Fincher mógłby się wziąć za coś porządnego, a nie rimejki jakiegoś przygłupiego Millenium, żeby Hamerykanie mogli bez napisów oglądać ekranizację "bestselleru" na pewno nie obejrzę, chyba że z pierwowzorem nie będzie miał nic wspólnego.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
książka - pierwszy tom to arcydzieło gatunku ! Film był denny aczkolwiek aktorka była dobra.
Tylko Żydzi czytają. Poza tym dość mam już paciepnych historii rodowych o nazistach i gwałceniu córek. Aktorka była obleśna i fatalna, podobnie jak jej postać.
Pan Zdzisław napisał/a:
Arcyznawca napisał/a:
na pewno nie obejrzę, chyba że z pierwowzorem nie będzie miał nic wspólnego.
No ja nie liczę na nic innego. Inaczej Fincher by się w to chyba nie angażował?
To zrobimy tak — wpierw Ty obejrzysz i dasz mi znać, czy ewentualnie warto.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Tylko Żydzi czytają. Poza tym dość mam już paciepnych historii rodowych o nazistach i gwałceniu córek. Aktorka była obleśna i fatalna, podobnie jak jej postać
Sprytnie zjadłeś drugą część mojej wypowiedzi. Odgrywany przez nią książkowy pierwowzór również jest beznadziejny — jeśli, rzecz oczywista, w książce jest tak samo, a chyba jest, skoro piszesz, że "taka miała być". Po prostu kiepsko skonstruowany, zupełnie do mnie nieprzemawiający charakter, podobnie jak i cały ten dziennikarzyna. Słabość postaci i mocno przewidywalnego, pretensjonalnego scenariusza to to, co rozkłada ten film na łopatki. 2 i 3 część są jeszcze gorsze. Zresztą wypowiedziałem się już powyżej na temat trylogii. Ode mnie zasłużone 1/10, a po remake sięgnąć mogę o ile usłyszę, że to zupełnie inny film; poza tym lubię Finchera, który ma na koncie przynajmniej 4 udane obrazy.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-20, 13:29
Nie sprytnie, tylko dopiero teraz tak naprawdę wiem o co Ci chodzi. Rozumiem, że (z tego co piszesz) film z góry był skazany na porażkę ponieważ zrobiony jest na kanwie kiepskiej książki, itd... tak?
Arcyznawca napisał/a:
w książce jest tak samo,
Czytałeś całą trylogię?
_________________ tell me what you don't like about yourself
Ile razy mam pisać? Nie czytałem ani jednej strony z tego "bestselleru" i od razu uprzedzam, że nie mam zamiaru tego stanu rzeczy zmieniać. Chyba zresztą nie ma po co, bo skoro ta wspaniała postać jest odwzorowana tak, jak w książce, to tym gorzej dla książki. Zresztą film jest osobnym tworem, nie wyznaję zasady, że trzeba każdy film zestawiać z jego literackim pierwowzorem.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-20, 14:30
No to nie pisz, że "w książce jest tak samo" skoro nie czytałeś, bo po prostu nie możesz być tego pewny. Ja też nie czytałem tej trylogii i nie mam zamiaru jej czytać ale z Twoich postów wynika, że jesteś do całości uprzedzony na zasadzie "bo to słaba, bestsellerowa wydmuszka i tyle".
Moim zdaniem pierwsza część trylogii filmowej jest zrealizowana bardzo dobrze i nie za bardzo rozumiem czemu się aż tak czepiacie. Czyżby zwykła przekora?
_________________ tell me what you don't like about yourself
No to nie pisz, że "w książce jest tak samo" skoro nie czytałeś, bo po prostu nie możesz być tego pewny.
->
Arcyznawca napisał/a:
Odgrywany przez nią książkowy pierwowzór również jest beznadziejny — jeśli, rzecz oczywista, w książce jest tak samo, a chyba jest, skoro piszesz, że "taka miała być".
O zdaniu warunkowym słyszałeś kiedykolwiek? Czytaj dokładniej i ze zrozumieniem moje wypowiedzi. Już nie pierwszy raz ktoś opacznie pojmuje to, co napisałem. Czy ja piszę w innym języku? Czy używam skomplikowanych składni i niezrozumiałych wyrazów? A może dopiero będę zrozumiany, gdy wreszcie zacznę pisać posty składające się wyłącznie ze słów "zajebiste" albo "chujowe"?
Nie lubię się powtarzać, zwłaszcza gdy wydaje mi się, że moje zdania były proste i logiczne — książki nie czytałem, ale filmowa postać wydaje mi się fatalnie skonstruowana, Ty napisałeś, że "taka miała być", a więc wnioskuję z tego, że czytałeś książkę (no, bo inaczej skąd miałbyś wiedzieć, jaka MIAŁA być?)*. Jeśli więc jest taka, jak w książce, to świadczy o tym, że film jest dobrą (przynajmniej w tym aspekcie) ekranizacją, co oznacza, że nie mam po co tego czytać, skoro jest tak samo słabe.
*
BM napisał/a:
Ja też nie czytałem tej trylogii i nie mam zamiaru jej czytać
Teraz to już nic nie rozumiem. Skoro nie czytałeś, ale jednak wiesz, to istnieją tylko 2 opcje: albo jesteś wszechwiedzący albo jesteś spirytystą, który wywołał ducha zmarłego pisarza i poznał Prawdę o p. Elżbiecie Salander.
BM napisał/a:
z Twoich postów wynika, że jesteś do całości uprzedzony na zasadzie "bo to słaba, bestsellerowa wydmuszka i tyle".
A może obejrzałem film i na tyle się zniechęciłem ukazaną tam historią, że nie chce mi się przez to ponownie przedzierać na kartkach papieru? Większość bestsellerów to wg mnie straszny stolec, np. nędzne czytadła, które produkują Dan Brown czy Marek Krajewski.
BM napisał/a:
Czyżby zwykła przekora?
A moim zdaniem to kolejny, niczym się niewyróżniający twister kryminalny. Takie historie pisywano masowo już ponad 100 lat temu.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Heh, dlatego zawsze są górą. Ale mnie też nie chciało się czytać "Millenium" - po 100 stronach I tomu okazało się, że akcja tak naprawdę jeszcze nie ruszyła. Może gdybym nie obejrzał wcześniej filmu...
W rimejku za Bloomkvista robić będzie sam Daniel Craig zaś Lisbeth Salander zostanie bliżej nieznana Rooney Mara. Może i dobrze, krążyły ploty, ze Lisbeth ma zagrać Ellen Page. Bardzo ją wprawdzie lubię, ale do tej roli jakoś mi nie pasowała.
W ogóle najlepsza jest idea, że u Finchera aktorzy mają mówić po angielsku, ale ze szwedzkim akcentem. Stellan Skarsgard jako Martin Vanger nie będzie się musiał specjalnie wysilać, trudno, reszta poleci do niego na korki
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-20, 15:30
Arcyznawca napisał/a:
Teraz to już nic nie rozumiem. Skoro nie czytałeś, ale jednak wiesz, to istnieją tylko 2 opcje: albo jesteś wszechwiedzący albo jesteś spirytystą, który wywołał ducha zmarłego pisarza i poznał Prawdę o p. Elżbiecie Salander.
Fatality!
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Jeśli więc jest taka, jak w książce, to świadczy o tym, że film jest dobrą (przynajmniej w tym aspekcie) ekranizacją, co oznacza, że nie mam po co tego czytać, skoro jest tak samo słabe.
Nuz napisał/a:
książka - pierwszy tom to arcydzieło gatunku ! Film był denny aczkolwiek aktorka była dobra.
to powinno rozwiać Twe zacne wątpliwości Nie ufasz mi ?
Cytat:
A moim zdaniem to kolejny, niczym się niewyróżniający twister kryminalny.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-20, 18:49
Arcyznawca napisał/a:
O zdaniu warunkowym słyszałeś kiedykolwiek? Czytaj dokładniej i ze zrozumieniem moje wypowiedzi. Już nie pierwszy raz ktoś opacznie pojmuje to, co napisałem.
Ech... i po co te przytyki? Przecież czytam dokładnie i napisałem dokładnie to co chciałem napisać. Gdybyś nie miał manii prześladowczej na punkcie tego co ktoś myśli / sugeruje na Twój temat oraz niepotrzebnych much w nosie, to być może byśmy się dogadali.
Arcyznawca napisał/a:
ale filmowa postać wydaje mi się fatalnie skonstruowana
Fatalnie bo...? No sorry ale "fatalnie" oznacza, że coś jest zupełnie do dupy więc chciałbym jednak ustalić czy Ciebie wkurwia ta gotycka karlica jako taka, czy gdyby nie jej "fatalne skonstruowanie" to jednak byłbyś ją w stanie jakoś przełknąć? A może po prostu lubisz z natury używać dosadnych określeń na rzeczy, które raczej na to nie zasługują?
We mnie ta postać wywołuje dysonans, bo z jednej strony odrzuca, ale z drugiej moim zdaniem JEST jednak postacią jakąś i szczerze mówiąc dziwi mnie, że ją tak zjechałeś.
Arcyznawca napisał/a:
Nie lubię się powtarzać, zwłaszcza gdy wydaje mi się, że moje zdania były proste i logiczne
Kocham to!
Arcyznawca napisał/a:
Ty napisałeś, że "taka miała być", a więc wnioskuję z tego, że czytałeś książkę
Źle wnioskujesz. Jak już pisałem wcześniej książki nie czytałem i nie mam zamiaru jej czytać.
Arcyznawca napisał/a:
no, bo inaczej skąd miałbyś wiedzieć, jaka MIAŁA być?
No stąd, że istnieje coś takiego jak charakterystyka postaci literackiej, która już żyje sobie własnym życiem w oderwaniu od książki. Tak się składa, że mam całą trylogię w domu (kupiłem żonie w prezencie) i mimo, że jej nie czytałem, to na podstawie tego co można wyczytać choćby z okładki + wiedzy z innych źródeł wiem jaki jest szkieletowy zarys postaci Lisbeth Salander. I moim zdaniem film oddaje ją prawidłowo. Potwierdza to zresztą wielu fanów trylogii, którym nie mam powodu nie wierzyć.
Arcyznawca napisał/a:
albo jesteś spirytystą, który wywołał ducha zmarłego pisarza i poznał Prawdę o p. Elżbiecie Salander.
No ba! Żeby to raz.
Arcyznawca napisał/a:
Większość bestsellerów to wg mnie straszny stolec, np. nędzne czytadła, które produkują Dan Brown czy Marek Krajewski.
Widzę, że moje przypuszczenia na temat alergii na bestsellery nie były chybione.
Ostatni Surfer napisał/a:
Fatality!
Jeszcze tylko zacytuj jak trzeba i będzie gites.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-20, 21:41
Zamiast dywagować, co było lepsze - książka czy film i jak się one mają do siebie nawzajem, lepiej cofnęlibyście się na poprzednią stronę, gdzie razem z DA przedyskutowałyśmy już tą kwestię, przynajmniej jeśli chodzi o część pierwszą. Książkowa wersja jest niestety zbyt dobra, żeby móc ją dobrze zekranizować. Nie widziałam ekranizacji części drugiej i trzeciej, więc nie mogę się wypowiadać, ale pierwsza po prostu nie daje rady w zestawieniu z książkowym oryginałem. Za to punktuje pięknymi zdjęciami.
A co do Lisbeth - czy w drugiej części widać, że powiększyła sobie piersi?
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-21, 09:46
Ja też nie widziałam kolejnych ekranizacji trylogii, i jakoś mnie nie ciągnie, może kiedyś przy okazji w telewizji zobaczę. Czytałam drugą część, trzecia ciągle czeka (w bibliotece). też swietna, choć żadna nie przebije tomu pierwszego.
Właśnie, Salander powiększyła sobie piersi, bo ją wreszcie stać, żeby zadbać o siebie, a i postanowiła być trochę bardziej kobieca - wiadomo - Blomkvist! Wreszcie trafiła na faceta, dzieki któremu zaczęła powolutku wychodzić z pancerza ochronnego w jakim się skryła przed nimi (ten brak piersi, muskulatura, chudość - bardzo jej w tym pomagały):)
Jakaś męska część forum tak strasznie złorzeczy na biedną Lisbeth, że pokurcz, że ma włosy pod pachami (nie zauważyłam), że porąbana i co tam jeszcze. A może by tak panowie będący przeciw, zadali sobie niewygodne pytanie "dlaczego"? ta dziewuszka właśnie taka, brzydka i nastroszona, jest? Wtedy musieliby sobie odpowiedzieć, że to dzięki facetom, dzięki tatusiowi dokładnie i jego kumplom, a także niektórym prawnym opiekunom!
A to wszystko, ta cała przemoc skierowana przeciw kobietom, dziewczynkom, dzieje się nie w jakims III-im świecie, jakiejs Afryce czy Ameryce Płd. to się dzieje w kraju, który chęłpi się najwyższymi osiągnieciami socjalnymi i najwyższym standardem życia i pełną tolerancją. Dziwne? I Larsson, to nie jest jedyny szwedzki pisarz, ktory zajmuje popularyzowaniem tego problemu, mamy jeszcze na przykład Mankella.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-21, 09:54
DA napisał/a:
a i postanowiła być trochę bardziej kobieca - wiadomo - Blomkvist!
No niestety (a może właśnie dobrze) wątek romansowy umarł śmiercią naturalną na resztę trylogii, widać, że Larsson nie jest mocny w historiach miłosnych, bo jakby celowo unikał tego tematu. I w sumie lepiej, bo dzięki temu sytuacja jest cały czas niejasna.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-21, 10:20
Pewnie lepiej, bo dzięki temu, może być między nimi ciągłe napięcie, a to dodaje tego niecodziennego smaczku ich związkowi. A może tak to już ma być, że Lisbeth do końca życia, mając pewne opory, nie znajdzie prawdziwego ukojenia w ramionach mężczyzny? Dlatego jest bi? Muszę jak najszybciej przeczytać tę III część.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-21, 11:37
BM napisał/a:
Jeszcze tylko zacytuj jak trzeba i będzie gites
Nie moja wina, że forum jest zbugowane.
DA napisał/a:
A to wszystko, ta cała przemoc skierowana przeciw kobietom, dziewczynkom, dzieje się nie w jakims III-im świecie, jakiejs Afryce czy Ameryce Płd. to się dzieje w kraju, który chęłpi się najwyższymi osiągnieciami socjalnymi i najwyższym standardem życia i pełną tolerancją. Dziwne?
\
Oho. To już tego nie obejrzę/nie przeczytam, gdyż to pewnie gdzieś między kartami ma przekaz wiecej kontroli by stworzyć raj na Ziemi i naprawić wszelkie zło tego świata. W sumie nic dziwnego, książka Szweda
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-21, 13:58
Ostatni Surfer napisał/a:
to pewnie gdzieś między kartami ma przekaz wiecej kontroli by stworzyć raj na Ziemi i naprawić wszelkie zło tego świata.
Ja to odebrałam właśnie odwrotnie, jako krytykę państwa i nadmiernej kontroli nad obywatelami. Bo w końcowym rachunku najlepsze życie ma właśnie Lisbeth, która wszystko co robi, robi na bakier z prawem, państwem, instytucją i społeczeństwem. W drugiej kolejności najsilniejszą pozycję mają redaktorzy "Millenium", a to dlatego, że jako bezwzględne media kontrolują państwo, demaskują bezprawie, szantażują kryptokryminalistów i w ogóle trzymają wszystkie grube ryby w szachu. Niewiele w tym jest przesłania propaństwowego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach