Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby Wasze życie nagle przewróciło się o 180 stopni, a wszystkie plany, snute marzenia i cele wzięły w łeb? Jednego dnia się budzisz, robisz test ciążowy, kochasz ze swoim chłopakiem, a drugiego leżysz półżywa w przejściu piwnicznym pod ruchliwą ulicą. A to wszystko dzieje się NIEODRWACALNIE.
Dzięki, Ribit, za poddanie ciekawego tematu. Zapraszam do dyskusji o filmie niekonwencjonalnym, co najmniej kontrowersyjnym, nieco przerażającym, mocno dającym do myślenia i w dodatku z Monicą Belucci.
Ogólnie to mocno średnie:
- koncept mało oryginalny, albo inaczej - mało rewolucyjny.
- wykonanie, gra aktorska itd. całkiem dobre
- mocno kuleje fabuła (pomysł był dobry, ale wykonanie już mniej)
- montaż i sposób kręcenia w tym filmie są GENIALNE, zresztą o kunszcie Noe'go wspomniałem w innym temacie.
_________________ Don't know what Dutch Rudder is?
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-20, 11:21
Koncept faktycznie nie jest rewolucyjny, ale film nadrabia zdjęciami, montażem i aktorstwem. Do tego dochodzi spora dawka realizmu i brutalności co zdecydowanie zwiększa moc oddziaływania na przeciętnego widza, który do takich scen przyzwyczajony nie jest.
A czy film aż tak daje do myślenia? Może na chwilę przypomni, że prawie każdego dnia może zdarzyć się coś co na zawsze zmieni twoje życie, ale na co dzień chyba nikt o tym nie myśli i ten film tego nie zmieni, choć w dosadny sposób pokazuje co może się stać.
Dołączył: 20 Lis 2008 Posty: 24 Skąd: bagna i bajora
Wysłany: 2008-11-20, 15:00
M. napisał/a:
- montaż i sposób kręcenia w tym filmie są GENIALNE
no z tym musze się zgodzić
TOXIC napisał/a:
spora dawka realizmu i brutalności co zdecydowanie zwiększa moc oddziaływania na przeciętnego widza, który do takich scen przyzwyczajony nie jest
z tym tez musze się zgodzić. Ogólnie kino francuskie jest dość specyficzne, w kinie amerykańskim nie zobaczymy faceta z fiutem na wierzchu, francuzom najwyraźniej to nie przeszkadza. Film może nie tak dobry jakiego sie spodziewałem po recenzjach ale nie ma co narzekać, zawsze obejrzeć warto.
Moim zdaniem bardzo dobry film, rzeczywiście daje do myślenia, a to zaledwie za sprawą kilku scen.
Koncepcja, fabuła - nie są oryginalne, ale w tym przypadku nie o to chodziło. Chyba często bardziej przekonują filmy głęboko osadzone w rzeczywistości (jak w tym przypadku), aniżeli fabuła niebanalna, ale nieco naciągana. Nie twierdzę, że te elementy zawsze stoją do siebie w opozycji, ale zdarza się to na tyle często, by wysnuć podobny wniosek.
Belucci jako aktorkę bardzo cenię i lubię, mimo to w tym filmie nie pokazała tak naprawdę chociażby połowy swoich umiejętności, co mimo to wystarczyło by Nieodwracalne zapadł mi głęboko w pamięć. Nie ma tutaj elementów (fabuła, aktorstwo, koncept) specjalnie wybijających się przed inne, ale to właśnie tworzy pewną spójną całość, która uderza jak młot.
Mi sie podobał. Tzn, przerażał mnie i smucił i przygnębił mocno na koniec, a chyba o to chodzi w filmach tego gatunku. Oglądałam to z osobą, która już to znała i na całe szczęście podpowiadała mi w którym momencie cofamy sie i tak dalej, bo w sumie chyba bym sie sama pogubiła trochę, gdybym nie wiedziała czego sie spodziewać
I do tego mocna ścieżka autorstwa Thomasa Bangaltera:]
Większość kobiet kobiet przeraża scena wiadomo-czego w filmie, nawet nie przez brutalność, która nie jest aż tak bardzo nasycona, ale przez czas trwania - jest długa-długa-długa- i końca nie widać.
Parę scen zasługuje na wiwaty [ klub i motyw z gaśnicą chociażby, smaczek na początek filmu], i scena końcowa - na trawiel dla mnie jakoś totalnie optymistycznie dzięki temu kończy się film. Film, bo jak wiadomo, to nie jest zakończenie; ale ujęcie fenomenalne, wielkie brawa.
Bardzo dobry film i duże zło. Właśnie obejrzałem, myślę że zapada w pamięć, zarówno przez to co pokazuje jak i przez realizację tego pomysłu. Od początkowych scen w klubie "Rectum"widz może się poczuć jakby wylano na niego wiadro zaczerpnięte prosto z szamba zwanego współczesnym człowieczeństwem. Po obejrzeniu można mieć tylko nadzieję, że jednostki takie jak w tym filmie to margines a nie większość, ale jeśli światem naprawdę rządzi kurwa, pedał i morderca to nie jest z tym światem dobrze. Dołujący obraz, nie mniej polecam.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Film daje po łbie. Szczególnie przez sposób opowiadania - od końca do początku. Tak się parszywie czułem w połowie filmu, gdy dowiedziałem się, że prawdziwy gwałciciel nie został ukarany. I ten jego pieprzony uśmieszek :/ Na początku praca kamery trochę mnie irytowała, ale po kilka minutach już przypadła mi do gustu. Mocny film, warto obejrzeć.
Obejrzyj obejrzyj Jestem na 99% pewny, że Marcus zajebał nie tego typa co trzeba.Cholera, przez ciebie mam wątpliwości, tez muszę obejrzeć film ponownie :P
Mam w sumie mieszane uczucia względem tego filmu. Realizacja super, pomysł sam w sobie super, ale za dużo widzę tu profestiwalowych prób taniego zaszokowania widza, za dużo pretensjonalnych gadek. No i jednak w moim przypadku film waliłby bardziej w łeb, gdyby zamiast belluccisimy zatrudniono jakąś mniej znaną twarz.
Najbardziej podobała mi się motyw z kolesiem stojącym przez chwilę w tle w trakcie trwania wiadomo - czego.
Ta, nie ma jak to sobie dobrze zrobić przy obrazku sponiewieranej pięknej kobiety. Serio, nikt mi nie wmówi, że tutaj była krzta artyzmu. Chodziło tylko o satysfakcję reżysera.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach