Nasza Klasa / Klass
reż. Ilmar Raag (Estonia 2007)
Joosep jest introwertykiem o milczącym usposobieniu. Nie podoba się to jego kolegom z klasy, którzy pozwalają sobie na ordynarne żarty w stosunku do niego. Jedynym przyjacielem nękanego chłopaka jest Kaspar, z którym siedzi w ławce. Pewnego dnia liczba obelg przekracza poziom tolerancji Joosepa i Kaspara. Obaj postanawiają się zemścić.
Mocno niewesoły film ze świetnym zakończeniem. Dobrze ukazuje przemoc w szkole, której ofiarami padają tacy goście jak jeden z bohaterów. Ogląda się tym lepiej, że film jest estoński, więc jest mnóstwo podobieństw do szkół w Polsce. Na gimnazjum się nie załapałem już, ale podejrzewam że sytuacja tam wygląda podobnie jak w filmie i sporo gości jest gnębionych przez resztę klasy, bo w prawie każdej klasie znajdzie się ktoś, kto to zacznie. Podobno to film na faktach i wcale nie dziwię się, że kończy się w taki sposób, bo powód do zemsty był dość konkretny....Ale obejrzyjcie sami. Scena z metalówką pod koniec, to jedyny zabawny moment w całym filmie
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 18:08, w całości zmieniany 2 razy
Opis popelnila jakas paralita. Mnie by on zniechecil do filmu juz na starcie. W pokraczny sposob zdradza 3/4 fabuly. Tacy ludzie powinni miec blokowane konta na Filmwebie. Ale pomijajac opis film jest naprawde niezly. Dobre aktorstwo, realizm, fabula trzymajaca sie kupy i konkretna koncowka.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Nie gadaj bzdur, to samo jest od podstawówki po liceum.
No wiem, w sumie przez rok w liceum chodziłem do klasy, gdzie sytuacja wyglądała troszeczkę podobnie, ale jednak w liceach odsetek imbecyli wyżywających się na innych jest mniejszy niż w gimnazjum.
To chyba chodziłeś do katolickiego żeńskiego liceum.
Nie, do normalnego. Zresztą mówię że w pierwszej klasie jak byłem, to sytuacja była podobna, ale potem sie przepisałem i trafiłem na normalniejszą bardziej zgraną klasę, więc poza nabijaniem sie każdego z każdego nie było żadnych ekstremalniejszych sytuacji. No ale to nie temat o szkolnych wspomnieniach.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-27, 02:26
Mocny, realistyczny film o tym, co "dokuczanie w szkole" robi z dzieciaków. Faktycznie, estońskie realia nieco przypominają polskie, przez co film jest bardziej swojski i bardziej.... straszny w swoim realizmie.
Tytułem kilku komentarzy (dotyczą treści i interpretacji filmu, więc odradzam tym, którzy nie oglądali):
Spoiler:
Winę za wszystko ponosi tak naprawdę ojciec Joosepa.
Spoiler:
Końcówka daje szerokie pole do interpretacji. Czy Kaspar stchórzył, czy zrobił to celowo? Jak potoczyły się jego losy dalej, czy miał potem możliwość wyprzeć się wszystkiego i np. odzyskać utraconą pozycję jako bohater, który doprowadził Joosep'a do samobójstwa?
Spoiler:
Na miejscu Kaspara wygarnęłabym Thei od dziwek. Ale może ona po prostu była głupia i nie miała własnego mózgu.
Zła awaria zabrała mój ważki post, który stał tutaj. Przypomne pokrotce co przedstawiał. Otóż drodzy, uznałem ów obraz za godny uwagi, nawet bardzo. Stwierdziłem, drwiąc nieco przy tym z siebie samego, że oglądając filmidło wydawalo mi się że na ekranie oglądam młodzież, któregoś z krajów skandynawskich. Podzieliłem się również z użytkownikami forum refleksją, która mówiła o tym iż gdy wracam pamięcią do histori przedstawionej, mam ochotę wpierdolić po kolei wszystkim tym zmanierowanym nastolatkom. Na koniec dodałem myśl, jakoby pokolenie gimnazjum miało gorzej niż moje jeszcze nie poddane reformie. Teraz nie kreując swego wizerunku, nię równając do pewnego standardu, który wyznacza popkultura oraz chęć akceptacji mają ciche, outsiderskie ziomki przejebane.
