FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Lektor
Autor Wiadomość
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2009-02-24, 00:05   Lektor

Lektor / The Reader
reż. Stephen Daldry (Niemcy, USA 2008)

Oparty na bestsellerowej powieści, „Zaklinacz słów”, to hipnotyzująca historia pełnej tajemnic miłości, której akcja toczy się w targanych wojną i powojennych Niemczech. Hanna (Winslet) udziela pomocy Michaelowi Bergowi (Kross), który zasłabł na ulicy, wracając ze szkoły. W ten sposób krzyżują się losy młodego wrażliwego ucznia i pięknej, choć starszej od niego kobiety, którą jest zafascynowany od pierwszej chwili. To przypadkowe spotkanie staje się początkiem namiętnego romansu, zakończonego nagłym i tajemniczym zniknięciem kobiety... [skrócony opis dystrybutora]


Dla mnie poruszający, smutny i dość trudny obraz. Bardzo mało oscarowy i w sumie nie wydaje mi się by Kate Winslet zasłużyła jakoś szczególnie na tę nagrodę, ale dostała ją i dobrze, należało się jej niejako za całokształt.

Spoiler:
Mnie film szczególnie poruszył bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego, a kompletnie przypadkiem dostałam film o Auschwitz, co akurat jest ostatnio w moim 'centrum zainteresowań'... Niczego nie wiedziałam o tym filmie, ot przeczytałam że Kate dostała Oscara więc postanowiłam zobaczyć za co..

Co tu pisać? Nie wiem, bo dopiero co wyłączyłam i jeszcze myślę, ale zdecydowanie polecam. :fingerok:
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-04, 20:36, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2009-02-24, 11:07   

Spoiler:
Znaczy się to nie jest film 'o Auschwitz' sensu stricto, nie widać tam łysych głów etc., ale temat mocno się przewija i jest bardzo istotnym elementem całokształtu.

Jedno czego żałuję w tym filmie to biednej Kate,która przez cały film wygląda bardzo brzydko jak na siebie (bardziej w stylu "Więzów Miłości / Jude the Obscure" niż "Titanica"), ale cóż, taka rola niestety... mogłaby ją zagrać jakaś Meryl Streep na przykład równie dobrze. Kate wolę oglądać w pięknych kreacjach, muszę te "Revolutionary Road" wreszcie dorwać.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-04, 20:37, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2093
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-24, 11:42   

Kate jest zwyczajnie nieatrakcyjna, kiedy nie jest "zrobiona" na ładnie. W "Revolutionary Road" jest nieźle, aczkolwiek też nie powala (ona zdecydowanie powinna zagrać w "Księżnej" - tam by zabłysła).
 
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2009-02-24, 12:31   

Cytat:
Kate jest zwyczajnie nieatrakcyjna, kiedy nie jest "zrobiona" na ładnie

I za to ją lubię bo mam tak samo :lol:
 
 
cm88 
bywalec



Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 62
Skąd: Z Lodu
Wysłany: 2009-02-24, 22:06   

W miarę przyzwoity film, o dziwo. Jedna z niewielu oskarowych pozycji jaką warto zobaczyć.
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5238
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-04, 20:22   

Naprawdę mocny, poruszający film. Takie prawdziwe kino. O miłości, o cierpieniu, o dorastaniu, o bezduszności historii i pogmatwanych ludzkich losach. Jak dla mnie obraz magiczny. Dodatkowo Oskar dla Kate Winslet za rolę pierwszoplanową. Zdecydowanie watro obejrzeć - polecam!

I niech was nie zwiodą ckliwe komentarze, to jest kino, które może zrobić na odbiorcy naprawdę niemałe wrażenie.
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2093
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-05, 01:18   

Uch, ciężki film. Ale ciężki w pozytywnym znaczeniu. Dająca do myślenia historia, którą tak naprawdę można by było chyba przynajmniej kilka razy oglądać i za każdym razem rozumieć coraz lepiej. Bo po jednym obejrzeniu czuje się pewien niedosyt związany chyba z ogromnym natężeniem emocji i dylematów na dwie godziny filmu. Dla mnie było tego aż za dużo, co tylko świadczy o wartości tego obrazu.

Winslet faktycznie zupełnie nie "w swoim typie", rola uboga wizualnie (smutne, szare, workowate ubrania i brak makijażu) nie jest tym, z czym się Winslet w pierwszym rzucie kojarzy. Ale myślę, że to właśnie umożliwiło jej (wreszcie) pokazanie talentu aktorskiego, a nie tylko umiejętności strojenia się w suknie z epoki. Zagrała jak dla mnie naprawdę wyraziście i barwnie, czego się po niej - przyznaję - nie spodziewałam.

Za to młody Kross mnie wkurzał. Może i do granej przez niego postaci był świetnie dopasowany, ale mnie irytował swoją nijakością.

Spoiler:
Natomiast bardzo podobało mi się samo ujęcie tematu, SS i Auschwitz widziane przez pryzmat dramatu kobiety, która tak bardzo pragnęła umieć czytać. Tego jeszcze chyba nie było. :fingerok:
 
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 36
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1969
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-03-05, 10:35   

Spoiler:
Przez pierwsze 45 minut możemy pooglądać siusiaka Krossa i dupkę Winslet, później akcja nabiera "rozmachu"przyznam ze byłem nieźle zaskoczony kiedy dowiedziałem się kogo pani Shmitz reprezentuje, chociaż motyw biednej esesmanki analfabetki uważam za nieco naciągany
jednak przyznam ze oglądało się ten obrazek doskonale, może to przez to ze zrobiony jest dosyć lekko, nie męczy widza i przez to daje się obejrzeć,mocny przeciętniak. :fingerok:
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-05, 10:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2009-03-05, 18:45   

Spoiler:
tu chyba nie chodzi głównie o fakt że nie umiała czytać, ona w ogóle nie umiała kojarzyć faktów, była przekonana że to co robi jest w porządku, że ona pilnuje więźniów, ludzi którzy zasłużyli na swój los, i starała sie robić to najlepiej jak umiała...to nie jest jedyny film o tej tematyce, mnóstwo ludzi biorących udział w szeroko pojętym holocauście miało podobne podejście, żyli w totalnej nieświadomości, byli przykonani że to jest w porządku.... potem ciężko to przeżywali, albo i nie przeżywali nie mogąc sie z faktami pogodzić... tak to widzę.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 36
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1969
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-03-05, 19:36   

racja, nie spojrzałem na to od tej strony :fingerok:
_________________
"Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
 
 
 
zangetsu1990 
świeżak



Wiek: 21
Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 14
Skąd: Barlinek
Wysłany: 2009-03-08, 18:18   

Piękny poruszający film, szkoda, że nie dostał Oscara za najlepszy film. Moim zdaniem był o niebo lepszy od Slumdoga.
_________________
Codziennie patrz na świat jakbyś oglądał go po raz pierwszy.
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 25
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2093
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-08, 19:06   

Ale nie był o biednych dzieciach w trzecim świecie. ;)
 
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5238
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-08, 22:21   

Chyba zbyt kameralna historia żeby mierzyć się ze Slumdogiem. Lektor to zupełnie inna kategoria jak dla mnie.
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Mind_astray 
bywalec



Dołączyła: 07 Mar 2009
Posty: 81
Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-03-09, 01:48   

Mam mieszane uczucia co do tego filmu
Spoiler:
Romans Kate i młodego Michaela przedstawiony zbyt ... bezpośrednio i obszernie jak dla mnie, jednak ładnie wpleciono tam motyw czytania książek przez młodego chłopaka. Co mnie zdziwiło - dlaczego tak późno Michael skapował się, że Hanna jest analfabetką?! Poza tym - Kate owszem, ma grać sztywną, zdecydowaną, panią od kościelnej masakry (której bezpośrednią sprawczynią raczej nie była), ale nie wiem sama, dla mnie czegoś tu brakowało.
_________________
-Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
 
 
 
madisza 
świeżak



Wiek: 23
Dołączyła: 09 Lut 2009
Posty: 9
Skąd: Legionowo/Warszawa
Wysłany: 2009-03-26, 11:09   

Film super! Wstrząsający wzruszający ehh...
Spoiler:
Ale nie moge przeboleć że Michael nie powiedzial ze Hanna jest niepismienna =( tak to by nie dostala dozywocia i moze z Michaelem by byli razem...bo on ją jednak kochał przez całe zycie...motyw nagrywania na kasety ksiazki no coz naprawde fajny film =)
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-26, 12:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Perdita Durango 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 177
Skąd: W-w
Wysłany: 2009-03-26, 12:02   

Używaj
Kod:
[spoiler][/spoiler]
:(
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-26, 12:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mind_astray 
bywalec



Dołączyła: 07 Mar 2009
Posty: 81
Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-03-26, 22:11   

Spoiler:
przecież i tak miała wyjść wcześniej z więzienia. Popełniła samobójstwo - i po ptokach
_________________
-Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-03-26, 22:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
kanzaz 
świeżak



Dołączyła: 25 Mar 2009
Posty: 48
Skąd: z krainy skrzatów
Wysłany: 2009-03-29, 18:30   

Film faktycznie poruszający i zdecydowanie warty uwagi. Opowiada historię od drugiej strony, historię, która bardzo rzadko jest poruszana. Pomaga troszkę zrozumieć dlaczego 'ludzie ludziom zgotowali ten los'...
_________________
"Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie"
 
 
kornwalia 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączyła: 17 Sty 2009
Posty: 218
Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-04-20, 09:48   

Zawiodłam się. Film zaczyna interesować gdzieś w okolicach 50-tej minuty, bo wcześniej tylko się bzykają i Kate ma poważną minę. Potem się robi nieco ciekawiej, ale dość płasko. Jedyny motyw jaki mi się podobał, to dyskusje studentów nt. winy Niemców i sam proces. Brakuje mi jednak jakiegoś niemieckiego filmu, w którym głównym bohaterem byłby człowiek, którego nic nie może usprawiedliwić. Który wierzył w to, nadal wierzy i nie ma wyrzutów sumienia. Albo, żeby dopiero pod koniec życia miał. I np. jego relacje z rodziną. Nie znam się za bardzo na niem. kinematografii powojennej, ale bardzo chętnie bym to zobaczyła. Bo przecież nawet "Upadek" był filmem takim informacyjnym powiedziałbym, tam nie było praktycznie ładunku emocjonalnego, stosunku reżysera do tego, co się wydarzyło w tamtym bunkrze (w każdym razie dla mnie). Obejrzyjcie sobie "Epilog norymberski" (polski). To jest dopiero kino, które stawia pytania, które nie boi się pokazać ludzi, którzy w trakcie procesu byli przekonani o słuszności swoich racji, nie wstydzili się tego i którzy byli inteligentnymi, wykształconymi ludźmi (tam jest zresztą cały wachlarz postaw, naprawdę wielki obraz).
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 36
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1969
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-04-20, 09:59   

kornwalia napisał/a:
Brakuje mi jednak jakiegoś niemieckiego filmu, w którym głównym bohaterem byłby człowiek, którego nic nie może usprawiedliwić. Który wierzył w to, nadal wierzy i nie ma wyrzutów sumienia. Albo, żeby dopiero pod koniec życia miał. I np. jego relacje z rodziną.


Nieco odbiegając od tematu, o takim panu traktuje dokument BBC "Auschwitz i ostateczne rozwiązanie",nie jest to dokument niemiecki ale przez jego większość przewijają się wyznania SS-mana pełniącego służbę w tym obozie,które zawierają dokładnie to o czym potrzebujesz się dowiedzieć.
_________________
"Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
 
 
 
kornwalia 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączyła: 17 Sty 2009
Posty: 218
Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-04-20, 11:33   

O, dzięki, zanotowałam.
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5238
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-20, 14:47   

kornwalia napisał/a:
Brakuje mi jednak jakiegoś niemieckiego filmu, w którym głównym bohaterem byłby człowiek, którego nic nie może usprawiedliwić. Który wierzył w to, nadal wierzy i nie ma wyrzutów sumienia.

A to: http://www.forum-filmowe.pl/topics16/626.htm ?

Wprawdzie to komunizm, a nie faszyzm ale mam wrażenie, że poza tym wszystko się zgadza.
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 26
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 574
Skąd: lublin
Wysłany: 2009-09-26, 01:01   

film świetny, jak dla mnie najlepsza pozycja w śród ubiegłorocznych propozycji do Oskara. Niełatwy obraz, dający dużo do myślenia, wstrząsający. Kate gra świetnie i nie dziwię się że dostała zasłużonego nagrodę akademii :)
_________________
If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-30, 20:35   

Już dawno opadły emocje związane z tym filmem, także oskarowe. Tak więc na spokojnie, mogę ten film ocenić jako przyzwoitą robotę, w której zgrabnie połączono temat zbrodni hitlerowskich z inicjacją seksualną 15latka, którą przechodzi dojrzała ponad 40-letnią kobietą. Jeśli do tego dołączyć analfabetyzm Niemki, jak się później wraz z jej młodym kochankiem dowiadujemy - strażniczki w obozie zagłady, i łączący się z nim wstyd oraz wielkie zamiłowanie do literatury – mamy całkiem przyjemną opowieść o wojnie i holocauście.

Ktoś tu wspomniał, że najlepszą sekwencją w filmie jest proces Hanny Schmitz i dyskusje profesora ze studentami. Święta prawda. Zapamietałam z niej jedno bardzo dobre zdanie. mniej więcej: "Nie ważne, czy uważamy dany czyn za naganny, ważne czy był zgodny z prawem, z prawem epoki w którym zaistniał".

Film jakoś nie zrobił na mnie ogromngo wrażenia. Ot, dobrze się to oglądało. Jeszcze jeden oryginalny – z uwagi na różnicę wieku, ale nie tylko bo także pochodzenia i wyksztalcenia, dzielącą kochanków – melodramat. A żeby było jeszcze ciekawiej umiejscowiony w Niemczech, tuż po wojnie, by pokazać czkawkę, jaka Niemców czasem dopadała za ich wojenne grzechy.

Jeśli ktoś faktycznie chce się przekonać, jak to było urodzić się Niemcem w nieodpowiednim czasie, niech lepiej sięgnie po książke „Łaskawe” Littela. Bohater Aue uprzedza czytelników już na wstepie - "nie myślcie sobie, ze jesteście lepsi, mieliście tylko więcej szczęścia". W tym kontekscie przytocze pytanie jakie zadaje Hanna Schmitz, sędziemu, drążącemu ją, dlaczego nie otworzyła drzwi zamkniętym w kościele kobietom, skazanym na spalenie – Hanna mówi - „ja byłam za nie odpowiedzialna, miałam je doprowadzić na miejsce, do obozu, gdybym otworzyła drzwi kościoła, wszystkie by uciekły, czy pan sędzia postąpiłby inaczej? , czy może „Jak pan sedzia by postąpił?”. Sędzia oczywiście nie miał obowiązku udzielać podsądnej odpowiedzi, tym bardziej na pytanie retoryczne.

Moim zdaniem, efekt filmu zepsuło pieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Niepotrzebnie Daldry połaczył oryginalny, a w sumie wypadający dość banalnie, melodramat z tak poważną tematyką jak zbrodnie hitlerowskie. tTm bardziej, że pierwsza część filmu – ta miłosna, była znacznie dłuższa, od tej drugiej. Wszystko się rozmyło.

Niemniej film warto było zobaczyć, ma dobrą obsadę jeśli o dwie główne role. Chłopak David Kross. nie przypadł mi do gustu. Nie rozumiałam, co Hannę Schmitz urzekło w tym niedorostku. I to nawet nie chodzi, o to, że nie miał urody Johhnego Deppa, on nie miał żadnego wdzięku, To znaczy, rozumiem, że tak miało być, że to Hanna miała znowu górować, tak jak kiedyś górowała nad kobietami w obozie. To ona miała tej znajomości nadawać ton, to chłopak miał się bardziej zakochać w niej niż ona w nim. Ona mając te swoje kompleksy na punkcie analfabetyzmu, musiała mieć chłopaka bez wdzięku, zupełnie niewinnego, by móc go kiedyś bez z bólu porzucić, kolejny raz zerwać z przeszłością (jak wiemy - nie udało się - czkawka). Jeśli miał tak właśnie zagrać, to mu się udało, ale to jakoś nie było przekonujące. Natomiast Fiennes jako dorosły Michael - jest ok, choć znam jego lepsze role.
Jednym słowem warto, czemu nie, ale "Lektorowi" do najlepszego filmu Daldry'ego "Godziny" jest bardzo, bardzo daleko. :(
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
farida 
bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 03 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-31, 10:48   

DA napisał/a:
Moim zdaniem, efekt filmu zepsuło pieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Niepotrzebnie Daldry połaczył oryginalny, a w sumie wypadający dość banalnie, melodramat z tak poważną tematyką jak zbrodnie hitlerowskie.


Też miałam taki wrażenie. Drugi temat został potraktowany dość pobieżnie i do końca nie rozumiem dlaczego wybrali akurat ten. Może odniosłam błędne wrażenie ale ten wybór wydał mi się nieco krzywdzący, tak jakby wyszli z założenia że jak wrzucą tam wątek obozów koncentracyjnych to film wskoczy na wyższą półkę. Sama nie wiem. Podobno w książce temat jest omówiony lepiej i kiedyś mam nadzieję uda mi się wreszcie ją przeczytać, żeby się o tym przekonać.

Ogólne wrażenie po obejrzeniu filmu miałam pozytywne. Podobała mi się Kate Winslet, podobał mi się klimat filmu i podobał mi się wątek miłosny.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u