Upadek / Falling Down
reż. Joel Schumacher (USA 1993)
Upalny dzień w Los Angeles. W korku samochodowym znajduje się pewien mężczyzna, który właśnie stracił pracę i rozwiódł się z żoną. W końcu nie wytrzymuje, porzuca samochód i wyrusza do domu... Będzie to bardzo długa droga, która postawi na nogi całą policję.
Ktoś nie zna? Nie sądzę. To jeden z moich ulubionych filmów, który widziałem nie raz i nie dwa i nigdy się nie nudzi. Postać grana przez Michaela Douglasa (doskonała rola), to taka ofiara współczesnej cywilizacji. Z jednej strony świr, który przegrał swoje życie, a z drugiej postać, z którą widz się utożsamia, rozumie jej frustrację i pochwala sposoby walki z niesprawiedliwością, nieuczciwością i zwykłą ludzką głupotą. Ale nie będę zdradzał szczegółów fabuły, bo może są jednak tacy, którzy jeszcze tego nie oglądali. W każdym bądź razie świetna przemyślana fabuła, aktorstwo na najwyższym poziomie (brawa dla Roberta Duvalla) i brak słabych punktów.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-13, 23:53, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-12, 20:22
Dokładnie. Uwielbiam ten film, oglądany wiele razy, zawsze budzi uśmiech, czasem śmiech, połączony z niekłamaną satysfakcją, że fajnie, że ktoś dokopał tym, którym się należało. Ulubiona scena w McDonaldzie. Świetna rola Douglasa, cudowna Duvalla, ktorego bardzo bardzo lubię. Doskonały komediodramat, w którym jest miejsce na cała skalę uczuć, począwszy od radości, satysfakcji, a skończywszy na smutku, że ludzie mają tych swoich bliskch, ale jakoś nie zawsze mogą być blisko nich.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Michael Douglas w ogóle miał szczęście do dobrych ról. To jeden z przykładów, chociaż czytając takie rzeczy
Simpson napisał/a:
to taka ofiara współczesnej cywilizacji. Z jednej strony świr, który przegrał swoje życie, a z drugiej postać, z którą widz się utożsamia, rozumie jej frustrację i pochwala sposoby walki z niesprawiedliwością, nieuczciwością i zwykłą ludzką głupotą.
DA napisał/a:
Uwielbiam ten film, oglądany wiele razy, zawsze budzi uśmiech, czasem śmiech, połączony z niekłamaną satysfakcją, że fajnie, że ktoś dokopał tym, którym się należało.
to mi się odechciewa pisać co w tej roli jest dobrego. Nie znajdziemy porozumienia.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-15, 09:46
Jeśli o mnie chodzi i mój post, to polecam czytanie niewybiórcze, a także między wierszami,a po - ewentualnie chwilę refleksji, o ile oczywiście ci się chce i nie jest to dla ciebie zbyt kłopotliwe. A poza tym, kto powiedział, że musimy się akurat my rozumieć? Co nie znaczy, że nie możemy.
Falling Down również musiałbym umieścić gdzieś wysoko w swoim prywatnym rankingu. Interesująca historia opowiedziana w mistrzowski sposób, wysokiej próby popisy aktorskie tak Douglas'a, jak i Duvall'a, a wszystko podlane szczyptą humoru. Wszystkie te czynniki stanowią nie tylko o klasie tego filmu, ale przyczyniają się do faktu, że można go oglądać wielokrotnie nie odczuwając przy tym cienia znużenia.
Jeśli chodzi o rzekomą walkę z głupotą/niesprawiedliwością/czym-tam-jeszcze, to takie opinie przywodzą na myśl postać skinheada prowadzącego sklep z militariami, on także myślał, że D-Fens jest po jego stronie, że podjął walkę z niesprawiedliwością panującą na świecie. Przypisywanie bohaterowi cierpiącemu na głęboką psychozę szlachetnych pobudek jest interesujące, ale co najmniej nie na miejscu.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-22, 11:00
Cytat:
Przypisywanie bohaterowi cierpiącemu na głęboką psychozę szlachetnych pobudek jest interesujące, ale co najmniej nie na miejscu.
Ale chyba nie podejrzewasz, że ja przypisuję Douglasowi (w tym filmie) szlachetne pobudki? Na Boga, masz do czynienia z ludźmi, a konkretnie z kobietą, mądrzjeszą niż ci się wydaje. Odczuwałam wielką satysfakcję, że ktoś dokopał głupkom tego świata, nie dlatego, że się poświęcił dla idei, tylko dlatego, że się wkurwił z takich czy innych powodów, adrenalina mu sie podniosła, stracił instynkt samozachowawczy, wzięło go na odwagę i dał po ryjach tym którym nieraz i ja bym dała, ale nie mogę, bo jestem zwyczajnym puchem marnym. Wiadomo, że facet wyładowywał swoje frustracje - nie mógł być ze swoja córeczką - to było niesprawiedliwe - przecież ją kochał. Tak jak nie mógł być ze swoją żoną Duvall w jej ciężkich chwilach (i to nie tylko ze względu na fizyczny namacalny dystans) - ale on jako policjant mógł się wyładować i rozprawiać z niesprawiedliwościami tego świata zupełnie legalnie, pokazując służbą legitymację.
Świetny film. W sumie bardzo smutny. Zwłaszcza podobało mi się, jak strzelał z wyrzutni rakiet, jak wpierdolił naziście i wiele innych motywów, z zakończeniem jako ukoronowaniem całości.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach