Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-06, 10:12 Siostry Magdalenki
Siostry Magdalenki / The Magdalene Sisters
reż. Peter Mullan (Irlandia, Wielka Brytania 2002)
Przedstawiona w filmie historia Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, czyli Zakonu Magdalenek stanowi niechlubną kartę z historii Kościoła katolickiego. Powstałe w XIX wieku irlandzkie przytułki dla „upadłych kobiet" przeobraziły się pod wpływem katolickiego reżimu w zakłady przymusowego odizolowania, w których wykorzystywano kobiety do darmowej pracy (najczęściej pełniły funkcje praczek) mającej je w zamyśle moralnie oczyścić. Ofiary klasztoru stanowiły kobiety zgwałcone lub młode, samotne matki, które były najczęściej posyłane do sióstr przez własne "okryte hańbą" rodziny. Szacuje się, że w pralniach Magdalenek żyło i zmarło około 30 000 dziewcząt i kobiet.
Ciekawy i swego czasu mocno oprotestowany przez Watykan film ukazujący prawdziwy "katolicki Taliban" (trzeba wiedzieć, że Irlandia jeszcze przez większość XX wieku była krajem de facto współrządzonym przez kościół, który to miał nierzadko decydujący wpływ na niemal wszystkie obszary życia obywateli tego kraju - wystarczy wspomnieć, że jeszcze nie tak dawno temu zupełnie nielegalna była tam instytucja rozwodu). "Magdalenki" nakręcono na podstawie opowieści kilku kobiet, które doświadczyły tego co widzimy na ekranie na własnej skórze (przy czym jak same mówią "rzeczywistości była nieporównanie gorsza od tego co możemy zobaczyć w filmie"). Obraz zebrał na całym świecie wiele wyróżnień i nagród (między innymi Złote Lwy w Wenecji dla najlepszego filmu). Warto obejrzeć. Polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-02-06, 22:28, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-06, 11:44
Mocny film, realistyczny i poruszający. Pokazuje wiele historii całkiem zwyczajnych dziewcząt wpędzonych przez własne rodziny w sidła "hańby", "rozpusty" i "dobrego imienia", wymuszonej pokuty i fałszywej pobożności. Słowem obraz dość odpychający. Na mnie największe wrażenie wywarła chyba historia Uny, której w pralni klasztornej wyprano mózg do reszty.
Polecam, dobry film, tym bardziej uderzający, kiedy sobie uświadomimy, że ponoć rzeczywistość wyglądała gorzej.
Wiek: 28 Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 188 Skąd: z domu
Wysłany: 2009-08-04, 08:52
Chętnie obejrzę, chociaż po przeczytanym kilka tygodni temu artykule o prowadzonych przez Kościół katolicki sierocińcach w Irlandii chyba niewiele jest w stanie mnie zaszokować.
Ściska za serce. Do tego jeszcze ten silnie obecny posmak skrajnego realizmu i świadomość, że tego typu placówki do niedawna były jeszcze wpisane w krajobraz takich krajów jak Irlandia.
Po takich i innych historiach moje obrzydzenie względem kleru i jego zakłamania tylko rośnie, nawet jeśli jestem świadoma tego, że istnieją wyjątki i nie jest ich mało.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 24 Dołączyła: 03 Sty 2010 Posty: 57 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-31, 17:59
Bardzo mocne kino, ale z tego co pamiętam w Polsce przeszedł jakoś bez echa. Ja obejrzałam na HBO właściwie nie wiedząc co to będzie. Nic nie poradzę na to, że jedynie zwiększył moją nienawiść do katoli (nie mylić z katolikami).
Po takich i innych historiach moje obrzydzenie względem kleru i jego zakłamania tylko rośnie, nawet jeśli jestem świadoma tego, że istnieją wyjątki i nie jest ich mało.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-31, 21:40
Podobno w dawnej Irlandii to była norma. Trzeba też pamiętać, że zanim zaczął się tam cud gospodarczy (końcówka XX wieku) był to kraj dosyć ubogi i zacofany.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Ooo tak. Trudno zapomnieć o tym filmie. Zwłaszcza, że po jego seansie zaczęłam kopać głębiej i napisałam na ten temat nawet pracę. Wiedzieliście, że ostatni taki klasztor zamknięto w 1996?
Jedna z pierwszych, która przerwała milczenie była Mary Norris. To jej wywiady i wspomnienia odkryły owiane tajemnicą wieko kościelnego bestialstwa.
Do sprawy molestowania przez kler nawiązała też w 1992r. Sinead O'Connor gdy przedarła na wizji zdjęcie Jana Pawła II. Jako protest wobec ciszy Watykanu w sprawie molestowania kobiet i dzieci przez irlandzkich zakonników.
Powracając do samego filmu,
Peter Mullan bez pardonu obnaża żelazny autorytet i zakłamanie kościoła. Zamienia go na naszych oczach w bezlitosną instytucję... diabła. Co jest jeszcze ciekawsze, sam Mullan to oddany katolik, przez co mam większe uznanie do tego, że potrafi obiektywnie obnażyć wstrząsające fakty.
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Peter Mullan bez pardonu obnaża żelazny autorytet i zakłamanie kościoła. Zamienia go na naszych oczach w bezlitosną instytucję... diabła.
Śmiem twierdzić, że to film o odpowiednich ludziach, na odpowiednim miejscu. Motyw odczłowieczania się jednostki obdarzonej władzą absolutną jest stary jak świat i pasuje wszędzie tam, gdzie pojawiają się "możliwości" [chodzi szczególnie o ośrodki zamknięte jak klasztory, szkoły, czy więzienia (słynny Stanford Prison Experiment)]. Ideologię można sobie do tego dorobić dowolną.
Poza tym, pierwszym ogniwem owej "diabelskości" byli tu ludzie świeccy, rodzice i krewni. Produkty podwójnej, drobnomieszczańskiej moralności. Z tej samej grupy społecznej wywodziły się nadzorujące dziewczęta zakonnice - z nieba nie spadły; one także gdzieś dorastały; je także ktoś wychowywał.
I choć zgadzam się absolutnie, że w przypadku kościoła katolickiego sprawa wygląda po prostu katastrofalnie źle, warto też spojrzeć na zjawisko nieco szerzej.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Poza tym, pierwszym ogniwem owej "diabelskości" byli tu ludzie świeccy, rodzice i krewni. Produkty podwójnej, drobnomieszczańskiej moralności. Z tej samej grupy społecznej wywodziły się nadzorujące dziewczęta zakonnice - z nieba nie spadły; one także gdzieś dorastały; je także ktoś wychowywał.
Którzy to świeccy, rodzice i krewni wychowani w ciemnogrodzie, są zmanipulowani i zastraszeni przez kościół - piekłem i grzechem (hah, ukrytym w urodzie przecie). Kręć się kręć wrzeciono. Patrzę szerzej, ale z tego co pamiętam film poruszał tylko kwestię zakonu.
A co do tego, kto tam dzierży władzę - też ciemnogród, ale sprytny na tyle by efektownie postraszyć innych i ukryć swoje grzechy ( chociaż gdyby to wszystko było jawne, na pewno znalazłaby się grupa ciemnych, która uważałaby, że ,,tak trzeba, dla Boga"). Dlatego jednak skłaniam się do stwierdzenia, że można winić za to wszystko wysoko postawiony, (i nierzadko wykształcony) kler.
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
można winić za to wszystko wysoko postawiony, (i nierzadko wykształcony) kler.
A ja się burzę na takie wyznanie. Bo o ile - historycznie - jest ono uzasadnione, o tyle nadal mam nadzieję, że człowiekowi na to jest dany mózg, żeby myślał - i na to hart ducha, żeby był odważny w swoim myśleniu (wiem, brzmi utopijnie, ale cóż na to poradzę).
Scena, w której jedna z dziewczyn (nie pomnę imienia) jest przytargana z powrotem do'sióstr' przez ojca sadystę-hipokrytę, która zachrypniętym głosem błaga, żeby ją zabrał ją z powrotem i która słyszy, że już nie ma ojca i matki ( I czego się kurwy patrzycie???) - jest dla mojego rodzicielskiego serca poniżej zrozumienia. I scen takich jest więcej.
Zatem - ani serce, ani rozum nie godzi się na tę historię - nie jedyną zresztą w wersji fimowej - ani na zwalenie winy na kler. Raczej na społeczeństwa, którym jest - przy poklasku kleru - wygodnie żyć na czyjś rachunek sumienia (o ile taki istnieje), które wolą być bezwolne w imię ..... (dowolnie wpisać), uzbrojone w wygodę niemyślenia i niebrania odpowiedzialności za własny bunt.
Napisał Gałczyński, Ildefons niejaki - "Nie jesteśmy po to, by spożywać urok świata, ale by go przetaczać przez czasy jak złotą skałę" - dlaczego więc ta złota skała ma coraz częściej podobieństwo do góry brązowego gówna?
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-03-19, 10:06
Zgadzam się z kulką. W tym przypadku zwalanie wszystkiego na kościół to bardzo duże uproszczenie. A wykorzystywanie tego filmu jako kalki do bieżącej sytuacji to spore nadużycie. To tak jakby po seansie filmu "Pasja" mieć pretensje do współczesnych Żydów za to, że skazali na śmierć Chrystusa (który też jak wiadomo był Żydem zresztą).
migootka napisał/a:
Do sprawy molestowania przez kler nawiązała też w 1992r. Sinead O'Connor gdy przedarła na wizji zdjęcie Jana Pawła II. Jako protest wobec ciszy Watykanu w sprawie molestowania kobiet i dzieci przez irlandzkich zakonników.
Akurat Sinead O'Connor w pewnym momencie swojej kariery zupełnie odleciała (po czym pies z kulawą nogą się przestał nią interesować) i sama bodaj została żeńskim księdzem jakiegoś sekciarskiego kościoła o ile mi wiadomo. Wstawianie jej oszołomskich "protestów" w kontekście w/w obrazu to już po prostu komedia.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Przecież ja tu nie prowadzę sporu religijnego. Ja tylko napisałam do czego Sinead O'Connor nawiązywała tym czynem. Zresztą NIEWAŻNE. Zapomnijcie, dalsze na ten temat rozmowy nie będą szły w dobrą stronę jak widzę.
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Nic szczególnie odkrywczego. Uznajmy to za przykład potwierdzający nasze wrodzone skłonności do dominowania, osądzania i upodlania innych. Szczególnie, gdy odbywa się to zgodnie z literą prawa, przy pełnej akceptacji otoczenia. Świadomość wsparcia określonej grupy dla naszych działań działa kojąco, puszczają hamulce, które w innych okolicznościach trzymały by nas w ryzach.
Oczywiście są i tacy, którym akceptacja grupy nie jest do niczego potrzebna
Moim zdaniem wszyscy jak leci jesteśmy dla siebie potencjalnie niebezpieczni, a kształtują nas okoliczności. Dlatego człowiek jest takim wyjątkowym zwierzakiem
Widzisz mrówkę i masz świadomość, że możesz ją zdepnąć - pytane czy to zrobisz.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3669 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-03-19, 20:37
Nuz napisał/a:
Widzisz mrówkę i masz świadomość, że możesz ją zdepnąć - pytane czy to zrobisz.
Nie. Ale żywię bardzo negatywne uczucia do pająków.
Mam nawet taki fragment, który dobrze to oddaje:
Kiedy drzwi się zamknęły, wstałem i poszedłem do sracza i usiadłem i srałem i lałem i siedziałem tam w Nowym Orleanie, daleko od domu, gdziekolwiek ten mój dom był, a potem zobaczyłem pająka, jak siedzi w kącie i patrzy na mnie. Ten pająk długo już tam siedział, zdawałem sobie sprawę. O wiele dłużej niż ja. Najpierw pomyślałem, że go ukatrupię. Ale był taki gruby i szczęśliwy i brzydki, był panem kibla. Muszę trochę zaczekać, postanowiłem, aż będzie wypadało. Wstałem, wytarłem tyłek i spuściłem wodę. Kiedy wychodziłem ze sracza pająk puścił do mnie oko. (...) Za każdym razem kiedy szedłem się odlać, widziałem tego pająka i myślałem, cóż, pająk, niedługo przyjdzie na ciebie pora. Nie podoba mi się Twoja mina w tym ciemnym kącie, gdzie łapiesz chrząszcze i muchy i wysysasz z nich krew. Widzisz pan, Panie Pająk, pan jesteś zły człowiek. A ja jestem w porządku. Tak to przynajmniej widzę. Jesteś tylko jebanym ciemnym bezmózgowym parchem śmierci, oto czym jesteś. Chuj ci w sieć. Doigrałeś się.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach