Frida
reż. Julie Taymor (Kanada, Meksyk, USA 2002)
Pełna pasji opowieść o burzliwym romansie słynnej malarki Fridy Kahlo z jej mentorem i kochankiem Diego Riverą. Fascynacja Fridą Kahlo rosła w miarę jak odkrywano jej złożoną osobowość. Jej walka, cierpienie, wiara, miłość, jej burzliwy związek z Riverą, rewolucyjne poglądy i niezwykły styl jej malarstwa, stworzyły podstawę prawdziwej legendy. [opis dystrybutora]
'Frida' jest jednym z moich ulubionych filmów, wpływ na to miały, przede wszystkim, cudowne i urzekające zdjęcia, świetne aktorstwo i niesamowita kobieta- tytułowa Frida, życie której posłużyło za scenariusz. I po raz kolejny możemy przekonać się o tym, że najbardziej dramatyczne, wzruszające i poruszające do głębi scenariusze pisze samo życie... Genialne dzieło ukazujące cierpienie, ale i radość jaką można czerpać z życia. Pozwala spojrzeć na nasz los z trochę innej perspektywy. Ogromne wrażenie wywarła na mnie scena po wypadku, pełna surrealizmu jakby wyjęta z obrazu. Trudno nie wspomnieć o genialnej muzyce Elliotta Goldenthala. Wspaniałe kreacje aktorskie Salmy, Moliny, Maestro, Rusha i Valerii Golino
Film 'Frida' nie stawia żadnych pytań i nie daje odpowiedzi, takie zapewne było zamierzenie twórców. A ocena życia, oraz twórczości Fridy należy do nas samych :D Film rzeczywiście dla tych którzy lubią takie odrealnione i wyimaginowane sceny niczym z surrealistycznych obrazów...
_________________ ...
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-07-19, 21:45, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-19, 22:06
Film faktycznie piękny ale jak dla mnie głównie w warstwie klimatyczno - wizualnej. Nawet nie wiem czy bym go do wybitnych zaliczył ale niech będzie.
Film czerpie z życia i może dlatego jest tak prawdziwy i poruszający ale też trzeba powiedzieć, że i filmy na podstawie podobnych historii chrzaniono dokumentnie. Tym większe gratulacje dla twórców.
A tak ogólnie to takie "latyno-feministyczne" kino trochę więc jak ktoś nie lubi podobnych tematów to odradzam.
Film piękny od strony wizualnej. Cały ten latynoski klimat wiecznej fiesty polegającej na czerpaniu z życia pełnymi garściami idealnie współgra z rozemocjonowanym kreacjami pary wiodących aktorów.
Wracać jakoś szczególnie do tego obrazu się nie chce - ale na pewno warto się z nim zapoznać.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach