No, no - zwłaszcza to odwołanie do generała Forresta było zabawne
Oglądałem ten film bardzo dawno temu, byłbyś łaskaw przypomnieć to nawiązanie?
Coś tam było, że imię po nim właśnie dostał (nie wiem też, czy przypadkiem nie był jakimś odległym potomkiem Generała).
Chodziło o to...
Spoiler:
...że Forrest dostał imię po jego krewnym gen. Forreście, żołnierzu konfederacji i założycielu takiej organizacji Ku Klux Klan, że oni niby ubierali się w prześcieradła i jeździli na koniach. Nawet konie ubierali w prześcieradła
No, no - zwłaszcza to odwołanie do generała Forresta było zabawne
Oglądałem ten film bardzo dawno temu, byłbyś łaskaw przypomnieć to nawiązanie?
Coś tam było, że imię po nim właśnie dostał (nie wiem też, czy przypadkiem nie był jakimś odległym potomkiem Generała).
Chodziło o to...
Spoiler:
...że Forrest dostał imię po jego krewnym gen. Forreście, żołnierzu konfederacji i założycielu takiej organizacji Ku Klux Klan, że oni niby ubierali się w prześcieradła i jeździli na koniach. Nawet konie ubierali w prześcieradła
A co ja wyżej napisałem? Wiem, kim był generał Forrest i jakiej organizacji był twórcą
Mam dosyć mieszane odczucia co do tego filmu.
Z jednej strony - majstersztyk pod względem realizacji, wszystko dopięte na ostatni guzik, przemyślanie, epickie itd. Dużo odniesień intertekstualnych, panorama kilku dekad historii Ameryki. Śmieszy, wzrusza, skłania do refleksji - jak "Lost" albo "Con Air"
Z drugiej - bezlitośnie poszatkowali jedną z bardziej zabawnych książek, które czytałem. Dość szyderczą satyrę na "american way of life" zrobiono familijny pean ku jej czci.
No i zakończenie bezlitośnie zmieniono.
Także film świetnie się ogląda, miłe wrażenia estetyczne, ale został mi pewien niesmak po takim potraktowaniu książki.
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach