Dziewczyna z perłą / Girl with a Pearl Earring
reż. Peter Webber (Wielka Brytania, Luksemburg 2003)
Miasto Delft, Holandia, rok 1665. 17-letnia Griet musi podjąć pracę, by pomóc swojej rodzinie. Jej ojciec stracił w wypadku wzrok. Griet zostaje służącą w domu malarza Johannesa Vermeera i stopniowo zwraca na siebie uwagę swojego pana. Choć dzieli ich wszystko - pochodzenie, wychowanie i wykształcenie - Vermeer odnajduje w Griet pokrewną duszę, która tak jak on ma intuicyjne wyczucie barwy i światła. Odkrywa więc przed nią tajemniczy świat swoich obrazów.
Nie wmówicie mi, że kostiumy i scenografia, nie zrobiły na was wrażenia, podczas oglądania tego filmu Sama fabuła jest bardzo ciekawa, ale chyba najlepsze to poznawanie tego VII wiecznego miasta: życia ludzi tamtych czasów, etykiety (oczywiście na tyle na ile pozwalają ramy czasowe filmu). Nie sądzicie, że bardzo realnie oddaje tamte czasy? Zarówno pod względem fabularnym jak i całości realizacji?
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 17:19, w całości zmieniany 4 razy
Serio? Chodzi Ci o gre aktorską czy urode? Jeśli to drugie to zupełnie nie moge się z Tobą zgodzić - przecież ona (w tym filmie) jest kompletnie aseksualna
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-19, 13:01
Sam jesteś aseksualny.
Chodzi głównie o to, że występuje tam jako aktorka jeszcze stosunkowo mało znana (to rok, w którym nakręcono "Między słowami", już za chwile ma stać się gwiazdą ale jeszcze jest taką trochę aktorską myszką - nieoszlifowanym diamentem, po tych dwóch filmach, które miały premierę jakoś w podobnym czasie świat się nią zachwycił). To coś jak z Julią Roberts i "Pretty Woman". Fajnie się ogląda takie momenty wielkich aktorskich narodzin.
i spodziewałam się jakichś rewelacji, ale sie zawiodłam. zdjęcia ładne, naturalność zachowań itd też w porządku (szczególnie wywieszania prania do suszenia na dworze w zimie podczas trzaskających mrozów, co uważam za bezsens, ale może im schły), ale jakoś mnie po prostu nie urzekła ta historia, aktoreczka ładna, aktor też i tyle.
Film o boskich proporcjach. Każdy kadr to małe, wystylizowane dzieło sztuki; każda scena to tunel czasoprzestrzenny, przenoszący widza do tamtej epoki i tamtych ludzi.
Oświetleniowiec powinien dostać od ekipy sporą butelkę szkockiej po zakończeniu zdjęć; tak doskonale wyprofilowanych światłem wnętrz nie widuje się często.
Aktorsko pierwsza klasa - szczególnie drugoplanowa rola Essie Davis (gra Catharinę, żonę Verneer'a).
"Dziewczyna z perłą" i "Iluzjonista" to dwa filmy które, pod względem wizualnym zapierają dech w piersiach. Doprawdy - "perełki".
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Polecam - bo naprawdę warto. Po tym filmie zmieniłam zdanie co do Cilliana Murphy'ego - aktor pierwsza klasa, o dość niepokojącej urodzie.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Bajecznie mi się to oglądało. Czar wyzierał z każdej sceny, nawet krwawe ochłapy u rzeźnika nie zakłócały mi odbioru magii, jaką roztaczała Scarlett. Uwielbiam takie spokojne, niespieszne, delikatne filmy.
No i Colina Firtha też.
Cilliana Murphy polecam w filmie "Wiatr buszujący w jęczmieniu"
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-07, 22:39
Nuz napisał/a:
Każdy kadr to małe, wystylizowane dzieło sztuki
]
Zgadzam się po całej linii. Skojarzenia? "Pachnidło" (wiem, wysoka półka, samą mnie to zdziwiło). Niezwykle plastyczny, dopieszczony wizualnie obraz. Świetny klimat, ujmujące scenerie, nastrojowa muzyka. Spokojny, niespieszny, w sam raz na niedzielną degustację.
Nuz napisał/a:
Aktorsko pierwsza klasa - szczególnie drugoplanowa rola Essie Davis
Fakt, ale nie tylko. Świetna Judy Parfitt (teściowa), brzydki jak noc, ale mimo to ciekawy Cilian Murphy (młody rzeźnik), a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że milcząca Alakina Mann (Kornelia, ta najbardziej wredna córka), która grała do tej pory w trzech bodajże filmach, z czego w dwóch naprawdę zwracała uwagę ("Dziewczyna z perłą" i "Inni") - jest w tej małej coś niepokojącego.
Nuz napisał/a:
zmieniłam zdanie co do Cilliana Murphy'ego - aktor pierwsza klasa
I tak ma żabie usta i toporną twarz, nic go już nie uratuje. Chociaż jako aktor jest ok.
Colin Firth ma już u mnie łatkę sweterka z reniferem (dla niezorientowanych - z "Dziennika Bridget Jones"), za to Scarlett jest jak dla mnie niesamowita. W wielu rolach ją widziałam i w każdej robiła na mnie bardzo duże wrażenie.
"Dziewczyna z perłą" bardzo, bardzo na plus! Dochodzę do wniosku, że lubię filmy historyczne i kostiumowe - często mają w sobie niezwykle dużo uroku, piękna i klimatu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach