Wojna polsko-ruska
reż. Xawery Żuławski (Polska 2009)
Silnemu nie układa się z Magdą. Ich miłość to ciągła walka. Pełen złości Silny, niczym bolid przejedzie z zawrotną prędkością przez kilka dni swojego szalonego życia, spotykając niezwykłe kobiety: Andżelę – pełną odjechanych marzeń wrażliwą dziewicę, Natę – starą przyjaciółkę, miłośniczkę wąchania zupek w proszku, Olę z pozoru nieśmiałą, bezwzględną uwodzicielkę, której imponuje prostoduszność Silnego oraz… Dorotę – nastolatkę, w której głowie dzieje się cały ten film.
Film jak najbardziej do polecenia, ale jak komuś książka się nie podobała, film również może sobie odpuścić. Bardziej wrażliwym także odradzam seans. Kurwy, chuje i pizdy lecą gęsto. Stojące penisy i gołe dupy. Doborowa obsada - kapitalny Borys Szyc, Sonia Bohosiewicz, Bartłomiej Firlet... jedynie żona reżysera w roli Angeli mi nie pasiła. Mnóstwo scen, z których będziecie piać i ryć ze śmiechu, mimo wszystko, że nie jest to komedia, a dramat No, lepiej nie mogli tego nakręcić! Aha, nie dajcie się nabrać na jakieś gówniane porównania do innych filmów. Jedna scena Trainspotting nie czyni. Bo jeżeli tak, to ja tam widziałem The Exorcist, Pusher, Big Wet Tits 2 i Evil Aliens.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-06-25, 18:40, w całości zmieniany 1 raz
Bardzo dawno temu czytałem, a skoro całą przecztałem, to nie musiało być aż tak źle. Ma cięty język dziewczyna, jeśli tak samo cięty jest film, to już jest coś. Co prawda, wywiad z Xawerym Żuławskim w "Kinie" silnie zniechęcający, ale raczej się pokuszę.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-05-25, 22:23
Mi się powieść Masłowskiej bardzo podobała (wiem, wiem, zaraz mi ktoś powie, że to literacki odpowiednik Marii Awarii, ale naprawdę mi się podobała, cóż zrobić ), więc chętnie się przejdę do kina.
Nie przeczytałem w całości książki, bo mnie denerwowało w niej dokładnie wszystko, od języka przez logikę do fabuły itd. Na filmie byłem przedwczoraj i jakoś niespecjalnie mi podszedł. Miał swoje momenty (scena z odpadającymi kafelkami np.), ale raczej śpiący wyszedłem z seansu. Do dzisiaj nie wiem o czym jest ta cała "Wojna Polsko-Ruska".
Szyc daje radę.
Książkę przeczytałam już dawno ale tylko dlatego, że nie lubię niekończyć zaczętych . Wogóle mi sie nie podobało to "dzieło".
Mam nadzieję, że film będzie lepszy. Obejrzę ale napewno nie w kinie.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-27, 20:59
Naprawdę niezły film. Powiedziałbym nawet, że ma solidne zadatki na obraz kultowy (co oczywiście było dla mnie sporym zaskoczeniem bo spodziewałem się totalnego dna). Taki polski i niepolski jednocześnie. Xawery Żuławski pokazał, że ma reżyserski potencjał. Coś innego, coś świeżego + cała masa wyrazistych, dobrze zagranych postaci. Film jest zszyty z tzw. momentów. I to owe momenty właśnie stanowią o jego sile. A jest tych naprawdę zajebistych momentów całkiem sporo. Nie wynudziłem się. Niewykluczone nawet, że obejrzę ponownie. Jak ktoś jeszcze nie obadał to polecam. A co do książki to nie czytałem i czytać nie mam zamiaru.
Arbuz napisał/a:
Aha, nie dajcie się nabrać na jakieś gówniane porównania do innych filmów. Jedna scena Trainspotting nie czyni. Bo jeżeli tak, to ja tam widziałem The Exorcist, Pusher, Big Wet Tits 2 i Evil Aliens.
Srainspotting nie Trainspotting. Ten film jest absurdalnie śmieszny i polski (jak zupa kuroniówka z Witkacego, Gombrowicza i Mrożka). Jednocześnie jest naprawdę zajebiście nakręcony. Też mam sporo porównań ale żadne do końca nie pasuje. Być może Żuławskiemu udało się po prostu nakręcić coś oryginalnego?
btw
Akcja w fast-foodzie i to co się dzieje później (aż do zawinięcia przez policję) MISTRZOSTWO!
Feministyczne nalewanie coli.
Albo jest taki moment jak Szyc z gołą pałą wychodzi na balkon i rozmawia z malarzem "dworkowym", a w tle Rysiek z radia. "Dobre, dobre" i ten chamski ryj + odp. gest palcami. Masakra.
Zresztą więcej jest tych dobrych momentów, znacznie więcej.
Gothic metalówka też nie wypadła źle moim zdaniem. Jak dla mnie była całkiem przekonująca.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Obejrzałem dopiero dzisiaj w nocy, więc trochę się naczekałem, ale na pewno się nie zawiodłem. Dobrze zrealizowany, dobrze zagrany, chciało by się oglądać więcej tak pokręconych i zrobionych z polotem filmów polskiej produkcji. To jeden z tych filmów, które można obejrzeć więcej niż raz, a poza tym..
BM napisał/a:
ma solidne zadatki na obraz kultowy
i coś w tym jest
_________________ Bez bólu nie ma satysfakcji.
Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
Film rozpierdala. Postać Andżeliki niszczy, tak samo jak scena napierdalania w stylu starych filmów kung-fu podczas wiejskich wyborów miss w rytmie disko polo. Sceny demolki to już chyba znak rozpoznawczy młodego Żuławskiego (podobnie było w Chaosie i jego odcinkach Pitbulla). No nie spodziewałem się czegoś tak dobrego i oryginalnego po filmie produkowanym przez TVN, który do tej pory płodził jakieś ksero-sraki bez scenariusza i aktorstwa.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
A ja mam mieszane uczuciu po obejrzeniu. Z jednej strony faktycznie jest kilka świetnych scen i motywów... ale jako całość do mnie nie przemawia. Być może mój brak zrozumienia tego filmu wiążę się z nie czytaniem książkowego pierwowzoru?
Obejrzałem, mocno średnie, nie trafił do mnie kompletnie niczym. Żuławski drugim Koterskim nigdy nie będzie, poza tym książka niestety też mocno ssie. Dałnowaty Szyc dużo lepiej wypadł w roli Albercika w "Symetrii", tutaj machnął kilka razy fiutem co nie czyni z niego żadnego wybitnego aktora, kultowości nie przewiduję, chyba że wśród obecnych 14-18-latków dla których ten film jest zrobiony.
gentleman napisał/a:
"widz normalny wychodzi, widz kultowy zostaje"
Coś w tym jest...
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-04, 20:58
Pan Zdzisław napisał/a:
No nie spodziewałem się czegoś tak dobrego i oryginalnego po filmie produkowanym przez TVN, który do tej pory płodził jakieś ksero-sraki bez scenariusza i aktorstwa.
Ja też. Tym większe (pozytywne) zaskoczenie mnie spotkało.
Aske napisał/a:
Żuławski drugim Koterskim nigdy nie będzie
A chce nim być? Nie sądzę. W ogóle skąd taki pomysł czy skojarzenie?
Aske napisał/a:
kultowości nie przewiduję, chyba że wśród obecnych 14-18-latków dla których ten film jest zrobiony.
Panie, nie pierdol pan dyrdymałów. Ja mam niespełna 30 lat i uważam, że film jest co najmniej niezły (żeby nie powiedzieć świetny). I nie sądzę, że jest on adresowany do grupy wiekowej, którą przytoczyłeś. Nareszcie bardziej donośny głos w polskim kinie zabierają odważni, nieszablonowi twórcy bo ci ze starszego garnituru są już raczej całkowicie wyeksploatowani, nie żyją lub mają niewiele do powiedzenia. Widać to było na tegorocznym festiwalu w Gdyni (i Żuławski zdaje się stanowić bardzo poważną postać w tej pokoleniowej wymianie).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Odważni? X. Żuławski jest raczej zmanierowany i pretensjonalny.
Też mi się trochę skojarzyła "Wojna Polsko-Ruska" z Koterskim, ale odsunąłem od siebie to skojarzenie, bo to wina chyba tylko i wyłącznie języka, którym posługują się bohaterowie, w przypadku WPR zaczerpniętego z literackiego pierwowzoru, a nie tak jak u Koterskiego, u którego język jest autorskim pomysłem i znakiem rozpoznawczym.
A chce nim być? Nie sądzę. W ogóle skąd taki pomysł czy skojarzenie?
Formuła filmu tak do mnie przemówiła, język bohaterów, sytuacje. Od początku czułem jak bym oglądał wyjątkowo nieudany film Koterskiego.
BM napisał/a:
Panie, nie pierdol pan dyrdymałów.
A tam, po prostu do mnie nie trafił, ani język, ani przekaz, nic kompletnie, może właśnie miałem dla tego wrażenie że nie jest to film dla mnie tylko dla ludzi dużo, dużo młodszych.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Dołączyła: 18 Lis 2008 Posty: 38 Skąd: Sala kinowa
Wysłany: 2009-10-06, 09:01
Aske napisał/a:
Obejrzałem, mocno średnie, nie trafił do mnie kompletnie niczym. Żuławski drugim Koterskim nigdy nie będzie, poza tym książka niestety też mocno ssie. Dałnowaty Szyc dużo lepiej wypadł w roli Albercika w "Symetrii", tutaj machnął kilka razy fiutem co nie czyni z niego żadnego wybitnego aktora, kultowości nie przewiduję, chyba że wśród obecnych 14-18-latków dla których ten film jest zrobiony.
gentleman napisał/a:
"widz normalny wychodzi, widz kultowy zostaje"
Coś w tym jest...
Trudno się nie zgodzić, podpisuję się calkowicie, choć opinia i tak w miarę stonowana jak na takie łajno.
Ksiązki nie doczytałem nawet do końca, ale film jest dużo lepszy niż się spodziewałem. Zajebista rola Szyca, który jest chyba największym plusem filmu. Lubię takie narkotyczno-dresiarsko-patologiczne klimaty, tym bardziej osadzone w polskich realiach. Naprawdę warto obejrzeć, ja nie widzę tu zbyt wielu wad, ale faktem jest że to nie kino dla każdego.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-08, 00:05
Nie czytałam książki, nie lubię Masłowskiej, omijam jej dzieła szerokim łukiem, wystarczy mi, że jej proza podoba się mojemu ojcu. Ale film obejrzałam i mi się podobał. Ciekawie nakręcony, z przynajmniej trzema / czterema bardzo dobrymi postaciami zarówno pod względem charakterologicznym jak i aktorskim (Silny, Magda, Natasza i Andżela, ewentualnie jeszcze ta cnotka przykościelna z festynu), oryginalny jak na polskie produkcje lat ostatnich. Dobre teksty ("to to ja lubię, to to ja rozumiem!"), dobre sytuacje. Natomiast, co ciekawe, w ogóle nie widziałam w tym filmie jakoś specjalnie wyeksponowanej fabuły narkotycznej. Jakoś mi się to nie rzuciło po oczach, a słyszałam potem, że tam narkotyki grają jedną z ważniejszych ról.
Wg mnie nie jest to film dla gimnazjalistów. Nie wiem, do kogo Masłowska adresowała książkę, ale film wyszedł taki raczej dla dojrzałych ludzi. Może nawet kiedyś obejrzę go ponownie.
Obejrzałam - choć trochę bez przekonania, ale o dziwo jest pozytywnie zaskoczona Borys Szyc jest genialny - naprawdę należą się gromkie brawa żeby nie on to pewnie by wyszła kompletna klapa. podobała mi się również postać Magdy ( Roma Gąsiorowska) dobrze dziewczyna zagrała
wiele fajnych momentów, akcji - mi osobiście najbardziej się podoba bijatyka Silnego z Lewym
Za to okropnym minusem tego filmu jest sama Dorota Masłowska cóż za nieładne dziewczę z wadą wymowy
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach