Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-29, 18:35
Lisbeth zabiła kuratora w obronie własnej, w obronie swego życia i swej godności, no i także w obronie swego konta, nad którym nie miała kontroli, a miał ją kurator i za każdy dostęp do niego wymagał od Lisbeth stosownej zapłaty. Ona nie miała innego wyjścia, jak tylko takie, by zabić tę wesz, która wysysała z niej życie od wielu lat. Gdyby się od niej odczepił, żyłby sobie w spokoju.
Cytat:
Bóg uczynił ludzi wolnymi,
czyżby?
Cytat:
DA napisał/a:
Kto jaką bronią wojuje od takiej ginie. Nic dziwnego, że tak się dzieje.
TheTrueUsurper :
w takim razie można zrobić obozy koncentracyjne dla strażników z obozów - więc co złego było w obozach koncentracyjnych i czy warto za nie karać? czy zły jest po prostu ten, kto pierwszy zaczął - wąż zjadł swój ogon, Thorgal przeniósł się w czasie, a kto był pierwotnym Władcą Gór - Torric czy Vlana?
Tak, to bardzo mądre i ciekwe rozważania, ale moim zdaniem życie byłoby o wiele łatwiejsze i zrozumiałe gdyby ludzie stosowali się do najprostszych zasad, między innym i do tej "NIE RÓB DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE". Odrobina empatii i wyobraźni i żyjemy w raju!
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-29, 19:03
DA napisał/a:
Lisbeth zabiła kuratora
Bjurmana?
Spoiler:
Przecież Bjurmana zabił Niedermann, z tego, co czytałam. Czyżby film pokazywał co innego? Lisbeth przez wszystkie trzy części ani razu nie zabiła nikogo, o ile dobrze pamiętam, chociaż parę razy mało brakowało (Martin Vanger, Aleksander Zalachenko, Ronald Niedermann). Z reguły napędzała delikwentowi strachu, po czym zostawiała dokończenie sprawy losowi / innym zbirom.
Dlatego też nawiązywałem do gwałcenia i maltretowania, nie zabijania.
DA napisał/a:
Tak, to bardzo mądre i ciekwe rozważania, ale moim zdaniem życie byłoby o wiele łatwiejsze i zrozumiałe gdyby ludzie stosowali się do najprostszych zasad, między innym i do tej "NIE RÓB DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE". Odrobina empatii i wyobraźni i żyjemy w raju!
Niekoniecznie. Do przemyśleń intrygujący cytat z dziwnego poety: "When out of men's hearts all hate has gone/It's better to die than forever live on".
Nie wierzę w cudowne recepty poprawienia ludzkiej egzystencji i chyba nie wierzę w to, że trzeba ją poprawiać.
Co do filmu - wziąłem się za pozostałe dwie części filmu, ale równie mi nie podeszły, zwłaszcza trzecia, gdzie jest więcej siermiężnej analizy charakterów. Może to i byłoby ciekawe w epoce kina niemego, ale teraz poprzeczka jest ustawiona wysoko. Chociażby "Milczenie owiec", gdzie mamy b. fajną wiwisekcję psychopatycznych zabójców. Albo The Shield, które właśnie męczę - rewelacyjnie zarysowane wielowymiarowe postaci. Naprawdę
Na dodatek 80 lat tradycji komiksów o superbohaterach, gdzie popularne wykorzystanie i analizowanie problemów zbrodni, kary, prawa, winy, wyrzutów sumienia, sprawiedliwości, bycia poza i ponad społeczeństwem itp. też podniosło poziom.
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-29, 22:37
Dobrze, Eva, że mi przypomnialaś, że to nie Lisbeth zabiła Bjurmana, w ferworze obrony tej dziewczyny, prześladowanej nawet przez niektórych mężczyzn na forum zapomniałam, jak to było "naprawdę".
Cytat:
Dlatego też nawiązywałem do gwałcenia i maltretowania, nie zabijania.
:
Nie, TheTrueUsurper napisałeś wyraźnie:
Cytat:
Lisbeth to w sumie taka sama niemoralna i dwulicowa psychopatka, która gwałci i zabija ludzi dla swoich korzyści.
A później coś tam jeszcze pisałeś, że faszysći równają sie antyfaszystom. Poniosło cię, ot co.
Cytat:
Nie wierzę w cudowne recepty poprawienia ludzkiej egzystencji i chyba nie wierzę w to, że trzeba ją poprawiać.
Ja również nie wierzę. Jesli by to było możliwe, już dawno by ją poprawiono. Wyraziłam nadzieję, przypuszczenie, ot co.
Co do pytania komary/a - jeśli to mężczyzna/, chyba już sprawę wyjaśniłam na początku postu.
Cytat z dziwnego poety - owszem, poodoba się i daje do myślenia, wszak nic tak nie napędza do czynu człowieka jak gniew i nienawiść, oraz ... miłość ?
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-30, 09:04
DA napisał/a:
Dobrze, Eva, że mi przypomnialaś, że to nie Lisbeth zabiła Bjurmana, w ferworze obrony tej dziewczyny, prześladowanej nawet przez niektórych mężczyzn na forum zapomniałam, jak to było "naprawdę".
Tak ogólnie, to ja nawet nie pamiętam, żeby Lisbeth kogokolwiek gwałciła, chyba, że Miriam Wu i to na jej własne życzenie.
Ech, chyba zaczynam się gubić w głównym nurcie tej dyskusji.
A fakt, mój błąd. Nie udziela pomocy rannym - to trochę coś innego. A tego magnata finansowego nie zabija patelnią przypadkiem? Co do gwałtów - wsadzanie komuś na chama wibratora do dupy to wg mnie też gwałt.
DA napisał/a:
A później coś tam jeszcze pisałeś, że faszysći równają sie antyfaszystom. Poniosło cię, ot co.
Nie coś tam pisałem, tylko przedstawiłem wielce ciekawy i wyrafinowany wywód udowadniający słuszność takiej tezy. I nie chodziło o faszyzm, tylko o antysemityzm itp.
Dziękuję dobranoc.
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Co do pytania komary/a - jeśli to mężczyzna/, chyba już sprawę wyjaśniłam na początku postu.
A dlaczego miałabym nie być kobietą? Czy to, że żywię duże wątpliwości związane z działalnością ludzi pokroju Lisbeth (jej samej oczywiście w mniejszym stopniu, gdyż ona działała w słusznej sprawie tropiąc mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet i je zabijajom) wyklucza mnie z grona osób płci żeńskiej? Takie działania, to spore zagrożenie nie tylko dla jednostek, ale i całych społeczeństw, zwłaszcza jeśli technologia i umiejętności znajdują sie w rękach osób tak zacietrzewionych.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-31, 10:14
Komaro, moje zastanowienie nad twoją płcią, wynikało tylko i wyłącznie z powodu odmiany twego nicka. O nic cię nie posądzałam, o żadne poglądy, czy sympatie wobec bohaterki o imieniu Lisbeth, tym bardziej, że ani razu nie dałaś im wcześniej wyrazu w tym wątku. Posądzasz ją o zacietrzewienie, bo chyba sama oscylujesz ku takim klimatom. Lisbeth nie była zacietrzewiona, mogła byc jedynie rozgoryczona, rozżalona, rozgniewana, zniecirpliowiona, żądna i chętna wymierzeniu sprawiedliowści poważnym przestępcom itd.
Już kilka postów wcześniej zauważyłam, że Larsson mocno zwraca uwagę na rolę, wagę internetu, jego dobrodziejstwa ale i zagrozenia, w naszym życiu, i że jedyna wątpliwości jaką żywię w stosunku do osoby Lisbeth tyczy jej hakerskich praktyk. Były one nielegalne i momentami wysoce niemoralne, ale z drugiej strony uczyniły wiele dobrego społeczności. I tak oto nasze społeczeństwo ma wielki problem - instytucje śledcze, ludzie tropiący przestępców sami w gruncie rzeczy postępują nagannie, ale tak czasem trzeba, chociaż zawsze ich względność moralna będzie aktualna. Prywatnych praktyk hakerskich mających na celu jedynie szkodzenie innym bogu ducha winnym uzytkownikom, nie ma tu potrzeby piętnować, to jest oczywiste.
Acha, i jeszcze jedna lekka wątpliwość i pytanie jakie zadała nam swą postawą Lisbeth - czy można okraść złodzieja? Na szczęście nie jestem sędzią i nie muszę w jej przypadku wydawać wyroku.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Prywatnych praktyk hakerskich mających na celu jedynie szkodzenie innym bogu ducha winnym uzytkownikom, nie ma tu potrzeby piętnować, to jest oczywiste.
Co jest oczywiste? To, że nie ma potrzeby piętnowania takich praktyk czy to, że zostały już one w sposób milczący gdzieś tam napiętnowane i dlatego nie trzeba?
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-01, 07:21
Bezspornie, oczywiście. koniecznie, niewątpliwie ... itp. takie praktyki (np. włamywanie się do cudzych kont celem tylko szkodzenia ich właścicielom, nie bedącym podejrzanym o żadną działalność przestępczą) nie są akceptowalne, są warte napiętnowania, do tego stopnia, żę wspominanie o tym jest truizmem.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
...nie bedącym podejrzanym o żadną działalność przestępczą)
No właśnie, ale czy Lisbeth nie była tego rodzaju osobą, że najpierw w komputer Bloomkvistovi, a później dzieńdobry? Nie trzeba tłumaczyć w jaki sposób kreuje to sytuację cokolwiek schizofreniczną, coś a'la "Raport Mniejszości"? Przy czym miejsce przewidywania zajęło no co własnie, bo technika nie poszła póki co do przodu na tyle, aby móc coś przewidzieć z całą pewnością...
Ale cóż, jaki kraj, taki obyczaj.
No właśnie, ale czy Lisbeth nie była tego rodzaju osobą, że najpierw w komputer Bloomkvistovi, a później dzieńdobry? Nie trzeba tłumaczyć w jaki sposób kreuje to sytuację cokolwiek schizofreniczną, coś a'la "Raport Mniejszości"?
No nie bez przesady, proszę... Jak w takim razie wyszukiwać złych przestępców? Myślę, że takie nic nie znaczące naruszenie prywatności nic mu nie zaszkodziło, a dzięki działalności Lisbeth udało się złapać poważnych przestępców. Oczywiście, istnieją pewne niedopuszczalne granice prowokacji. Wszyscy chyba pamiętacie niedawną sprawę "agenta Tomka", który mamił posłankę kwiatami, wmawiał jej miłość, a później się okazało, że z CBA.
Trzecia część również bardzo dobra, nie odbiega od pozostałych w żaden znaczący sposób. Jeden z niewielu naprawdę dobrych kryminałów jakie udało mi się zobaczyć przez kilka ostatnich lat. Plus za aktorstwo, postacie i klimat. 9/10.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Według mnie pierwsza czesc najlepsza!
Druga - takie nie wiadomo co, za duzo watkow. Chyba dlatego ze mial to byc miniserial?
Trzecia - juz troche lepsza ale tez za duzo gadania a za mało akcji.
Moze ktos mi polecic cos w klimacie czesci pierwszej?
Lubie tego typu filmu - mroczny klimat, zagadka, dzielny detektyw ktory zamiast spluwy uzywa swojego rozumu
witam, właśnie skończyłem czytać 2 tom trylogii i jestem pod wrażeniem stylu pisarskiego Larsona. wciąż nie mogę uwierzyć że da się przeczytać 700 stron w dwa dni :-) co ciekawe sama historia nie jest specjalnie odkrywcza, zdaje się że wszystkie wątki gdzieś kiedyś już się widzało/czytało. tym bardziej jestem pod wrażeniem, że tak świetnie się te książki czyta.
Ponieważ forum jest filmowe to zmierzam do tego, że szwedzka ekranizacja 1-szej części to jak dla mnie całkowite nieporozumienie. Pominięte wątki, spłycenie postaci, wszystko takie szybkie i proste. Przez to główny wątek traci pazur i klimat...
Nasunęła mi się taka refleksja, ostatnio obejrzałem w krótkim czasie 3 serie Damages/Układy i po przeczytaniu 2 go tomu Millenium stwierdziłem, HBO albo Showtime powinni się wziąć za całą trylogię i zrobić serial. To byłaby szansa żeby ująć wszystkie wątki i nie obcinać teoretycznie najmniej ważnych. A Układy jeśli chodzi o złożoność postaci i wątków jest wcale nie mniej rozbudowane niż Millenium.
pozdrawiam i czekam na 3 część trylogii - już w drodze.
szwedzka ekranizacja 1-szej części to jak dla mnie całkowite nieporozumienie. Pominięte wątki, spłycenie postaci, wszystko takie szybkie i proste.
Ale to jest problem prawie każdej ekranizacji. Chyba tylko Władca Pierścieni się tego ustrzegł.
W każdym razie film rządzi się swoimi prawami i jak dla mnie wszystkie 3 części były całkiem niezłe. Aktorzy świetnie dobrani, a filmy nie nudziły dłużyznami. Trzecia część imo najlepsza bo w sumie książka/fabuła najciekawsza.
oczywiście racja, ale jest to szczególnie widoczne przy tak rozbudowanej fabule jak w Millenium. ale będę się upierał że 10-13 odcinkowego serialu by wystarczyło żeby wszystko zmieścić :-)
A mi się średnio film podobał, a wręcz się wynudziłem. Denerwowały mnie
Spoiler:
kobiece postacie, wszystkie bite, gwałcone, nawet spokojnie nie mogą po ulicy przejść. Takie smuty rodem z Placu Zbawiciela. W ogóle to do mnie nie trafia.
Wątek z procesem na początku filmu wydaje mi się nie potrzebny. Sama zagadka jakoś szczególnie mnie nie wciągnęła, nie byłem nawet specjalnie zainteresowany jak się ona zakończy. Najciekawszy wątek to wątek Lisbeth kontra opieka społeczna. Jak dla mnie film mógłby opiera się właśnie o te wątek bez tej całej kryminalnej zagadki. Na plus bardzo ładne zdjęcia i gra aktorska, wszyscy byli świetni, ale oczywiście na pierwszy plan wybija się Noomi Rapace. Podsumowując film ok, ale żadna tam rewelacja. Mimo wszystko nadal jestem zainteresowany amerykańskim remakiem.
hehe, Plac Zbawiciela przy tym to jest wielkie kino przez duże K...
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach