Wysłany: 2009-04-05, 15:21 Chłopiec w pasiastej piżamie
Chłopiec w pasiastej piżamie
The Boy in the Striped Pyjamas
reż. Mark Herman (USA, Wlk. Brytania 2008)
Pasiasta piżama to w istocie ubranie więźnia obozu koncentracyjnego. Ale 8-letni Bruno nie wie, że niedaleko domu, do którego właśnie wprowadziła się jego rodzina, w komorach gazowych mordowani są Żydzi. Jego ojciec - komendant obozu - skrzętnie ukrywa przed familią naturę swojej pracy, wszelkie pytania zbywając ideologicznymi hasłami o "działaniu na rzecz narodu". Szukający przygód, powodowany ciekawością Bruno łamie zakaz rodziców, opuszcza podwórze i dociera do obozu w miejscu, gdzie po drugiej stronie ogrodzenia siedzi Szmul. Z żydowskim chłopcem połączy go zakazana przyjaźń, której konsekwencje będą tragiczne.
Dobry dramat z ciekawym zakończeniem i nieźle zagranymi rolami dziecięcymi. Spoglądamy na rzeczywistość oczami dziecka, które do końca nie jest świadome tego co naprawdę się dzieje wokół niego. Film może bez rewelacji, ale dobrze się ogląda i robi wrażenie.
_________________ Czy kobieta to człowiek?
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 18:06, w całości zmieniany 5 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-05, 16:30
Zapowiada się bardzo ciekawie. Boję się tylko przesadnego "zamerykanizowania" tematu, co dzieje się niemal za każdym razem gdy ta nacja bierze się za robienie filmu ocierającego się o holokaust. Chodzi mi głównie o to nachalne pseudoedukacyjne podejście do widza. Być może jestem nieco przeczulony na tym punkcie bo temat obozów zagłady jest mi bardzo dobrze znany (zwiedziłem ich naprawdę sporo, niektóre po kilka razy) ale coś w tym jest. Najpiękniejsze są filmy gdzie widzimy zupełnie zwyczajną historię (np. miłość dwojga ludzi) w jakiejś obozowej, makabrycznej scenerii (bez tego ciągłego "uwaga, pamiętajcie, to takie nieludzkie i straszne"), wtedy paradoksalnie porusza mnie to najbardziej. Mam nadzieję, że to właśnie tego typu obraz. Tak czy siak obejrzę na pewno.
Film jest niezły, generalnie ogląda się dobrze. Nie ma tu zbędnego patosu, czy wspomnianej "amerykanizacji". Naprawdę ciekawy sposób ukazania, warto zobaczyć.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-06, 00:00
Właśnie obejrzałem. Film troszkę nierówny ale ogólnie na plus. Warto rzucić okiem. Jest sporo momentów zupełnie naiwnych i wręcz niewiarygodnych ale z drugiej strony to chyba miało być pokazane głównie z perspektywy ośmioletniego chłopca więc nie ma się co dziwić. Kilka postaci mnie też drażniło (żona, komendant). Najbardziej wiarygodny był ten młody SS-man (chyba najtrafniej dopasowany aktor).
Spoiler:
A to ujęcie, w którym żołnierz w masce wrzuca gaz do komory jest po prostu perfekcyjne. "Śmierć nadchodzi", nic dodać, nic ująć
zander napisał/a:
znowu szmul, a czemu nie janek lub franek?
Być może dlatego, że to był obóz pracy głównie dla Żydów? Nie wiem czy zauważyłeś ale koleś od ziemniaków nazywał się Paweł. A to już jednak brzmi bardziej swojsko.
oglądałam i jakiś czas byłam naprawdę po wrażeniem tego filmu
przyznam się płakałam jak bóbr
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-31, 20:32
Film nieodparcie kojarzył mi sie z Hair. I nie mam tu absolutnie na myśli gatunku, bo to przecież nie film muzyczny jest. Fabuła może rzeczywiście nie jest zbyt równa, postaci jedne bardziej, jedne mniej wiarygodne. Dla mnie najlepszą z nich był Thewlis w roli ojca, ten facet jeszcze nigdy niczego nie skrewił. Ktoś tu pisze, że matka była denerwująca, być może - była mocno naiwna, zamknięta w swoim świecie zakupów i robótek ręcznych (tzn. szydełkowanie i te sprawy...), gdy tymczasem wokół niej szalała zagłada. Ale myśle, że takie kobiety jak najbardziej istniały, żyły sobie wygodnie u boku wysokich oficerów, ktorzy zachowując tajemnicę wojskową nie wtajemniczali ich w szczegóły swej pracy. Kolejny obraz ilustrujący powiedzenie Churchila "jeśli nie interesujesz sie polityką, ona zainteresuje się tobą".
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach