Labirynt Fauna / El Laberinto del Fauno
reż. Guillermo del Toro (Hiszpania 2006)
Mała Ofelia przybywa do domu nowego męża jej matki, kapitana Vidala. Dziewczynce trudno znieść surowość ojczyma. Przez przypadek Ofelia odkrywa w ogrodzie tajemniczy labirynt. Tam spotka Fauna, baśniowego stwora, który rozpozna w niej księżniczkę magicznej krainy, której grozi zagłada. Przed dziewczynką stoją jednak 3 mordercze zadania, które sprawdzą jej nieśmiertelność. Z czasem okrucieństwo zapanuje nad całym rzeczywistym światem.
Podejrzewam, że nie ma tu zbyt wielu fanów tego filmu, ale co tam, mi się zajebiście podobał. Uwielbiam takie bajki, podobnie jak np "Opowieści z Narnii" albo "Labirynt". Może nawet kiedyś się skuszę na "Harrego Pottera" Chociaż to jak na razie akurat mnie nie ciągnie wcale. Różnica jest tylko taka, że właściwie "Labirynt Fauna" nie jest za bardzo filmem dla dzieci ze względu na występującą tu momentami brutalność. Oczywiście można powiedzieć, że to wszystko było jedynie wyobraźnią tej dziewczynki, ale ja jednak wole to baśniowe wytłumaczenie całej historii i nie uważam żeby to działo się tylko w jej głowie...
No i hiszpański to całkiem fajny język.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-02-07, 14:34, w całości zmieniany 2 razy
Dołączyła: 19 Lis 2008 Posty: 79 Skąd: The Universe
Wysłany: 2009-01-07, 14:49
Mnie tez bardzo sie podobal Ogladalam to w kinie i bardzo duze wrazenie zrobily na mnie przerysowane kolory, wyraziste, przerysowane dzwieki itp.
To bajka bardzo nie-dla-dzieci... Takie raczej studium psychologiczne dziecka w ekstremalnie trudnej sytuacji. Film moim zdaniem na prawde swietny i dosc oryginalny
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-07, 21:36
Mnie raczej pozytywnie zaskoczył. Spodziewałam się kolejnego średniej jakości widowiska a la Złoty Kompas czy inny Gwiezdny Pył, a dostałam całkiem mądry dramat o dziecku w czasie wojny.
dostałam całkiem mądry dramat o dziecku w czasie wojny.
jakiej wojny? Hiszpania była neutralna, czerwonych wybito. Film wyraźnie lewacki, antyfrankistowski. Dziewczynka wierząca w postępowe zabobony kontra katolik-sadysta. nudne.
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Możliwe. Nie zwracam zbytnio uwagi na jakąś polityczną propagandę w filmach, chyba że jest ona na tyle wyraźna, że aż trudna w odbiorze, a było kilka takich filmów. Polityka jakakolwiek powinna się trzymać z daleka od filmów i muzyki.
No tresc filmu była z dupy .Ale muszę przyznac że takie wykorzystanie efektów komputerowych by mi nie przeszkadzało....
A tym którym się ten film jako bajka podobał odsyłam do dużo lepszego ''Kraina Traw'' Gilliama.Po za tym Briges gra tam metalowca heroiniste zafascynowanego wikingami .Taki Lemy z Motorhead,trochę trochę Lebowski.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-08, 00:30
Raoul Duke napisał/a:
Uwielbiam takie bajki, podobnie jak np "Opowieści z Narnii" albo "Labirynt". Może nawet kiedyś się skuszę na "Harrego Pottera" Chociaż to jak na razie akurat mnie nie ciągnie wcale. Różnica jest tylko taka, że właściwie "Labirynt Fauna" nie jest za bardzo filmem dla dzieci ze względu na występującą tu momentami brutalność.
Ten obraz był dosyć przytłaczający. Nie ma mowy o żadnej bajce. Mocny, smutny dramat gdzie jedyną ucieczką jest świat wyobraźni. Na mnie zrobił spore wrażenie ale nie da się ukryć, że to niełatwy film i można go odbierać na różnych poziomach.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dla mnie scenariuszowego wysiłku to tam nie wiele jest ...Nie wydaje mi się żeby ten film można było na wiele różnych sposobów interpretowac.Nad interpretowany jest często,ogólnie ten film, to jest niezbyt odkrywcza rozrywka fantasy.Znam całą twórczośc del toro , to rezyser skupiający się na efekciarstwie.Ten film to TYLKO warstwa plastyczna.Pod spodem nic niema ... nawet jeśli byście chcieli.
Chcecie głębi,symboliki nawiązań-zapraszam do ''krainy traw'' .Jednej z najlepszych parafraz Alicji w krainie czarów.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-08, 00:48
stig_helmer napisał/a:
Pod spodem nic niema
Skoro ja jako widz to coś znalazłem to znaczy, że jest zatem nie pierdol, że nie ma (po prostu nie widzisz tego). Pod spodem jest cierpienie dziecka, okrutny świat, w którym jedyną szansą na normalność jest ucieczka w marzenia. Wystarczy spojrzeć głębiej i okazuje się, że to cholernie smutny i okrutny film o utraconym dzieciństwie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Eh. Dzięki Tobie wiem, dlaczego nie lubię wykształconych reżyserów/aktorów/krytyków filmowych.
Powiem ci szczerze że jak pisze tekst krytyczny to jestem obiektywny i podchodzę od strony normalnego widza... Tu pisze jako ja.
Ale mów dlaczego nie lubisz .
BM napisał/a:
Wystarczy spojrzeć głębiej i okazuje się, że to cholernie smutny i okrutny film o utraconym dzieciństwie.
Podany z gracją elefanta Łopatologia filmowa taka,nie trzeba patrzec głębiej.Wszystko się poprostu dzieje,nie zastanawiamy się czy na prawde czy nie naprawdę,poprostu się dzieje - ten film nie jest zbyt wymuskany od strony scenariuszowej,nikt tam głębi nie przewidział.No wiem że to jest ale podane dośc dosłownie... Nie ma tej ucieczki w opowiesciach z narnii ?Tez jest.Del Toro nie odkrywa ameryki a powtarza schematy... że ma talent do tego co robi tego mu nie zabiore ale zbyt odkrywczy i ambitny nie jest.
To że jest tam troche brutalności nie czyni go czymś więcej niz bajka dla dzieci.
Ja niewiele z tego filmu wyniosłem.Lubie jego poczucie estetyki - to prawda.Nie lubię tego że nie jestem jego targetem jeśli o treśc chodzi.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-01-08, 00:58
BM napisał/a:
Pod spodem jest cierpienie dziecka, okrutny świat, w którym jedyną szansą na normalność jest ucieczka w marzenia. Wystarczy spojrzeć głębiej i okazuje się, że to cholernie smutny i okrutny film o utraconym dzieciństwie.
Głebiej? Dla mnie ten film był tak bardzo oczywisty i pusty, że aż strach, a jego atrakcyjna strona wizualna w żaden sposób tego nie kamufluje. Istnieje jakby obok -nieźle się prezentuje, ale do filmu tak naprawdę nie wnosi nic. Nie czepiałbym sie gdyby film nie aspirował do bycia czymś więcej niż w rzeczywistości jest. Stig_helmer ma rację.
Eh. Dzięki Tobie wiem, dlaczego nie lubię wykształconych reżyserów/aktorów/krytyków filmowych.
Powiem ci szczerze że jak pisze tekst krytyczny to jestem obiektywny i podchodzę od strony normalnego widza... Tu pisze jako ja.
Ale mów dlaczego nie lubisz .
Bo najpierw jakiś mądry wykładowca powie im co jest dobre a co złe, a potem oni rozsiewają to na świat. Poza tym aktorzy po szkole przeważnie grają sztucznie. Nie mówię tu o polskim podwórku.
A mnie Labirynt Fauna po prostu znudził. Może dlatego że oglądałem to z panną jakoś tak niezbyt uważnie
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Bo najpierw jakiś mądry wykładowca powie im co jest dobre a co złe, a potem oni rozsiewają to na świat.
Mają cie na takich zajęciach uczyc analizowania filmu,rozpoznawania nurtów,konwencji,gatunków a nie bezmyślnego klepania po kimś.To nie są suche fakty ,trzeba miec poprostu wyczucie... jest wielu dobrych krytyków bez szkół filmoznawczych.Wystarczy znac się na rzeczy.
Dobre a złe to kwestia gustu/wyczucia.Moge ci powiedziec że jest masa filmoznawców jarająca się Gladiatorami, Ostatnim samurajem,Brejvhartami.Kują na studiach jak dzikie osły i nawet potem w gazetach piszą... ale o kinie większego pojęci nie mają bo wszystko tylko wykuli a nic nie widzieli.Redakcja miesięcznika Film składa się w dużej mierze z takich tępaków.Lepsze recenzje Czasu Apokalipsy czytałem w necie niż u nich.
(edit: dlatego osobiscie jestem za tym żeby wprowadzono certyfikaty dla krytyków tak jak np we Francji jest)
Ostatnio czytałem u nich publikacje wlasnie o Del Toro i były w nim błędy wskazujące na to że osoba pisząca ten artykuł nie widziała jednego z filmów o których pisała.Kompletny brak profesjonalizmu.
A po za tym ewidentnie widzę że masz jakąś radoche z tego że kino zdycha.Po za tym musisz miec też swiadomosc że to ty jesteś ograniczony a nie ja i wcale nie masz byc z czego dumny bo ja zakumam i Tarkowskiego i Bonda i gupawy horror.I te trzy rzeczy mają mi szanse sprawic radochę.Nie wiem ja się nie snobuje na kino oglądam wszystko jeśli to coś złego że potrafie coś o tym powiedziec to ja dziękuje ...Ty się zachowujesz jak byś był dumny z tego że podobają ci się filmy uwłaczające twojej inteligencji,twojemu człowieczeństwu.Zapominasz że sztuka to częśc twojego JA i twojej przynależności kulturowej.
Kiedyś antykomunistyczne środowiska utożsamiały się z Tarkowskim, teraz z Gibsonem.Pięknie.To jest dokładnie to co pisałem w wątku o boracie na temat samo ośmieszania się prawicy.
Bo najpierw jakiś mądry wykładowca powie im co jest dobre a co złe, a potem oni rozsiewają to na świat.
Mają cie na takich zajęciach uczyc analizowania filmu,rozpoznawania nurtów,konwencji,gatunków a nie bezmyślnego klepania po kimś.To nie są suche fakty ,trzeba miec poprostu wyczucie... jest wielu dobrych krytyków bez szkół filmoznawczych.Wystarczy znac się na rzeczy.
Uczą Cię schematów, a nie myślenia. Nikt nie nauczy Cię gustu. A posługujesz się tymi schematami, terminologią z takim upodobaniem, jakby to nie wiem o czym świadczyło.
stig_helmer napisał/a:
A po za tym ewidentnie widzę że masz jakąś radoche z tego że kino zdycha.Po za tym musisz miec też swiadomosc że to ty jesteś ograniczony a nie ja i wcale nie masz byc z czego dumny bo ja zakumam i Tarkowskiego i Bonda i gupawy horror.I te trzy rzeczy mają mi szanse sprawic radochę.Nie wiem ja się nie snobuje na kino oglądam wszystko jeśli to coś złego że potrafie coś o tym powiedziec to ja dziękuje ...Ty się zachowujesz jak byś był dumny z tego że podobają ci się filmy uwłaczające twojej inteligencji,twojemu człowieczeństwu.Zapominasz że sztuka to częśc twojego JA i twojej przynależności kulturowej.
a) Kino nie jest sztuką. Zostało stworzone dla rozrywki, to rzemiosło, produkt, który niektórzy usiłują wynieść na panteon by usprawiedliwić własne poczynania.
b) Podobają mi się filmy ciekawe, które mną wstrząsną. Żeby było śmieszne,najbardziej lubię naturalizm. Lubię szaleństwo, brutalność, ale nie lubię filmów gore. Za naturalizm cenię Gibsona, bo potrafi pokazać scenę brutalna, tak by poruszała, nawet kogoś takiego jak ja - wychowanego na b-klasowych filmach akcji.
c) offtopujesz
ps. rosyjskie kino wymiata.
stig_helmer napisał/a:
Kiedyś antykomunistyczne środowiska utożsamiały się z Tarkowskim, teraz z Gibsonem.Pięknie.To jest dokładnie to co pisałem w wątku o boracie na temat samo ośmieszania się prawicy.
Generalnie rzecz biorąc, nie jestem antykomunistą i nie utożsamiam się z Gibsonem. Tym bardziej z prawicą.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Naturalizm w filmie to np wczesny kieślowski czy bliżej ciebie Taksówkarz a nie Gibson.
Thabel napisał/a:
a) Kino nie jest sztuką. Zostało stworzone dla rozrywki, to rzemiosło, produkt, który niektórzy usiłują wynieść na panteon by usprawiedliwić własne poczynania.
To tak jak byś powiedział że fotografia nie jest sztuką.Założeniami w obu przypadkach był dokumentalizm.Słuzy waleniu ciotki w papilotach na przyjeciu u rodziny,pornolą,rozrywce jak i sztuce.
Thabel napisał/a:
Uczą Cię schematów, a nie myślenia.
Jeśli dla ciebie Gibson to naturalizm to ja wole znac te schematy niż się ośmieszac.
Filmy gibsona to gry komputerowe... z tym że moge obrazic gry bo niektóre mają fabułe.
Offtop nie ma sensu, bo ani ja ani Ty nie zmienimy zdania, a ciągle używamy tych samych argumentów. Więc starczy,a przynajmniej ja mam dosyć.
Zrobiłeś wredny wjazd.
Thabel napisał/a:
Uczą Cię schematów, a nie myślenia. Nikt nie nauczy Cię gustu. A posługujesz się tymi schematami, terminologią z takim upodobaniem, jakby to nie wiem o czym świadczyło.
Nikt mnie gustu nie nauczył.Człowiek sam się wyrabia jak w każdej dziedzinie.Kupujesz pierwsza wieże to chcesz miec mega bassssyyyyy kupujesz sprzęt audio kiedy masz już o tym pojęcie szukasz w dzwięku czegoś więcej.Zaczynasz słuchac muzyki od Iron Maiden po 10 ltach słuchasz czegoś innego.Ktos cię wtedy uczy schematów czy sam się rozwijasz?
Ja do ciebie nic nie mam.Sorry za moje wjazdy do gibsona - nie były personalnie skierowane ,ja poprostu go nie lubię.Do ciebie nic nie mam,na tyle co cię wirtualnie znam to cię lubię.
Tyle i nie chce meic z tobą kosy czy coś.Tyle.
Thabel napisał/a:
terminologią z takim upodobaniem
Jaką terminologią? Często zaznaczam coś odsyłając do czegoś innegop co się może spodobac albo nie spodobac.Nie ma jednej szuflady z napisem ''dobry'' i drugiej z napisem ''zły''.Dużo ludzi uzywa tu słowa ''klimatyczny'' które nic nie mówi,jest jakąś protezą mogącą oznaczac wszystko.Ale jest OK bo jest pospolite.Pierdolisz na zasadzie ''wie coś więcej,używa dziwnych słów więc pewnie to żyd''.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach