Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-20, 04:24 Ben X
Ben X
reż. Nic Balthazar (Belgia, Holandia 2007)
Film opowiada historię młodego flamandzkiego chłopca (Bena), który wyraźnie nie radzi sobie z otaczającą go rzeczywistością. Chłopak od dziecka był obiektem szczególnej troski rodziców i przypadkiem analizowanym przez wszelkiej maści lekarzy i specjalistów. Ostatecznie zdiagnozowano u niego lekkie objawy autyzmu i stwierdzono, że może chodzić do normalnej szkoły. Ben jednak wyraźnie nie czuje się komfortowo w otaczającym go świecie. Można odnieść wrażenie, że prawdziwe spełnienie daje mu jedynie internetowa gra, w którą "tłucze" bez opamiętania i w której osiągnął znaczącą pozycję, co jest o wiele bardziej pociągające niż bycie szkolnym dziwolągiem w realu. Ma nawet wirtualną przyjaciółkę, gotową podnosić go na duchu w chwilach gdy wszystko inne zawodzi. Wkrótce okaże się jednak, że sprawy przybierają dosyć dramatyczny obrót, a życie chłopca stanie na krawędzi przepaści.
Naprawdę niezły, poruszający filmik. Całość opiera się na faktach, co oczywiście dodaje jeszcze pikanterii. Wśród krytyków pojawiały się zarzuty, że film jest w warstwie wizualnej zbyt "barokowy", że bawi się obrazem i efektami zapominając o fabule i głównym bohaterze. Moim zdaniem nikt z tych krytyków nie wie do końca o czym mówi i zwyczajnie plecie dyrdymały. Film nieźle odzwierciedla tzw. los wycofanego dziecka ery informatyzacji. Ben jest chłopakiem z objawami lekkiego autyzmu i mnie wizja przedstawiona przez operatora filmowego przekonuje. Ben gra w grę internetową, w którą wkręcił się na całego (można powiedzieć, że mocno przegina na tym polu ale jest to jego jedyny azyl wobec ponurej rzeczywistości dnia codziennego). Ten chłopak nie żyje tak naprawdę. On się przedziera przez życie jak bohater z gry. Walczy o każdy kolejny metr chodnika, o każdą kolejną godzinę bez "utraty życia". Świat realny miesza mu się z wirtualnym, właściwie odrzuca real na rzecz fantazji przez co obrazy z gry niekiedy nakładają mu się na rzeczywistość. To także mnie przekonuje bo wiem (ba, nawet znam takie przypadki osobiście) co owe netowe gierki potrafią zrobić z ludźmi nie znającymi umiaru. Film ma ciekawe zakończenie i jest momentami naprawdę poruszający. Pokazuje też jak w liberalnym obyczajowo społeczeństwie można rozwiązać problem społeczny krzywdzonego dzieciaka w dosyć niekonwencjonalny czy wręcz groteskowy sposób (rzecz w naszej kulturze raczej nie do pomyślenia - nie będę pisał o co dokładnie chodzi by nie spolerować). Podsumowując - nie jest to może jakieś arcydzieło ale z pewnością nie męczy i warto rzucić okiem. Film został już doceniony przez publiczność i nominowany do europejskiej nagrody filmowej, był też belgijskim kandydatem do Oscara w roku 2008. Nie nudzi, nie dołuje i naprawdę może się spodobać. Ode mnie mocne 7/10 (za ciekawą historię). Polecam.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Lubię te wszytkie filmy o uczniach znecajacych się na innymi. "Klass" w tej kategorii przoduje, ale "Ben X" to też ciekawy obraz z dość oryginalnym, choć może nieco naiwnym zakończeniem, przynajmniej z punktu widzenia mieszkanca wschodniej Europy. Film momentami trochę stylizowany na dokument, czego nigdy zbytnio nie lubiłem, ale warto obejrzeć.
Zdecydowanie warto obejrzeć. Jak powiedział BM - pomimo tematyki jaką porusza, film nie jest depresyjny, nie popada w tandetny melancholizm czy jakieś zbędne dramaty, tanie wzruszenia znane z amerykańskich filmów. Wręcz przeciwnie, koniec końców film ma pozytywny wydźwięk, jest ciekawy, na pewno nie nudzi. Warto poznać tę historię, tym bardziej, że jest oparta na faktach.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-28, 00:37
Właśnie obejrzałam i jestem pod dość dużym wrażeniem. Mocna, oparta na faktach historia z niejednoznacznym wydźwiękiem. Faktycznie, można by to było zrobić w dużo bardziej przygnębiający sposób, a tutaj dostajemy puentę zaskakującą i nawet - można by powiedzieć - optymistyczną. Montaż i to charakterystyczne przeplatanie się świata rzeczywistego ze światem gry komputerowej - bardzo na plus, robiło to świetny klimat, jeszcze bardziej podkreślało oryginalny sposób postrzegania świata przez Bena.
Główny bohater zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie swoją grą aktorską. Trochę raziło mnie to, że w rolę młodego chłopaka wcielił się dorosły (28-letni) facet, ale może właśnie dzięki braku doświadczenia (wygląda na to, że to była jego pierwsza rola w filmie) zagrał świeżo, intensywnie i z pomysłem. Bardzo mi się podobało.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3663 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-04-28, 15:53
BM napisał/a:
Całość opiera się na faktach, co oczywiście dodaje jeszcze pikanterii.
No właśnie, o co chodzi z tym, że na faktach??
Spoiler:
Czy Ben X z rodziną rzeczywiście zainscenizowali samobójczą śmierć, aby zwrócić uwagę na prześladowania w szkole? I później była taka scena w Kościele? Jakoś ciężko mi w to uwierzyć.
A tak w ogóle, to raczej nie jest film o uzależnieniu od internetu, tylko o przemocy szkolnej tak, jak np. "Klass". Montaż bardzo fajny, ładniej i sprawniej niż w "Sali Samobójców" wyszło to filmowe łączenie reala z wirtualem, ale mimo wszystko będę się upierał, że "Sala" jest filmem nieco lepszym. Trochę mnie zdziwił ten nadmiar przemocy, z jaką zetknął się Ben - w takiej skali wydało mi się to nieco nieprawdopodobne. No i końcówka była strasznie poplątana i trochę nie wiadomo było, co się zdarzyło naprawdę. Bardzo za to spodobał mi sie komentarz do idei samobójstwa. Jako, że bardziej podobała mi się "Sala", "Ben X" nie może dostać więcej, jak 6,5.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-29, 13:31
jazu napisał/a:
No właśnie, o co chodzi z tym, że na faktach??
Spoiler:
Czy Ben X z rodziną rzeczywiście zainscenizowali samobójczą śmierć, aby zwrócić uwagę na prześladowania w szkole? I później była taka scena w Kościele? Jakoś ciężko mi w to uwierzyć.
Cytat:
it was the story of a 17-year-old boy with Asperger’s syndrome that committed suicide in my home town of Ghent. He threw himself off the medieval castle that we have there, and wrote in his last letter that he had been basically bullied to death.
Wypowiedź reżysera i zarazem autora książki, na której bazuje "Ben X" (pt. "Nothing Was All He Said") - Nic'a Balthazar'a, z wywiadu znalezionego na stronie: http://theeveningclass.bl...rector-nic.html.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach