FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Gran Torino
Autor Wiadomość
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-30, 09:09   Gran Torino

Gran Torino
reż. Clint Eastwood (USA 2008)

Film opowiada historię Walta Kowalskiego (w tej roli znakomity Clint Eastwood), twardego człowieka o stalowej woli, byłego pracownika fabryki Forda, weterana z Korei i zapiekłego, amerykańskiego konserwatysty polskiego pochodzenia, którego świat (a właściwie otoczenie) coraz bardziej się zmienia lecz nasz bohater zdaje się nie bardzo przyjmować to do wiadomości. Spokojna, biała niegdyś dzielnica na przedmieściach jawi mu się obecnie jako pole najazdu skośnookich (i innych kolorowych) barbarzyńców, a sam Walt zdaje się być ostatnim strażnikiem dawnego porządku...

Rewelacyjny film i bardzo pozytywne zaskoczenie! Zupełnie odlewający się na polityczną poprawność, zabawny, pouczający. Świetny Clint Eastwood, ze swoim "oszczędnym" stylem gry aktorskiej idealnie wpasował się w rolę. Z ekranu czasem lecą takie teksty, że można się udławić ze śmiechu. Oprócz tego jest to też zupełnie poważny dramat o przyjaźni i momentami po prostu kawał pięknego kina. Ostatnio podobnie bawiłem się na "Jabłkach Adama" (choć to raczej nieco inna półka). Tak czy owak zdecydowanie polecam! Absolutny strzał w dziesiątkę. :fingerok:
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-31, 08:35   

Hm, trzeba będzie zobaczyć co to takiego.
 
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-02-08, 23:49   

Świetne! Polecam, trochę przydługawe, ale warto. A niektóre teksty zabijają.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
viacheslav 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 05 Gru 2008
Posty: 17
Skąd: PK / Toruń
Wysłany: 2009-03-05, 00:01   

Faktycznie, niezły film. Kiedy trzeba zabawny, innym razem wręcz poruszający. Mało ostatnio widziałem obrazków, gdzie nie udało mi się przewidzieć zakończenia. Za to także plus. Nie jestem może zbyt obiektywny bo mam słabośc do ikon typu Eastwood czy Newman :)
_________________
Good gun for buffalo. The problem is there aren't any hereabouts.
 
 
 
cm88 
bywalec



Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 62
Skąd: Z Lodu
Wysłany: 2009-03-06, 21:42   

Dobry film. Na pewno nie przełomowy, ani genialny, ale chętnie obejrzę go jeszcze raz (w moim wypadku rzadkość). Nikt tak dobrze nie nadaje się do roli zgorzkniałego skurwysyna z zasadami w jesieni życia, jak Eastwood. :faja:
 
 
zangetsu1990 
świeżak



Wiek: 21
Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 14
Skąd: Barlinek
Wysłany: 2009-03-08, 17:06   

Film świetny, nie rozumiem dlaczego nie dostał żadnej nominacji do Oscara. Moim zdaniem wielkie nieporozumienie i błąd.
_________________
Codziennie patrz na świat jakbyś oglądał go po raz pierwszy.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1435
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-03-08, 17:27   

To proste. Bo jest zbyt prawdziwy, zbyt niepoprawny politycznie i nie ma w nim ani jednego pedała.
_________________
There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
 
 
Mind_astray 
bywalec



Dołączyła: 07 Mar 2009
Posty: 81
Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-04-10, 02:12   

Hmmmmmm ... Polak z poje**** rodzinką. Kurde, współczuję mu tych wnuków, to jakieś chore twory JułEsEj :paranoik: . Ogólnie film fajny, obejrzałam bez spoglądania na czas, jaki mi pozostał do końca filmu, bez myśli "Kurde, czemu to tak przedłużają do cholery". Tak, teksty trafione w dziesiątkę. Obsada też nieźle - z gwiazd wielkiego ekranu tylko Clint a gra azjatyckiej rodziny mi nie przeszkadzała. Film na poziomie.
_________________
-Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
 
 
 
Hell's Angel 
koneser



Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 576
Skąd: Kattowitz
Wysłany: 2009-04-10, 10:17   

Ogladałam juz dosyć dawno, ale chętnie zobacze raz jeszcze za jakiś czas.
Clint zdecydowanie fajne filmy robi.
_________________
Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
 
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-10, 14:30   

Muszę to chyba naprawdę w końcu obejrzeć... :paranoik:
 
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-10, 18:20   

Ja tylko chciałem zauważyć, że od ponad miesiąca Gran Tornino nieustanie jest na pierwszym miejscu w TOP10 nowości FilmWeb'u. Niby taki niepozorny filmik, bez większej promocji w mediach. A tu proszę - ludzie i tak wiedzą co dobre.
 
 
zander 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 320
Skąd: Dolny Śl.
Wysłany: 2009-04-10, 20:45   

no dobrze, a co sądzicie o zakończeniu tego filmu?
 
 
K. 
koneser



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 975
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2009-04-10, 22:49   

Dobre.
Spoiler:
Dziadek wiedział, że umrze (wyniki badań) - więc postanowił coś swoją śmiercią osiągnąć. Czytanie testamentu także ciekawie wypadło, chociaż można się było spodziewać że tak będzie a nie inaczej.


Bardzo dobry film, mnóstwo świetnych scen. Z pewnością do niego wrócę.
 
 
Mind_astray 
bywalec



Dołączyła: 07 Mar 2009
Posty: 81
Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-04-12, 11:18   

Co do zakończenia:
Spoiler:
K. napisał/a:
Dziadek wiedział, że umrze (wyniki badań) - więc postanowił coś swoją śmiercią osiągnąć. Czytanie testamentu także ciekawie wypadło, chociaż można się było spodziewać że tak będzie a nie inaczej.

O tak, zgodziłabym się. Tylko mnie zdziwiło to, że p.Eastwood pokazał przy odczytaniu testamentu tę naiwną minę wnuczki p."Kowalski". Już raczej można by się domyśleć po wyrazie twarzy Walta, kiedy zobaczył palącą wnuczkę, mówiącą bez zahamowań o niejakim pozostawieniu w spadku Gran Torino właśnie jej, tego, że na pewno jej nie zostawi tego auta. Ponadto podobała mi się spowiedź Walta. Fajnie to ujęli. Co do ostatniej akcji, jako że "akcji" - po prostu masakrycznie niesamowita! Mówiąc szczerze myślałam, że załatwi ich wszystkich, a tutaj - zonk - "Macie ogień".
_________________
-Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
 
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-12, 20:25   

Spoiler:
Mind_astray napisał/a:
Mówiąc szczerze myślałam, że załatwi ich wszystkich, a tutaj - zonk - "Macie ogień".

Ja też byłam do końca przekonana, że będzie do nich strzelał. Końcówka była mocna.


Bardzo fajny film, teksty genialne, postać Walt'a - perełka, no po prostu ekstra. :klaszcze:
 
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-22, 18:55   

BM napisał/a:
Ja tylko chciałem zauważyć, że od ponad miesiąca Gran Tornino nieustanie jest na pierwszym miejscu w TOP10 nowości FilmWeb'u. Niby taki niepozorny filmik, bez większej promocji w mediach. A tu proszę - ludzie i tak wiedzą co dobre.


Nie to mnie dziwi, że tak się długo utrzymuje. Takie kino, tradycyjne w formie - łatwe w przyswajaniu widać dobrze się sprzedaje. Zastanawia mnie natomiast cała histeria wokół Clinta związana ze schyłkiem jego kariery jako aktora. Komentarze, nagłówki w rodzaju "Zagraj to jeszcze raz Clint", "Grand Clint - Wielki Clint" wywołują u mnie co najwyżej spazmy śmiechu. Tak częste pisanie o "Gran Torino" jako "Arcydziele" znamionuje tylko bezrefleksyjność ludzi płynących głównym nurtem, tego, co popularne. Nie wiem, może i jest Clint jakąś ikoną kina, ale prawda jest taka, że jako reżyser stworzył całą masę filmów średnich, zeby nie powiedzieć - słabych. Nigdy jakoś szczególnie nie przepadałem za jego konserwatyzmem i nieco uproszczoną wizją świata. Ma na koncie jeden film bardzo, ale to bardzo dobry - jest nim "Co się zdarzyło w Madison County". Film, który uwielbiam mimo całej mojej wyraźnej niechęci do melodramtów. Naprawdę dobra była "Rzeka tajemnic", łopatologiczne "Za wszelką cenę" natomiast nie zachwyciło. Jeszcze parę by się znalazło niezłych, parę poniżej oczekiwań...


"Gran Torino" jest filmem niezłym. Mocno melancholijną, o wydźwieku tradycjonalstycznym opowiastką. Kowalski, mimo swojej gruboskórności, jest postacią bardzo sympatyczną i na swój sposób zabawną - już same jego rozmowy z psem na ganku przy sześciopaku piwa wywołują uśmiech. Groźni przestępcy z okolicy przywodzą na myśl nie jakichś groźnych zbirów mogących ostrzeliwać z uzi domostwa Bogu ducha winnych obywateli, a Arniego z serialu o "Arnim", albo "Karate Kida" - podobnie smiesznie Kowalski się z nimi rozprawia. Miłe to, można obejrzeć, ale do zachwytów daleko. Tego rzekomego jechania po poprawności politycznej (prócz paru zwrotów o wydźwięku rasistowskim) jakoś nie zauważyłem.
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
  
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-22, 19:17   

PanSardela napisał/a:
Nie to mnie dziwi, że tak się długo utrzymuje.

Niemały wpływ może mieć na to fakt iż kreowana przez niego w tym filmie postać ma wyraźnie polskie korzenie. Myślę, że polskiej publice po prostu w (ujęciu masowym) spodobał się taki film o starym polskim, stetryczałym marudzie, który ma w nosie takie rzeczy jak polityczna poprawność, umiłowanie obcych ras i inne rzeczy, którymi media bombardują nas na co dzień. Co by nie mówić przeciętny Polak to jednak konserwatysta. Dlatego wielkość samego Clinta czy tego tytułu może tu być jedynie czynnikiem pomocniczym w kwestii popularności tego tytułu. Może się mylę ale coś mi mówi, że ma to co najmniej znaczny wpływ na ocenę filmu w naszym kraju. Jak jest w USA czy reszcie Europy tego dokładnie nie wiem. Słyszałem, że w Stanach film był dosyć popularny bo łamał schematy, którymi sami Amerykanie są już mocno zmęczeni ale na ile wiarygodne to wieści też nie potrafię powiedzieć.

Dla mnie nie było to jakieś wybitne dzieło. Ale z pewnością znakomita rozrywka, w dobrym oldschoolowym stylu z rozbrajającą kreacją dziadka Clinta. Dlatego wybaczam mu ew. zarzuty o nieartystyczność bo myślę, że to zupełnie inna kategoria wagowa. To taki świeży obraz, który mówi "można się śmiać z pewnych rzeczy, nie dajmy się zwariować". I ja to jak najbardziej kupuję. :fingerok:
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-22, 19:29   

BM napisał/a:
Co by nie mówić przeciętny Polak to jednak konserwatysta.


Naprawdę nie wiem czy na temat Polaków da się wysunąć takie ogólne zdanie. Ale tak, z pewnością, gdyby taki przeciętny Kowalski zamieszkał w bardziej wielokulturowym środowisku, musiałby się z pewnymi rzeczami otrzaskać. Amerykanie próbują tego od lat - z różnym skutkiem.

BM napisał/a:
Dla mnie nie było to jakieś wybitne dzieło. Ale z pewnością znakomita rozrywka, w dobrym oldschoolowym stylu z rozbrajającą kreacją dziadka Clinta. Dlatego wybaczam mu ew. zarzuty o nieartystyczność bo myślę, że to zupełnie inna kategoria wagowa.


Podobnie i dla mnie. Nie mierzyłem go miarką zarezerwowaną dla kina poszukującego nowych tematów, form wyrazu. I jako taki normalny obraz się dobrze sprawdza. Czyli bez zachwytu. Może jakbym wniknął głębiej, ale jakoś niespecjalnie mi się chciało. Takie normalne oglądadło. ;)
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-24, 11:07   

PanSardela napisał/a:
jako reżyser stworzył całą masę filmów średnich, zeby nie powiedzieć - słabych

Nie widziałam wielu jego filmów ("Gran Torino", "Za wszelką cenę", "Oszukana", "Listy z Iwojimy"), ale z tego, co widziałam, muszę się z Tobą nie zgodzić. Dla mnie to są w większości spokojne, mądre filmy o człowieku. Dramaty o ludzkiej psychice, wartościach, dążeniach i walce. Nie są może jakoś super oryginalne w pomysłach, ale są zrobione porządnie i naprawdę ciężko by mi było znaleźć w nich coś, za co mogłabym ocenić je jako "słabe".
 
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-24, 17:52   

Żółtodziób, Firefox, Bronco Billy, Akcja na Eigerze...

Eva napisał/a:
Nie są może jakoś super oryginalne w pomysłach, ale są zrobione porządnie i naprawdę ciężko by mi było znaleźć w nich coś, za co mogłabym ocenić je jako "słabe".


No właśnie. Clint w przypadku tylko jednego swojego filmu stoi za scenariuszem, co już w mojej ocenie jako twórcę określanego czasem mianem "genialnego", plasuje go półeczkę niżej. Robi porządne kino, najczęściej bardzo amerykańskie i mocno gatunkowe. Nic nowatorskiego, ani odkrywczego, a to że czasami przekaz może się komuś podobać, to już bardziej sprawa indywidualnych upodobań. Porównuję do takich filmów jak przykładowo "M.A.S.H.", "Słoń", "Sekrety i kłamstwa", "Truposz", "Tylko razem", "Porozmawiaj z nią" lub nawet takie dziełko niepozorne, a pełne nietypowych rozwiązań jak "Karmel" i wychodzi mi, że średnio. Więc jak słyszę powszechny zachwyt, okrzyki w stylu "Grand Clint - Wielki Clint", "Mistrz kina" (dzięki którym aż mnie korci, aby porównywać Clinta do najlepszych) i inne takie, to sam nie wiem co myśleć. Potraktuj to jako zdanie odrębne w zgodnym chórze zachwyconych, bo ja jego kina nie mam zamiaru szczególnie krytykować. Jest sprawne i poprawne, a czasem bardzo dobre. Mam jeszcze czas, aby do niego jakoś bardziej się przekonać. Może przyjdzie z wiekiem. ;)
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-24, 20:54   

Cytat:
Może przyjdzie z wiekiem.

Jak już będziesz w tym wieku, co Clint obecnie. :hahaha:

Filmy dobre (ale nie zachwycające) to jednakowoż nie to samo, co filmy słabe. Zresztą "Gran Torino" bym zaliczyła nawet to tych lepszych niż dobre, bo Kowalski jest tu naprawdę bezbłędny. :fingerok:
 
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-25, 01:15   

Eva napisał/a:
Zresztą "Gran Torino" bym zaliczyła nawet to tych lepszych niż dobre, bo Kowalski jest tu naprawdę bezbłędny.


To prawda. Warczy lepiej niż swój burek.
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-04-30, 16:12   

Dobre, taka amerykańska wersja "Dzień świra".
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 19
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-01, 02:55   

Cytat:
Dobre, taka amerykańska wersja "Dzień świra".


Całą żeś esencję wycisnął z tego. :fingerok:
_________________
Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-05-01, 19:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
M. 
kinomaniak



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 256
Skąd: --
Wysłany: 2009-06-01, 22:34   

Właśnie obejrzałem, i uczucia mam mocno mieszane. W sumie to najbardziej pasowało by tu określenie - "niesamowicie ciekawy". Złym go za cholerę nazwać nie mogę, określanie go jako niezły/dobry mu uwłacza, z kolei nie mogę go nazwać znakomitym/wybitnym. I za to właśnie ma wielkiego plusa, za cholerę nie można mu przypiąć żadnej łatki.

Z drugiej strony patrząc, była tu masa zagrywek skrajnie wręcz sztampowych, ale nie były na tyle rażące żeby popsuć mi bardzo pozytywne postseansowe wrażenia.
_________________
Don't know what Dutch Rudder is?
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u