Kroniki portowe / The Shipping News
reż. Lasse Hallström (Kanada, USA 2001)
Piękna i zabawna opowieść o zwykłym człowieku podejmującym niezwykłe wezwania. Adaptacja wyróżnionej nagrodą Pulitzera powieść E.Anne Proulx z gwiazdorską obsadą i w reżyserii jednego z najciekawszych twórców ostatnich lat - Lasse Hallstroema. Zmęczony życiem dziennikarz poszukuje wytchnienia na odludziu. Z czasem okazuje się jednak, że nawet zapadłe miasteczka dostarczać mogą wielu mocnych wrażeń i że nie ma rzeczy niemożliwych. (filmweb)
Ogladałam dośc dawno, więc musze odświerzyć.Pamiętam jednak, że film wywarł na mnie duże wrażenie i bardzo mi się podobał. Kevin Spacey jak niemal zawsze świetny, do tego fajna obsada ról kobiecych.
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 16:57, w całości zmieniany 3 razy
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Sty 2009 Posty: 218 Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-02-12, 11:03
Przyjemny film, żadne must see, ale ciekawy motyw domu, który musi być przytrzymywany linami. Do tego niezłe zdjęcia (no, ale mając takie widoki, tylko baran by to spieprzył). Nie wiem dlaczego opis mówi, że film był m.in. zabawny, ja go zapamiętałam jako zimny, skryty (takie ludzkie cechy...), nie kojarzę nic zabawnego w tym filmie.
lepiej ogladac w ciągu dnia bo późnym wieczorem może uśpić
hmmm. miałem inny obraz tego filmu. Myślałem, że można go zamknąć późną nocą z zimną flaszką wódki przed telewizorem. Ale cóż... spróbuję, może dam radę
Wiek: 35 Dołączyła: 01 Sie 2010 Posty: 3 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-08-01, 16:40
dobry film, w mojej skali 6/10, nie wstrząsnął mną ale zapamiętałm go a to dużo
trudna historia życia pewnego pana, który nagle wyjeżdza na Skandynawie i miejsce to odmienia jego życie - dosłownie i w przenośni, miłego odglądania
dobry film, w mojej skali 6/10, nie wstrząsnął mną ale zapamiętałm go a to dużo
trudna historia życia pewnego pana, który nagle wyjeżdza na Skandynawie i miejsce to odmienia jego życie - dosłownie i w przenośni, miłego odglądania
Sprawnie zrobione, ładne zdjęcia, ciekawa fabuła, kilka dobrych scen. Ale takie dosyć głupio-mądre i ckliwo-życiowe (jak Hallstrom w ogóle). Gdybym był wredny, napisałbym, że takie kino w sam raz dla niedopieszczonych humanistek w okresie pokwitania/przekwitania. Ale nie jestem, więc nie napiszę.
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Sie 2010 Posty: 18 Skąd: UK - OK
Wysłany: 2010-08-30, 21:24
TheTrueUsurper napisał/a:
Gdybym był wredny, napisałbym, że takie kino w sam raz dla niedopieszczonych humanistek w okresie pokwitania/przekwitania. Ale nie jestem, więc nie napiszę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach