FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Take Shelter
Autor Wiadomość
Jarod 
jaśnie oświecony



Wiek: 26
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1918
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-02-04, 22:46   Take Shelter

Take Shelter
reż. Jeff Nichols (USA 2011)

Curtis, mąż i ojciec, zaczyna doświadczać niepokojących snów i wizji, które doprowadzają go do przekonania, że nadciąga niszczycielski sztorm - i jedynym sposobem na ocalenie rodziny jest budowa własnego schronu...

3/4 tego filmu to raczej standardowe studium popadania w otchłań szaleństwa bez większych niespodzianek. Facet schizuje, zaczyna budować schron, stopniowo rujnuje życie sobie i najbliższym... Końcówka za to jest skrętem w... nietypowym kierunku, zostałem dość mocno zaskoczony; jakkolwiek mieści się jak najbardziej w całościowej wymowie filmu, to jednak ukazuje sprawę w trochę inny sposób niż zazwyczaj robi to tego rodzaju kino. Ogólnie ostatnie 20 minut oglądałem ze szczęką na podłodze - całość była co prawda świetna i poza pewną wtórnością nie mam wobec Take Shelter żadnych zarzutów... Ale wszystkie finałowe sceny w schronie (i "twist" w końcówce) to jest jakaś masakra i jeden z najlepszych kawałków kina jakie ostatnio widziałem. Trochę skojarzenia miałem z Fearless Weira, właśnie ze względu na specyficzną metaforykę.

Co do aspektów technicznych i aktorskich - wszystko tip-top, jak wspomniałem, żadnych zarzutów nie mam. Świetny montaż i użycie muzy (zwróćcie uwagę na tło dźwiękowe w drugiej scenie z ptakami), dużo fajnych (chociaż nieprzekombinowanych - i dobrze) patentów na sny i wizje głównego bohatera. Aktorstwo wyborne, Shannon i Dżessika zaliczają zdecydowanie najlepsze występy w swojej karierze (BTW - brak nominacji do Oscara dla Shannona to jakiś skandal jest). Ogólnie bardzo polecam, jeden z filmów roku jak dla mnie.
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-02-05, 01:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3683
Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-02-05, 01:27   

Ciekawe. ;)
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3683
Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-02-12, 19:00   

No nie wiem czy takie standardowe. Jednak dość wyjątkowym podejściem do tematu wyróżnia się ten film. Początkowo myślałem, że będzie z tego godny następca "Lokatora". "Godny", bo początek jest naprawdę dość przerażający, a nastrój grozy jest budowany w bardzo minimalistyczny, nieefekciarski i filmowy sposób. Z początku filmu bardzo podobały mi się te wizje głównego bohatera; naprawdę świetnie zrobione sceny, jak i Shannon był w nich naprawdę znakomity. Dlaczego piszę, że dość wyjątkowym podejściem do tematu... Odniosłem bowiem wrażenie, że w stopniu równym albo nawet większym film ten koncentruje się na otoczeniu głównego bohatera niż na nim samym, pokazuje dramat popadania w chorobę psychiczną jakby z zewnątrz, poprzez reakcje osób zgromadzonych wokół i żyjących z osobą chorą. I nie stara się nikogo osądzać ten film. Osoby dookoła są raczej dość mądre i wykazują się świetną intuicją w rozumieniu stanów bohatera. Choć zdarzają się wyjątki. Ciekawie i inaczej niż do tej pory w kinie film pokazuje osobę szaloną, gdyż jest to osoba świadoma, doskonale zdająca sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje, a pomimo ego nie potrafiąca nad sobą zapanować.

Co do zakończenia, o które mnie pytałeś Jarod. :) Zabił mi ten film ćwieka, bo ma
Spoiler:
jakby dwa zakończenia i o ile pierwsze (w schronie) wydaje mi się zrozumiałe i jednoznacznie świetne, tak drugie pozostawia po sobie wiele pytań i sam nie mam pojęcia jak je interpretować. Czy realistycznie czy symbolicznie na przykład mam na nie patrzeć. Czy to drugie oznaczało jakiś głębszy filozoficzny pogląd na rzeczywistość w ogóle i dotyczyło "przenikania się światów" osoby chorej i zdrowej? Dziwne by to było skoro film raczej od początku do końca był utrzymany w konwencji realistycznej i koncentrując się na emocjach stronił raczej od wielkiego filozofowania. Czy chodziło o psychozę indukowaną (są takie przypadki)? Czy może chodziło o zgoła dziwne słowa lekarza z końca filmu - że bohater ma zostać odosobniony i leczony i że to oznacza dopiero początek problemów rodziny (burza). A może chodziło o to, że to wszystko powinno działać w dwie strony? Czy oznaczało poglębiający się obłęd... Nie wiem. Nie wiem nawet czy to było dobre zakończenie czy złe. A Ty jak myślisz?


Tak czy inaczej, pomimo małego błędu (czy dodatkowej zalety? - sam nie wiem..), film jest znakomity i godny polecenia. To o czym piszesz, o napięciu pod koniec - sceny rzeczywiście były znakomicie zbudowane, a napięcie sięgało zenitu.
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
Jarod 
jaśnie oświecony



Wiek: 26
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1918
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-02-12, 21:40   

jazu napisał/a:
Odniosłem bowiem wrażenie, że w stopniu równym albo nawet większym film ten koncentruje się na otoczeniu głównego bohatera niż na nim samym, pokazuje dramat popadania w chorobę psychiczną jakby z zewnątrz,

Hm, ja odniosłem wrażenie wręcz przeciwne - poza sceną kulminacyjna jak dla mnie to był one-man show Shannona, i chociaż Dżessika robiła co mogła by się wyrwać z cienia partnera to niespecjalnie miała w tym filmie co robić. Mała oraz Eli z BE w ogóle robili za tło. Proste zestawienie - zwróć uwagę, ile czasu ekranowego miał Curtis, a ile cała reszta. :)

Co do końcówki:
Spoiler:
Początkowo stworzyłem równanko, podstawiłem sobie chorobę pod burzę i wszystko się zgadzało - Carter boi się skończyć jak matka, wie, że przekroczył granicę wieku, kolejne sny/wizje są etapami jego popadania w szaleństwo, oderwania od rzeczywistości. Przy czym, co ważne - jemu się wydaje, że świruje, ale pewien tego nie jest, sugestywność wizji jednak robi swoje. Stopniowo traci kontakt z rzeczywistością, akcja na plaży to jest moment przekroczenia granicy; wcześniej pytał innych czy widzą to co on, próbował racjonalizować; teraz nie musi, mina żony mówi wszystko. W tym kontekście ta ostatnia scena jest jak ten myk z bączkiem z Incepcji- pozwala nam poczuć 'niepewność" głównego bohatera.
Fajna interpretacja, nie?

ALE


po ponownym obejrzeniu tej sceny rzuciła mi się w oczy jedna rzecz - otóż młoda pokazuje znak "burzy", który nauczyła ją Dzessika. I teraz pytanko - JAK NIBY CARTER MÓGŁBY SOBIE TEN ZNAK ZWIZUALIZOWAĆ???? JAK??? :) We wspomnianej scenie obecny nie był. Z nauki języka migowego był noga. I nie jest to przypadek, przecież u licha po coś ta scena rozmowy matki z córką potrzebna była. Także już sam nie wiem :)

_________________
Power is power
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3683
Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-02-12, 23:32   

Jarod napisał/a:
Hm, ja odniosłem wrażenie wręcz przeciwne - poza sceną kulminacyjna jak dla mnie to był one-man show Shannona, i chociaż Dżessika robiła co mogła by się wyrwać z cienia partnera to niespecjalnie miała w tym filmie co robić. Mała oraz Eli z BE w ogóle robili za tło. Proste zestawienie - zwróć uwagę, ile czasu ekranowego miał Curtis, a ile cała reszta. :)


Nie chodzi tylko o to kto i ile miał czasu na ekranie, ale o sposób ukazania. Zazwyczaj, w filmach o chorobie psychicznej (choćby w trylogii Polańskiego, Black Swan, Mechaniku itd.) świat jest ukazywany z perspektywy osoby szalonej, a - co za tym najczęściej idzie - ludzie są albo przeciwko takiej osobie albo skrywają jakąś tajemnicę itd. Generalnie - nie wypadają korzystnie. Tutaj z kolei mamy do czynienia z ukazaniem całego spektrum zachowań wobec osoby, która "wariuje" i wiele osób jest w tym filmie dobrych, autentycznie zatroskanych. I fajnie też pokazano intuicję tychże osób, bo pomimo, że nigdy nie doświadczyły czegoś takiego, jak bohater, z miejsca łapią i wyczuwają "stany". A co do Chastain - myślę, że miała co pograć w tym filmie. Ona też złapała całą sytuację niemal od razu. A to jak się zachowała...

Warto może przypomnieć w tym miejscu o tym, że żona Nasha z "Pięknego umysłu" wcale nie zachowała się jak w tym filmie. ;)

Jarod napisał/a:
Spoiler:
Początkowo stworzyłem równanko, podstawiłem sobie chorobę pod burzę i wszystko się zgadzało - Carter boi się skończyć jak matka, wie, że przekroczył granicę wieku, kolejne sny/wizje są etapami jego popadania w szaleństwo, oderwania od rzeczywistości. Przy czym, co ważne - jemu się wydaje, że świruje, ale pewien tego nie jest, sugestywność wizji jednak robi swoje.


Spoiler:
Tak tez pisałem - że ma pewną świadomość tego, że urojenia to jedynie urojenia, ale nie potrafi nad nimi zapanować. I jest tak, jak piszesz - Carter zna historię matki i wie jak jej choroba wpłynęła na rodzinę i jego samego i chce uniknąć powtórki sytuacji. Ale niewiele to daje - antycypując bieg wydarzeń mimowolnie nakręca mechanizm samospełniającego się proroctwa.


Jarod napisał/a:
Spoiler:
Stopniowo traci kontakt z rzeczywistością, akcja na plaży to jest moment przekroczenia granicy; wcześniej pytał innych czy widzą to co on, próbował racjonalizować; teraz nie musi, mina żony mówi wszystko. W tym kontekście ta ostatnia scena jest jak ten myk z bączkiem z Incepcji- pozwala nam poczuć 'niepewność" głównego bohatera.
Fajna interpretacja, nie?


A ja nie wiem jak rozumieć tę ostatnią scenę. J.w. :P

Jarod napisał/a:
Spoiler:
otóż młoda pokazuje znak "burzy", który nauczyła ją Dzessika. I teraz pytanko - JAK NIBY CARTER MÓGŁBY SOBIE TEN ZNAK ZWIZUALIZOWAĆ???? JAK??? :)


Spoiler:
Rzuć jeszcze raz okiem na tę scenę. Carter wcale nie musiał odczytać znaku migowego córki. Zobaczył w jakim kierunku ona patrzy i że stara mu się coś przekazać na migi i dopiero jak się odwrócił, zobaczył.
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
  
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u