Ani przez chwilę nie kibicowałem i nie trzymałem strony tej żałosnej kreatury
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-01-12, 16:25
Arcyznawca napisał/a:
Ani przez chwilę nie kibicowałem i nie trzymałem strony tej żałosnej kreatury
Oj dramatyzujesz przecież on tylko mordował niewinne i ładne kobiety dla osiągnięcia celu wyższego rzędu. Przecież "Angst" Ci się podobał (podobnie jak mnie), a jak wcześniej napisałem wcale nie twierdzę, że Baptiste nie był socjopatą niegodnym pochwał. Po prostu sądzę, że wśród kolegów i koleżanek z forum znajdzie się wielu którzy chcieli zobaczyć dzieło skończone, efekt końcowy.
Ani przez chwilę nie kibicowałem i nie trzymałem strony tej żałosnej kreatury
Oj dramatyzujesz przecież on tylko mordował niewinne i ładne kobiety dla osiągnięcia celu wyższego rzędu. Przecież "Angst" Ci się podobał (podobnie jak mnie), a jak wcześniej napisałem wcale nie twierdzę, że Baptiste nie był socjopatą niegodnym pochwał. Po prostu sądzę, że wśród kolegów i koleżanek z forum znajdzie się wielu którzy chcieli zobaczyć dzieło skończone, efekt końcowy.
Angst podobał mi się, ale gdzie napisałem, że kibicowałem Psychopacie? Nie widzę związku. A to już "cel wyższego rzędu" usprawiedliwia mordowanie przypadkowych ludzi?
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-01-12, 18:32
Moje pierwsze zdanie było sarkazmem, a jeśli chodzi o filmowego bohatera nie zabijał on przypadkowych osób ponieważ kryterium wyboru stanowił zapach. Rozumiem, że najzwyczajniej nie popierasz działań Jeana i tyle. To w sumie logiczne jednak ja optować będę przy hipotezie, że wiele osób chciało zobaczyć
Gdyby jego postać zbliżono bardziej powierzchownością do oryginału literackiego i odarto z tych "ludzkich" odruchów sugerujących miejscami totalne zagubienie, a nawet pewną bezbronność - nie miał byś tak łatwo
Na tym polega plus w postaci dobrego aktorstwa - wyciągnąć z negatywnego bohatera ile się da; sprawić by widz nie był w stanie od razu go skreślić...
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-16, 10:50
Nuz napisał/a:
Gdyby jego postać zbliżono bardziej powierzchownością do oryginału literackiego i odarto z tych "ludzkich" odruchów sugerujących miejscami totalne zagubienie, a nawet pewną bezbronność - nie miał byś tak łatwo
To znaczy, że książkowy Jean jest bardziej paskudny? Bo filmowy we mnie wzbudzał momentami rozczulenie, miał taką bezradną minę czasami, jak mały chłopiec nabijający motyle na szpilki.
miał taką bezradną minę czasami, jak mały chłopiec nabijający motyle na szpilki.
aww :D miałam to samo
Aske napisał/a:
W książce to odrażający pokurcz.
delikatnie mówiąc
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach