Superagent rosyjskich służb specjalnych, otrzymuje zadanie schwytania i sprowadzenia do Rosji sekretarza oligarchy naftowego, który wszedł w posiadanie tajnych dokumentów. Nie wie, że w wyniku zdrady kolegów ze specsłużb, on sam stanie się celem. W śmiertelnie niebezpiecznej misji pełnej zasadzek i szpiegowskich intryg, zostawi za sobą górę trupów i zgliszcza pogorzelisk.
Opis, mimo, że z gramatyką nieco na bakier, dość dobrze oddaje założenia fabularne tej produkcji. Nepobedimyj, to naprawdę dobry film akcji z solidną dawką luzackiego humoru, do którego na pewno nie należy zasiadać z marsową miną i nastawieniem na poważne rozterki moralne głównego bohatera. Ot, radosna rozwałka w urokliwych, maltańskich plenerach z wartką akcją i rosyjskimi krasawicami. Realizacja stoi na dobrym poziomie, jest sporo niedociągnięć, zwłaszcza jeśli chodzi o działanie broni palnej, ale kto by na to zwracał większą uwagę. Polecam na wieczór przy piwie po stresującym dniu w pracy.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-24, 10:43, w całości zmieniany 2 razy
Od razu widać, że to ruski film. Nieco prostacki, z fatalną muzyką, ale zrobiony z jajem. Jeżeli komuś przejadły się nowe filmy akcji z USA, to "Nepobedimyj" jest dobrą alternatywą. Nie jest taki sztuczny i wymuskany, nawet cycki Nadieżdy są prawdziwe.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach