FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Zagubiona Autostrada
Autor Wiadomość
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-18, 21:26   Zagubiona Autostrada

Zagubiona Autostrada / Lost Highway
reż. David Lynch (USA 1997)

Film ukazujący rzeczywistość z pogranicza snu i jawy. Muzyk jazzowy podejrzewa swą żonę o niewierność. Potem zaczyna otrzymywać tajemnicze przesyłki z kasetami video. Wezwana policja prowadzi dyskretne śledztwo, aż znajduje zwłoki zamordowanej żony.

Nie sądzę, by ludzie zarejestrowani na tym forum, nie znali tego filmu. Ale, ale nie ma co już pisać o 'kulcie' na starcie, bo Autostrada (mimo, że zasługuje na to miano) jest czymś więcej. Jak dla mnie to doskonałe studium ludzkiej psychiki (uczucie zapętlenia czasu z którego nie sposób uciec!). Lynch świetnie, a przy tym niejedoznacznie ukazał złożoność istoty ludzkiej. Największe wrażenie zrobiła a mnie przemiana Freda - na czym polega tak naprawdę ten dualizm? Jaka zależność łączy 'bohaterów'? Czułem się jak w labiryncie, idąc za bohaterem trochę po omacku, szybko próbując poskładać niechronologiczne fakty do kupy.

To co napisałem powyżej to w większości odtworzone uczucia, jakie towarzyszyły mi kiedy pierwszy raz obejrzałem to dzieło. Mimo wszystko to dziś nie mogę wyjść z podziwu jak udało się w tak błyskotliwy sposób, w ciągu 135 minut, zamknąć to z czym człowiek boryka się nierzadko przez całe życie? A może to właśnie nie zamknięcie, a otworzenie pewnej furtki, zaproszenie do interpretacji własnego "ja"? Własnie za to kocham ten film - za wieloznaczość, mnogość właściwych kluczy. Sądze, że obejrzeć te film 2-3 razy w życiu to mało.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 18:07, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-11-19, 23:23   

oglądałam to 2 albo i 3 razy.

Lynch jest d z i w n y. poza 'twin peaks' (albo i czymś czego teraz nie pamiętam) nie zrobił niczego co taka zwykła baba jak ja mogłaby uznać za dobry film. tzn, ten film na pewno j e s t dobry, ale dla miłośników gatunku,głównie ludzi młodych i zbuntowanych, ja też byłam młoda i zbuntowana kiedy to oglądałam, i wtedy istotnie mi sie podobało,był wtedy na topie, mówiono o tym w tv, co najlepsze usłyszałam o tym w programie 'przytul mnie',gdzie trzy ślicznotki polsatowskie wyginały sie i chichotały nocną porą, im się podobało i przeżywały scenę , gdzie gość rozbija sobie głowę na szklanym stoliku,być może nic więcej z tego film im w głowach nie zostało (mi też w sumie niewiele) ;) generalnie, wkładam to do wora z filmami 'wydumanymi' i 'oderwanymi od rzeczywistości'..
 
 
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-20, 17:43   

ribit napisał/a:
generalnie, wkładam to do wora z filmami 'wydumanymi' i 'oderwanymi od rzeczywistości'.



To wielka zaleta tego filmu
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-11-20, 17:44   

No właśnie, a ja twardo stąpam po ziemi ;)
 
 
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-20, 17:45   

Wobec tego lepiej przerzuć się na filmy dokumentalne, bo znaczna część kina (szczególnie współczesnego) będzie dla Ciebie drogą przez męke ;]
 
 
madonna 
świeżak



Dołączyła: 20 Lis 2008
Posty: 22
Skąd: nieustające wakacje
Wysłany: 2008-11-20, 19:30   

Lynch jest cudowny, a w lost highway wszystko jest idealne, idealnie skomponowane.
Magiczne sny, surrealistyczne obrazy, podświadomość, piękna psychodelia.
Poza tym artyzm niesamowity, za każdym razem mam dreszcze na lost highway, od samej czołówki z genialnym i'm deranged bowiego. Zresztą i'm deranged w początkowiej piosence mówi samo za siebie.
- Sam film jak najbardziej logiczny, tylko trzeba kilka razy obejrzeć.
Niesamowity obraz, klimatem też zachwyca.
_________________
i love Elvis, ♥♥♥♥♥♥♥
 
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-11-20, 19:55   

Maq napisał/a:
Wobec tego lepiej przerzuć się na filmy dokumentalne, bo znaczna część kina (szczególnie współczesnego) będzie dla Ciebie drogą przez męke ;]

Daję radę na razie , dzięki za troskę , na szczęście jest mnóstwo filmów, które mnie nie męczą i mam nadzieję że o takich też będzie tu pisane :)
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-21, 00:08   

madonna napisał/a:
Lynch jest cudowny, a w lost highway wszystko jest idealne, idealnie skomponowane.
Magiczne sny, surrealistyczne obrazy, podświadomość, piękna psychodelia.
Poza tym artyzm niesamowity, za każdym razem mam dreszcze na lost highway, od samej czołówki z genialnym i'm deranged bowiego. Zresztą i'm deranged w początkowiej piosence mówi samo za siebie.
- Sam film jak najbardziej logiczny, tylko trzeba kilka razy obejrzeć.
Niesamowity obraz, klimatem też zachwyca.

Cholera, wypadałoby obejrzeć. :(
 
 
 
Schtyrlitz 
świeżak



Wiek: 45
Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: z pierwszego rzędu
Wysłany: 2008-11-22, 11:34   

- Dick Laurent is dead... :hahaha:

doskonały film, mus oglądnąć kilka razy.
Świetnie dobrana muzyka podkreslająca klimat niektórych scen...

Lynch w najlepszej swojej formie bo ostanio to coś nie teges...
_________________
Bow to me faithfully...
 
 
Medea 
bywalec



Wiek: 23
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 143
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-12-18, 23:11   

Maq napisał/a:
generalnie, wkładam to do wora z filmami 'wydumanymi' i 'oderwanymi od rzeczywistości'.


zgadzam się, nie stąpam co prawda po ziemi bardzo mocno ale ten film jest troszkę chyba za dziwny jak dla mnie.ot co..
 
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-18, 23:21   

Generalnie to to albo się czuje albo nie czuje, nie trzeba nic rozumiec...Lynch tak jak Cronenberg w kółko kręci filmy o tym samym uczuciu - jesli ktos tego ''czegos'' nie doznał,bądz film tego nie wywołał to nie ma szans.Ponad to można tylko walnąc definicje ''postmodernizmu w filmie'' i tym film bronic.Ale ciesze się że nikt nie chciał zabic Lyncha.
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-19, 00:42   

To że ten film włożyłam "do wora" wcale nie oznacza że tego wora nie lubię. Zdarzają sie kwiatki w worze. A akurat Lost Highway mnie kompletnie nie zainteresował tematyką i tyle. Hmm, w zasadzie z Lyncha interesujące bylo Twin Peaks, Dzikość Serca i Diuna (w sumie nie wiedziałam że to Lynch, LOL) , cała reszta tego co widziałam (czyli Mulholland Drive, Eraserhead,Prosta Historia) po prostu mnie znudziła :irytacja: Muszę się zabrać za Blue Velvet i Człowieka Słonia.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-19, 01:08   

Niektórzy twierdzą że gdy reżysera więzią jakieś ramy i nie moze szalec to lepiej mu to wychodzi... więc ''człowiek słoń'' ma szanse ci sie podobac bo narracja jest klasyczna.

Blue Velvet jest pierdolnięte po całej linii.Ale mimo wszystko jeszcze pomiędzy twin peaks a zaginioną i trochę w formie nawiązuje do europejskiego kina(słyszałem nawet opinie gdzie ktoś się wpływu Fassbindera dopatrywał -a to średnio dla ciebie ) i klasycznych czarnych filmów amerykanskich.Więc możesz spróbowac...ale nie gwarantuje.
 
 
Medea 
bywalec



Wiek: 23
Dołączyła: 18 Gru 2008
Posty: 143
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-12-19, 21:40   

Twin Peaks jest jak najbardziej ciekawą pozycją i wartą obejrzenia,choć ja osobiście Lyncha nie lubię.
 
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-19, 21:49   

"Twin Peaks", zarowno serial jak i film, ale oczywiście przede wszystkim serial, i "Dzikość Serca" to moje ulubione dzieła Lyncha. O "Zagubionej Autostradzie" na razie nie wypowiem się, bo oglądałem to bardzo dawno i byłem wtedy bardzo nietrzeźwy. Ale od dawna noszę sie z zamiarem obejrzenia ponownie, podobnie jak "Muldholland Drive", ktore też juz slabiutko pamiętam. Jestem fanem gościa, mimo że czasem potrafi wybitnie przynudzić.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-19, 22:13   

Raoul Duke napisał/a:
"Muldholland Drive", ktore też juz slabiutko pamiętam.


Na dobrą sprawe to odcinanie kuponów od zaginionej...ale było od czego te kupony odcinac.Zresztą tysiące twórców do tej pory próbuje od niej odcinac z premedytacją i miernym skutkiem.

A Głowę do wycierania widziałeś?
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-19, 22:42   

Właśnie jeszcze nie mimo że mam ją od roku na płycie. Muszę mieć odpowiedni nastrój do obejrzenia tego. Tak jak do obejrzenia "Królików", za które też jeszcze się nie zabrałem.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-19, 22:48   

Królików i tego nowego to znowu ja nie widziałem... No na Głowe do wycierania musisz się przygotowac bo skurwiel grzebie widzą pogrzebaczem w mózgu:/ ... ja pierwszy raz oglądałem po ciężkim dniu w szkole i nie wytrzymałem do konca (myslalem że se w palnik strzele).No ale podszedłem nastenym razem gdy miałem świerzy umysł i rozjebał mnie na kawałki.Obok autostrady to jest uznawane za takie opus magnum.
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-19, 22:53   

stig_helmer napisał/a:
tego nowego to znowu ja nie widziałem...


Inland Empire znaczy się? Bylby doskonały, gdyby był o połowę krótszy. Niestety nie był i wynudzilem się wybornie. Sam się sobie dziwię, że obejrzałem to za jednym posiedzeniem, bo potem juz usypiałem i marzylem o tym, żeby się wreszcie skończyło :) Ale jakby go tak ogladnąć na dwa razy, to pewnie byłoby inaczej.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-19, 23:04   

No ja odczekam jeszcze z dwa lata z tym filmem...Nic mi w spojrzeniu na Lyncha nie zmieni bo oprucz królików już wszystko przejechałem po pare razy.Nawet shorty i reklamy :suicide: .
 
 
ribit 
kinomaniak



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 298
Skąd: hindenburg
Wysłany: 2008-12-21, 01:38   

stig_helmer napisał/a:
skurwiel grzebie widzą pogrzebaczem w mózgu

<offtop> Zadziwnia mnie zawsze używanie przez wielu ludzi litery 'ą' jako końcówki w takim kontekście </offtop> :hahaha:
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 27
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 446
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-21, 07:38   

jestem dysmózgowcem. ale na fora polonistyczne nie chodzę.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1026
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-12-21, 15:03   

ribit napisał/a:
na pewno j e s t dobry, ale dla miłośników gatunku,głównie ludzi młodych i zbuntowanych
Bzdura.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4333
Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-28, 17:40   

Nie chcę powtarzać po innych lub opinii (pozytywnych) które już kiedyś wygłosiłem. Jedno trzeba sobie powiedzieć. Praktycznie w każdym filmie Lyncha jest scena motyw (lub sceny/motywy) dla których warto dany film obejrzeć, jak dla mnie w Lost Highway jest to motyw (nie sądzę by ktoś nie ogladał ale zakryję)
Spoiler:

Mystery Man: We've met before, haven't we.
Fred Madison: I don't think so. Where was it you think we met?
Mystery Man: At your house. Don't you remember?
Fred Madison: No. No, I don't. Are you sure?
Mystery Man: Of course. As a matter of fact, I'm there right now.
Fred Madison: What do you mean? You're where right now?
Mystery Man: At your house.
Fred Madison: That's fucking crazy, man.
Mystery Man: Call Me. Dial your number. Go ahead.
[Fred dials the number and the Mystery Man answers]
Mystery Man: [over the phone] I told you I was here.
Fred Madison: [amused] How'd you do that?
Mystery Man: Ask me.
[Fred remembers the anonymous video tapes]
Fred Madison: [angrily into the phone] How did you get inside my house?
Mystery Man: You invited me. It is not my custom to go where I am not wanted.
Fred Madison: [into the phone] Who are you?
[Both Mystery Men laugh mechanically]
Mystery Man: Give me back my phone.
[Fred gives the phone back]
Mystery Man: It's been a pleasure talking to you.

:kult:
 
 
Mind_astray 
bywalec



Dołączyła: 07 Mar 2009
Posty: 81
Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-04-03, 18:38   

Niedawno obejrzałam ten film po raz pierwszy, ale coś mi się widzi, że to będzie no.1 na mojej liście powtórkowych obrazów. Niby cholernie zagmatwany, ale tak idealnie prosty do zrozumienia dla widza, że chce się go oglądać w kółko i w kółko. Na początku mną wstrząsnął, nawet można by rzec, że przestraszył. Wzrok Tajemniczego Mężczyzny jest po prostu nieziemski! Aż dreszcz przechodzi po moich plecach <hihihi>.
Spoiler:
Nagle Fred znika, pojawia się Pete, zamiana żon, znikające żony. Motyw gangsterski, podglądanie, dziwne filmy, zdrada, kochankowie, śmierć, pustynia.
No po prostu mistrzostwo. Film trzyma w napięciu od początku do końca. A - i świetna muzyka :fingerok:
_________________
-Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u