_________________ Good gun for buffalo. The problem is there aren't any hereabouts.
Wszyscy w tym "dziele" mieli aparycję półdebili, łącznie z babką,tatą,mamą i nauczycielami. Uważam że należało by owej młodzieży spuścić porządny wpierdol i przejść nad sprawą do pozostałych punktów dnia. Reasumując - film nudny z dość pogodnym zakończeniem.
Wiek: 21 Dołączył: 08 Mar 2009 Posty: 14 Skąd: Barlinek
Wysłany: 2009-03-08, 17:13
A mnie film wydał się nieco naciągany... może to dlatego, że nigdy nie miałem do czynienia z nękaniem jakiegoś ucznia na taką skalę jaka jest w filmie. Najbardziej mnie zastanawiało podejście dziewczyn.... kto normalny śmieje się i przytakuje ? Rozumiem, że faceci... no ale dziewczyny ^^ druga rzecz, mianowicie nauczyciele, coś mi się nie chce wierzyć, że nic nikt nie widział i nie wiedział. Film mocny, słyszałem, że jest na faktach. Jeśli to prawda to ciekawi ludzie są w tej Estonii.
_________________ Codziennie patrz na świat jakbyś oglądał go po raz pierwszy.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2009-03-25, 08:42
Obejrzałem. Film mi się spodobał. Swoją drogą ta Estonia tak przypomina mi jak ktoś już wyżej pisał kraje skandynawskie, że szok.
Miałem nieodparte wrażenie, że w tym filmie ciągle widzę coś co już kiedyś oglądałem lub jest to bardzo podobne poprzez swoje wątki, a mianowicie film zatytułowany "Słoń". Osobiście wolę właśnie ten drugi.
Inna sprawa, że starałem się znaleźć coś w szacownym GOOGLE na temat Estonii i tego "feralnego" zajścia i mi się nie udało. Dlatego pytam czy to miało miejsce w Estonii, a jeżeli tak to czy "coś macie" bo ja nic nie wyszukałem więc możliwe, że to historia zaczerpnięta na potrzeby tej produkcji z jakiegoś innego kraju.
Scena z metalówką pod koniec, to jedyny zabawny moment w całym filmie
Chyba bardziej goth'ką, ale nie ważne. W każdym razie wymiana zdań była genialna. Jak na okoliczności, nieprzyzwoicie spokojna i racjonalna. A film rewelacyjny, oglądać i wzorować się.
Wiek: 19 Dołączyła: 25 Cze 2010 Posty: 27 Skąd: póki co Polska
Wysłany: 2010-06-26, 20:40
Wg. mnie to drugi po "Requiem dla snu" obowiązkowy film dla ludzi w moim wieku.
U mnie w klasie znęcanie się (może nie w takim wymiarze, ale jednak) jest na porządku dziennym. Jest o wiele lepiej niż 4 lata temu, na początku gimnazjum. Tamte wspomnienia spowodowały, że film bardzo mną wstrząsnął.
Zachowanie Thei było tak durne, wręcz niewyobrażalne, a jednak prawdziwe w każdym calu. Dla mnie to kolejny argument, że trzymanie się w stadzie ogłupia.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-07-23, 23:47
Właśnie obejrzałem. Dobry film z jeszcze lepszą końcówką, ale przynam, że trochę przerysowane mi się to wydaje. Też się w szkole lekko dręczyło niektórych, ale cała ta klasa sprawia wrażenie strasznych debili. Inna sprawa, że pizdowatość Joosepha zwyczajnie mnie wkurwiała. Gość urodził się frajerem
Spoiler:
Cytat:
Końcówka daje szerokie pole do interpretacji. Czy Kaspar stchórzył, czy zrobił to celowo? Jak potoczyły się jego losy dalej, czy miał potem możliwość wyprzeć się wszystkiego i np. odzyskać utraconą pozycję jako bohater, który doprowadził Joosep'a do samobójstwa?
Spoiler:
taaa na pewno, zważywszy na fakt, że rozwalił kilku kolesi na oczach conajmniej kilkunastu dzieciaków
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Średni film, klasowe koty wyglądały jak siusiumajtki . Nie ma co porównywać z Polska, dwa rożne światy. Joosph to pala jakiej dawno nie widziałem, a ojciec chociaż starał się zrobić z chłopczyka mężczyznę, ale nie wyszło. Końcówka taka nawet, i nie ma wątpliwości, ze chłopak ma pojechane po rajtach
_________________ "Jest kilka rzeczy na tym świecie, które są dla mnie święte. Moi przyjaciele, moje pieniądze, moja kobieta. Jeżeli zranisz którąkolwiek z nich, módl się, by Bóg znalazł Cię przede mną."
Niezły film dobra końcówka, ogólnie warto obejrzeć. Mnie też bardzo dziwiło zachowanie dziewczyn w tej klasie, zero wrażliwośći. Ja rozumiem że można się ponabijać z kogoś, ale to prześladowanie przekraczało wszelkie normy chamskiego żartu (baa to gnębienie w większościprzypadków w ogóle nie było zabawne).
TOXIC napisał/a:
Inna sprawa, że pizdowatość Joosepha zwyczajnie mnie wkurwiała. Gość urodził się frajerem
Racja, koleś się tak jakby sam prosił o TO wszystko
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Mocny film. Nie pozostawia widza obojętnym. Przekracza jakąś granicę i pokazuje coś co jest oczywiste - przemoc w szkole - a o której się nie mówi i którą wszelakie organy władzy wyciszają. Ja jestem pod wrażeniem tych młodych aktorów, którzy udźwignęli swoje role i są żywcem wyrwani z rzeczywistości. Zawsze jest jakiś tuman- przewodnik stada, który (pozornie najsilniejszy psychicznie) manipuluje całym towarzystwem. Do tego Joosep introwertyk, który przez swój styl bycia jest prześladowany i upokarzany... No i Kaspar, bohater, który przechodzi przemianę dla swojej ukochanej...
Kawałek mocnego, estońskiego kina, które traktuje widza serio i nie karmi banałami pod tytułem - i żyli długo i szczęśliwie, i wszyscy ,,ZROZUMIELI". Nie, właśnie każdy wyniósł inną lekcję z tej szkoły życia.
Dobry, bardzo dobry!
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
A mnie film wydał się nieco naciągany... może to dlatego, że nigdy nie miałem do czynienia z nękaniem jakiegoś ucznia na taką skalę jaka jest w filmie. Najbardziej mnie zastanawiało podejście dziewczyn.... kto normalny śmieje się i przytakuje ? Rozumiem, że faceci... no ale dziewczyny ^^ druga rzecz, mianowicie nauczyciele, coś mi się nie chce wierzyć, że nic nikt nie widział i nie wiedział. Film mocny, słyszałem, że jest na faktach. Jeśli to prawda to ciekawi ludzie są w tej Estonii.
A ja miałem, w liceum dokuczaliśmy jednemu koledze, z dzisiejszej perspektywy wstyd mi z tego powodu, śmialiśmy się że się kiedyś wkurwi i zrobi nam "Słonia". Na szczęście takiej granicy nie przekroczyliśmy.
Wracając do Słonia - Klass podobało mi się bardziej. Bardzo ciekawy wątek z Kasparem, chcąc nie chcąc został wmanewrowany w dość nieciekawą sytuację. A wszystko przez to, że honor kazał mu być konsekwentnym.
Na filmwebie piszą, że powstał serial będący sequelem Klass. Ktoś widział?
Film jest bardzo realistyczny, to samo jest w Polsce od zerówki począwszy na liceum skończywszy, znam to niestety z autopsji. Bicie, upokarzania i szykany wobec kozłów ofiarnych - na porządku dziennym. Teraz są jeszcze cyfrówki i facebook, to podejrzewam, że jest jeszcze gorzej. Jest to naprawdę okrutne i obrzydliwe, a ponoć dzieci są takie cudowne i niewinne?
Jest stado i jego przewodnik (nieprzypadkowo jest on cherlawym, ale hałaśliwym i agresywnym knypem), jest przemoc, jest tępa, samolubna cipa pogrywająca sobie uczuciami wrażliwego człowieka, są przygłupi rodzice i nauczyciele bagatelizujący problemy. Jak w życiu. Poza filmem o koceniu, jest to też historia o zderzeniu prostego chłopaka ze wsi z wpojonymi zasadami (zbliżonymi do kodeksu honorowego średniowiecznych rycerzy) z nowoczesnością uosabianą przez miasto i wynaturzone, odrażające pokraki w ładnych ciuszkach. Sytuacja Kaspara jest tu jednak o tyle tragiczna, że to niejako on jest, paradoksalnie, winowajcą całej tragedii. Gdyby nie to, że wstawiał się za pokrzywdzonym, nie doszłoby może do takiej eskalacji, jak podczas sceny na plaży. A to, czy
Spoiler:
palnął sobie na końcu w łeb - cóż to w ogóle za różnica? Osobiście ostatnią kulę zachowałbym dla Thei...
Trochę racji ojciec Józefa jednak miał - gdyby ów się postawił, oczywiście w racjonalnych granicach, to istniałaby szansa, że daliby mu wreszcie spokój.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach