Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-12-28, 11:20
Podejrzewam, że zagra go Russel Crowe lub Hugh Jackman, o ile rzecz jasna Keanu Reeves będzie zajęty
Aske napisał/a:
Albo obaj naraz
Żeby tylko oni, może odwalą "Parnassusa"?
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Cage już jeździł na motorze. Limit wyczerpał. W ogóle to zastanawiające jest, że facet grywa w coraz gorszych filmach a nadal jest popularny oO. Sajens fikszyn jak dla mnie.
Co do Lobo - ja bym tam chciała Bale'a :> Przydałaby mu się rola jakiegoś wariata.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-02-05, 02:18
DC Comics naciska na kontynuację "Watchmen Strażnicy"?
Komiks "Stażnicy" oraz ubiegłoroczny film "Watchmen Strażnicy" zawsze uważane były za dzieła skończone, niewymagające ani prequeli, ani sequeli. Tak jednak było za rządów Paula Levitza w DC Comics. Teraz, kiedy szefem jest Dan DiDio, to podejście szybko ulega radykalnym zmianom.
Dzięki filmowi komiks stał się największym bestsellerem w historii wydawnictwa. DiDio chce zatem wykorzystać finansowy potencjał i naciska na realizację prequelowej mini-serii i pełnoprawnej serii będącej sequelem. Plany te oczywiście dotyczą komiksu, ale oczywiste jest, że chodzi również o ich potencjalną adaptację na potrzeby kina.
Dawny szef wydawniczy Levitz twierdził, że wydanie jakiejkolwiek kontynuacji byłoby artystycznym bankructwem i zantagonizowało społeczność komiksową, gdyż jest sprzeczne z życzeniami autorów komiksu. Przeciw filmowemu sequelowi wypowiadał się z kolei wielokrotnie Zack Snyder, autor "Watchmen Strażnicy".
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-02-05, 17:52
No i jak tu się nie dziwić Mooreowi, że nie chce mieć swojego nazwiska w filmach. DC dysponuje prawami do ekranizacji m.in Watchmen i co z nimi robi?
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Cage ? Jak już to dałabym szansę Pearce'owi, Urbanowi czy Phoenix'owi. Goss też by się nadawał.
Najchętniej zobaczyłabym w tej roli Wincotta - ale wiekowo się nie łapie. Dafoe ?
Bale którego tak lubiłam gdzieś się ostatnio zapodział ... im więcej na nim mięsa, tym dalej mu do starego Bale'a
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
A wracając do tematu - ostrzę zęby na wydanie specjalne - słyszałam, że warto.
Rola Rorschach'a - i to nawet jeśli w wersji papierowej stara konserwa z niego (filmowy jakiś taki bardziej .... akceptowalny w swym szaleństwie).
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Faktycznie głębszy i mądrzejszy niż różni "X-meni" i inni.
Akurat X-Meni, z tym całym swoim tanim moralizatorstwem, są chyba jedną z najgorszych ekranizacji komiksowych ostatnich lat. Któraś część robiła za lekko zawoalowaną agitkę na rzecz pedałów, czego zresztą sami twórcy nie ukrywali, a cała heca z lekiem na mutację miała być alegorią traktowania pedalstwa jako choroby. Żenujące. Nawet w komiksie całe to bredzenie o tolerancji nie było tak eksponowane. Watchmen, tak komiks, jak i film to geniusz. Aż dziw bierze, że komiks jest tworem kogoś, kto sprawia wrażenie niedołężnego, na wpół zdziczałego, kretyna.
Nuz napisał/a:
A wracając do tematu - ostrzę zęby na wydanie specjalne - słyszałam, że warto.
Rola Rorschach'a - i to nawet jeśli w wersji papierowej stara konserwa z niego (filmowy jakiś taki bardziej .... akceptowalny w swym szaleństwie).
O czym Ty w ogóle opowiadasz, Rorschach był chyba najnormalniejszy z tej całej gromadki, wierny swoim zasadom, honorowy i wytrwały. Cała reszta była zanurzona po szyję w swoich kompleksach i lubiła sobie nadmiernie komplikować życie, a Rorschach po prostu dążył do celu.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
O czym Ty w ogóle opowiadasz, Rorschach był chyba najnormalniejszy z tej całej gromadki, wierny swoim zasadom, honorowy i wytrwały. Cała reszta była zanurzona po szyję w swoich kompleksach i lubiła sobie nadmiernie komplikować życie, a Rorschach po prostu dążył do celu.
Kto czytał komiks ten przyzna chyba, że nie był on personifikacją cnót wszelakich a podejscie do świata miał raczej ...kontrowersyjne Chodzi mi tylko o jego poglądy - nie o poczucie obowiązku i honor, bo tych zalet odmówić mu nie sposób. Z drugiej strony to zależy od osobistych zapatrywań. W wersji kinowej odpowiadał mi dużo bardziej.
Reszta była powalona - to fakt niezaprzeczalny i tu zgadzam się w całej rozciągłości.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Chodzi mi tylko o jego poglądy - nie o poczucie obowiązku i honor, bo tych zalet odmówić mu nie sposób.
Ale te zalety wypływają właśnie z jego światopoglądu, bo Rorschach jest postacią o wielkiej integralności moralnej, co jest tylko i wyłącznie konsekwencją idei, którym sprzyja. Nieprzypadkowo Moore, w końcu stara lewacka pokraka, stworzył go jako prawicowy beton, żadnego człowieka o poglądach lewicowych czy społecznie liberalnych nie można przedstawić jako uosobienie integralności, ponieważ te światopoglądy są w swej istocie miałkie, niewyraźnie i wewnętrznie sprzeczne. Oczywiście, dla politpoprawnej swołoczy, z wypranymi telewizyjnie móżdżkami, ktoś z jasno ukierunkowanym celem w życiu, jasnym światopoglądem, a do tego nietolerancyjny i, stosując termin dość swobodnie, konserwatywny, nie będzie wzorem cnót, bo tacy ludzie nie wiedzą czym w swej zasadzie jest cnota, mylą z nią brak kręgosłupa i podobne przykre przypadłości.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Nieprzypadkowo Moore, w końcu stara lewacka pokraka, stworzył go jako prawicowy beton,
Właśnie o to mi chodzi.
PitBullFarm napisał/a:
iberalnych nie można przedstawić jako uosobienie integralności, ponieważ te światopoglądy są w swej istocie miałkie, niewyraźnie i wewnętrznie sprzeczne.
bo po prostu nie istnieje coś takiego jak "liberalne" poglądy - każdy dobiera co mu się podoba, a w interpretacji jest elastyczny niczym guma od gaci. Ale hej - kazdego święte prawo prawda? Z takim podejściem do życia jest o wiele łatwiej się dostosować do otaczającego nas szaleństwa.
Siłą filmowego R. jest to, że doskonale wpasowuje się w uniwersalne poczucie ludzkiej sprawiedliwości. Jest przez to łatwiejszy w odbiorze i bardziej strawny.
Siłą komiksowego R. jest jego szaleństwo - dodaje kolorytu i działa jak akcelerator ukazując otaczającą go kloakę w pełnej, że tak rzeknę "krasie".
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Dopiero teraz obejrzałem Strażników, od razu wersja Ultimate Cut (3,5 godziny), byłem wessany w świat przedstawiony niemal doszczętnie. Zack Snyder po raz kolejny pokazał, na czym polega fenomen kultowych komiksów o superbohaterach, ten specyficznie amerykański wytwór, który mógł powstać tylko w kraju, gdzie napisano Deklarację Niepodległości i Artykuły Konfederacji.
Co do postaci Rorschacha, to Moore bazował tutaj na bodajże najbardziej bezkompromisowym superherosie wszechczasów - Mr. A z komiksów Stevena Ditko. Wtajemniczeni wiedzą, że Mr. A jest uosobieniem cech racjonalnego egoisty (dwa słowa: Ayn Rand. Kto nie zna Ayn Rand i "Atlasa Zbuntowanego", powinien: raz że nie przyznawać się w rozmowie z poważnymi ludźmi; dwa - nadrobić; trzy - zrozumieć, by do grona ludzi poważnych dołączyć) i spojrzenia na świat z perspektywy obiektywisty - a więc w kategoriach: Rozum-irracjonalizm ; Egoizm-altruizm ; Moralność-relatywizm ; Dobro-zło . I nie ma tu miejsca na odcienie szarości.
Identycznie z postacią Rorschacha, gdzie plama atramentu na jego masce jest zawsze czarna, a jego poczucie sprawiedliwości i moralności - absolutne.
Filmowa interpretacja jest oczywiście bardziej ditkowska/randowska, Snyder to jednak zmyślny człowiek, nie daje się w całości ponieść Moorowskiej lewiźnie.
Akcja w barze, gdzie Nite Owl i Rorschach dowiadują się o zamordowaniu starego NOwla przez gang, i natychmiast obecny w barze członek gangu zaczyna skomleć o swoich "prawach", momentalnie odurzony ciosem herosa - moment wręcz wyjęty z ditkowsko-randowskiego świata Mr.A czy "Atlasa". NO FUCKING COMPROMISE.
Dlatego też wolałbym, by Zack Snyder wziął się teraz za ekranizację filmu na bazie komiksów Stevena Ditko. Byłoby to dzieło mogące przyćmić wszystko, co do tej pory, łącznie z Władcą Pierścieni w wymiarze duchowym.
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Film to geniusz. Widziałem niestety tylko kinową wersję, a komiks przeglądałem, ale jeszcze nie czytałem - obie zaległości postaram się nadrobić jak najprędzej. Słusznie tu już napisano, że nie jest to po prostu kolejny filmik o superbohaterach. Również uważam, że ma on głębsze znaczenie i skłania do refleksji. Do tego jest świetnie wykonany i zagrany (rewelacyjne np. retrospekcje z wojny w Wietnamie). Czego chcieć więcej? Na plus można też policzyć, że nie grają tu żadne wielkie sławy. Rorschach jest zajebisty - taki prawicowy egzystencjalista ale też podobała mi się postać Komedianta. Natomiast bardzo wkurwiał mnie Doktor Manhattan: narcyz-onanista (w komiksie chyba chodził z chujem na wierzchu?) Atutem fabuły są też niespodziewane zwroty akcji i przewrotne zakończenie. Generalnie - mistrzostwo.
Natomiast bardzo wkurwiał mnie Doktor Manhattan: narcyz-onanista (w komiksie chyba chodził z chujem na wierzchu?
Otóż to, nawet Ozymandiasz nie był aż tak denerwujący,ale chyba takie miało założenie autora. Ktoś kto miał moc by chodzić po powierzchni słońca, był w gruncie rzeczy pustym, wypranym z emocji workiem, nikim, maskującym swoją nicość, poprzez to co posiadł, zresztą zupełnie przez przypadek.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Właśnie obejrzałem Director's Cut, wersja ta ma 186 min., jest więc o 23 min. dłuższa od kinowej (163). Dodano kilka scen, m.in. śmierć Hollisa Mansona czy parę momentów z Rorschachem, bez żenady również możemy się przypatrywać genitaliom doktora Manhattana. Generalnie jednak nie ma większych różnic. Zabieram się teraz "Tales of the Black Freighter" oraz za komiks. W wersji Ultimate Cut film animowany jest zintegrowany z wersją reżyserską.
ŻADNYCH KOMPROMISÓW! NAWET W OBLICZU ARMAGEDDONU!
Spoiler:
Zakończenie w sumie jest otwarte, nie wiadomo, czy intryga Ozymandiasza wyszła w końcu na jaw dzięki dziennikowi Rorschacha, który ów podrzucił do redakcji prawicowego pisma. Mam jednak nadzieję, że kontynuacja nie powstanie, bo to by zupełnie zburzyło klimat
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-03-18, 19:53
Arcyznawca napisał/a:
Mam jednak nadzieję, że kontynuacja nie powstanie, bo to by zupełnie zburzyło klimat
Niestety niechęć Moore'a do ekranizacji ma swoje podstawy. Jedna z nich jest taka, że nie ma praw do ekranizacji swych dawnych komiksów i DC może sprzedawać prawa komu chce,na jaki film chce i tak dalej. Co powoduje, że najprawdopodobniej powstanie sequel lub/i prequel, bo szef tego komiksowego wydawnictwa zachęca do tego filmowców. Żenada
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3663 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-01-28, 20:37
Oficjalnie zostaję ogromnym fanem tego filmu. Nie jestem specjalistą w dziedzinie komiksów. Nie znam pierwowzoru i raczej po niego nie sięgnę... Ale film ten jest prawdopodobnie najlepszym filmem komiksowym, jaki widziałem.
Świetny zestaw zróżnicowanych postaci - każda z nich obdarzona określoną osobowością, a w dodatku wyznająca pewną filozofię odnośnie ludzkości. Może nie jakąś najgłębszą, ale jak na kino rozrywkowe właśnie o idealnej głębi czy też treści. Zajmująca fabuła. Estetycznie i realizacyjnie też film po prostu nie do zajebania. Świetne sceny akcji i w ogóle dobre sceny, aktorstwo na poziomie. itd I kapitalne, podwójne zakończenie - to na biegunie i to z dziennikiem. Jak dla mnie tak właśnie wygląda idealne kino rozrywkowe. 10/10 lekką ręką
Niestety, nie oglądałem najdłuższej wersji Ultimate Cut. Ale nadrobię niebawem.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2012-01-29, 00:07
jazu napisał/a:
Nie znam pierwowzoru i raczej po niego nie sięgnę...
Sięgnij warto. komiksy Moore'a powinny ci przypaść do gustu. Poza Watchmen polecam V Like Vendetta, nie daj się zwieść cienkiemu filmowi. A przeczytanie komiksu da ci pewną perspektywe na film. Może pozwoli ci docenić probę oddanai oryginału, a może wkurzy w jakimś stopniu na odtwórczość. Do tego komiks ma wiele elementów, których film nie oddał, bo może i nie mógł w sumie.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach