Romantyczna komedia pokazująca codzienne życie pięciu Libańskich kobiet żyjących w Bejrucie. Layal pracuje w salonie piękności wraz z trzema innymi kobietami w centrum miasta. Każda z nich ma własne problemy: Layal jest związana z żonatym mężczyzną, Nisrine która jest "tylko" dziewicą, w końcu wyjdzie za mąż. Rima jest lesbijką, a Jamal martwi się o przyszłość, w związku z tym, iż zaczyna się starzeć. Rosa, krawcowa ze swoim sklepem obok salonu, jest starą panną, która poświęca swoje życie na opiekę swojej starszej siostry. Wszystkie razem spotykają się w salonie, by przez rozmowę pomóc sobie z codziennymi problemami.
Debiut reżyserski libańskiej aktorki Nadane Labaki jest wspaniały i rzeczywiście prawdą jest to, co się o nim pisze – że przypomina filmy Almodovara. Z jednej strony „Karmel” nosi cechy dramatu społecznego. Ukazuje codzienne życie libańskich kobiet, zmuszonych żyć pod dyktando patriarchalnych zasad. Z drugiej jednak strony, filmem społecznym wcale „Karmel” nie jest. Pięć kobiet w swoich codziennych dążeniach i pragnieniach nie stawia jednego fałszywego kroku, żyją obok, niejako na marginesie, a jednak wyraźnie ponad tym, co je otacza. Nawet ciężko powiedzieć, co przesądza o tym zamazywaniu granic: piękna muzyka, dobre zdjęcia, scenografia, gra aktorska – ta druga opowieść zawarta w filmie opiera się na subtelnościach. To nie jest mocne kino, a jednak trudno wymazać je z pamięci. Polecam, a miłośnikom takiego almodovarowskiego, „rozkochującego” kina polecam podwójnie. O kobietach, ale nie tylko dla kobiet.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-04-05, 18:03, w całości zmieniany 2 razy
Właśnie miałem dodać "O kobietach, ale (chyba) nie tylko dla kobiet". W każdym razie ja widziałem go na dkfie ze znajomymi i mężczyźni też byli z seansu zadowoleni. A więc mam to sprawdzone doświadczalnie. Ale tak, na pewno nie dla każdego.
A może Ty, Aske, slashery wolisz, co? Przyznaj się lepiej od razu.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wiedziałem. Shlasherowy dramat to to nie jest, więc może dlatego ci nie podszedł.
Ale tak już zupełnie serio, to żadnego tąpnięcia po tym filmie nie poczujecie, bo to spokojne, nastrojowe kino. Film ma bardzo ciekawą narrację, taką dwutorową, jakby dwie historie w jednej (j.w.). To jest bardzo ciekawe i naprawdę jak na debiut, to jest to film wręcz genialny. Coś ciekawego, coś innego.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Eh - jakież w tym filmie są zdjęcia! Przepiękna paleta barw - te ochry, mahonie, turkusy i złoto opalizujące w karmelu. I kobiety - też piękne, choć (a może właśnie dlatego, że) niedoskonałe.
Absolutnie genialny debiut Nadane Labaki. Dałam się oczarować i nie żałowałam tego ani przez chwilę.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach