i lepiej, że nie będzie III części.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach