Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-18, 00:52 Pi
Pi / 3,14159265358
reż. Darren Aronofsky (USA 1998)
Samotny matematyk i geniusz komputerowy Maximillian Cohen jest o krok rozszyfrowania tajnego kodu. Chce odkryć w liczbie pi prawidłowość, dająca się zastosować na giełdzie. Mężczyzna jest śledzony przez agentów potężnego koncernu giełdowego i ortodoksyjną sektę religijną. Profesor Robeson, który sam bezowocnie poszukiwał tej prawidłowości, namawia Maxa do rezygnacji z badań.
Dla mnie klasyka ambitnego kina offowego. Z jednej strony czarnobiały i niskobudżetowy, z drugiej - pokręcony i chory. Dopiero za drugim czy trzecim podejściem zrozumiałam, o co chodziło i wydaje mi się, że zrozumiałam zakończenie.
Klasyka to za dużo powiedziane, ale rzeczywiście film jest naprawdę dobry. Z drugiej strony bardzo niedoceniony, a z pewnością dużo mniej, niż imo przeciętny Requiem dla snu, tegoż samego reżysera.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5338 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-18, 18:41
Pi to jest kino robione metodami partyzanckimi przez wówczas jeszcze mało znanego reżysera. Aronofsky ponoć nawet po znajomych zrzutę robił na sporą część funduszy i potem im oddawał po 200$ jak się okazało, że film doceniono i nieźle na siebie zarobił. Jest to jednak jak na warunki amerykańskie film zupełnie niskobudżetowy.
Requiem było już jednak kręcone z pozycji kogoś, kto już wcześniej coś pokazał, osiągnął, itd. Nie było problemu z promocją, sponsorami, marketingiem, generalnie zupełnie inna bajka.
oglądałem kiedys na ćwiczeniach z angielskiego. ciekawa rzecz, ale nie pamiętam zbyt wiele. muza byla dobra, bo chyba jakieś massive attack leciało, itp. z tego co pamiętam to mi się podobal, niezły pomysł na scenariusz.
Dopiero pare tygodniu temu zobaczyłem ten film po raz pierwszy i bardzo mi sie podobał. Nie uważam, by był on jakiś super genialny ale ambitny jak najbardziej. Wydaje mi sie, że wszystko zrozumiałem ale by sie upewnić musze zobaczyć jeszcze raz bo matematyka to zdecydowanie nie moja działka
Oglądąłem to na straszliwej zwale, wystraszył mnie ten film okrutnie, tyle pamiętam : Aż sobie zapodam raz jeszcze, nie sądzę żebym odniósł podobne wrażenia co poprzednio, może uda mi się rozszyfrować co mnie przstraszyło tak za pierwzym razem.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
klimat filmu był ok, sam film już mniej. męczył mnie sposób jego realizacji. pomysł na historie fajny, a muzyka zajebista i przede wszystkim pasująca do klimatu. mimo wszystko nie mam w planach wracać do tego filmu. Są lepsze
Niemożliwe, to coś chyba ze mną nie tak, skoro udalo mi się ten film obejrzeć jakoś niedługo po jego premierze [ a więc bardzo dawno już temu], i na dodatek pojąć o co w nim chodzi [mniej więcej:D]. Geniusz. Requiem i dalsze filmy Aronofskyego [już nawet się nie interesuję:/] to tylko popłuczyny po dziele wybitnym, powtarzanie tego samego sposobu narracji itd. Dałby gość spokój i żył legendą, tak sam popycha dzieło w zapomnienie;)
Swoją drogą, całe legendy krążyły swego czasu o tworzeniu Euklidesa na potrzeby filmu, w każdym razie ponoć cała konstrukcja powstawała w przeciągu kilku miesięcy z elemantów wyszperanych na śmietnikach, wysypiskach i ulicznych wyprzedażach; jak tak, to ja też taki chcę! Chcę!
to tylko popłuczyny po dziele wybitnym, powtarzanie tego samego sposobu narracji itd.
zachęcam do zapoznania się z eksperymentalnym kinem japońskim vel tsukamoto z najbardziej znanych.''Geniusz'' Aranofskiego pęka wtedy jak bańka mydlana.I nawet Pi staje sie popłuczyną po Tetsuo The Iron Man czy Bullet Ballet.
Aronofsky w ogóle ma niezłe te swoje filmy. Pi też się do nich zalicza. Nieźle pokręcone i schizofreniczne. No i akcja z wiertarką
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Dawniej robił lepsze niż teraz. Jak dla mnie Pi i Requiem to absolutna czołówka jego twórczości, potem niestety jest już słabiej.
Przecież on nie zrobił znowu tak wielu filmów...Pi i Requiem bardzo cenię, Źródło to faktycznie trochę obniżenie lotów, ale Zapaśnik jak dla mnie jest kapitalny.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 01:53
Arcyznawca napisał/a:
Zapaśnik jak dla mnie jest kapitalny.
Jakoś nie powalił mnie na kolana. Wydawał mi się zupełnie niepasujący do stylu, z którym nieodparcie kojarzy mi się Aronofsky. "Zapaśnik" jak dla mnie mógłby zostać nakręcony przez Clinta Eastwooda, swoją drogą.
Btw, czy Aronofsky nakręcił jeszcze coś w klimatach "Pi" i "Requiem"?
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5338 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 05:54
Cieżko powiedzieć w sumie. Jego obrazy z czasów studenckich nie są chyba zbyt łatwo dostępne, a nie licząc tego co zrobił przed Pi to dotychczas tylko 4 filmy nakręcił.
Zapaśnik jest kapitalny (swoją drogą szkoda, że nie dostał żadnego Oscara). Źródło też mi się podobało ale to taki trochę popierniczony film w sumie (coś w stylu "zgadujmy co poeta miał na myśli", nie uważam jednak, że jest to film jakoś przesadnie słaby, jest po prostu dziwny a nawet dziwaczny). Pi i Requiem to już klasyka. Jednym wyciosał sobie drogę do wielkiego, filmowego świata, a drugim tą swoją pozycję potwierdził.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 15:01
Cytat:
Cieżko powiedzieć w sumie. Jego obrazy z czasów studenckich nie są chyba zbyt łatwo dostępne, a nie licząc tego co zrobił przed Pi to dotychczas tylko 4 filmy nakręcił.
Wiek: 21 Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 11 Skąd: Gniezno
Wysłany: 2010-05-09, 23:10
"Pi" zarazem przyciąga, jak i odpycha. Bardzo lubię styl montażu, jaki stosuje w swoich filmach Aronofsky i o ile w późniejszych dziełach staje się to nieco wtórne, o tyle w dwóch największych - "Requiem for a Dream" i "Pi" sprawdzają się one świetnie. Oprawa utrzymana jest w męczącej konwencji, która sprawia, że oglądanie staje się nieco trudne - a tym samym właśnie przyciąga. Zbudowanie pomostu fabularnego między dwoma biegunami świata rówież do mnie przemawia, przy czym otwarta konwencja zakończenia też robi swoje. Majstersztyk, jeden z tych filmów, których nie przestaje się oglądać, gdy zaczynają lecieć napisy, podobnie jest w przypadku wspomnianego "Requiem for a Dream".
Cytat:
Jakoś nie powalił mnie na kolana. Wydawał mi się zupełnie niepasujący do stylu, z którym nieodparcie kojarzy mi się Aronofsky.
To akurat było moim zdaniem zbawienne, przestał zjadać własny ogon, nawet najlepszych filmów nie powinno się robić na jedno kopyto. "Zapaśnik" akurat zapowiadał wzrost formy, która znów spadła drastycznie przy okazji beznadziejnego "The Box".
_________________ The rest is not real, but that is a lie.
Beneath me I see the falling sky.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4305 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-05-09, 23:17
Kukishor napisał/a:
"Zapaśnik" akurat zapowiadał wzrost formy, która znów spadła drastycznie przy okazji beznadziejnego "The Box".
1: "THE BOX" NIE JEST ARRONOFSKYEGO!!!
2. The Box jest Kellyego czyli reżysera Donniego Darko.
3. The Box nie jest takie złe. Pamiętaj też, że materiałem wyjściowym jest opowiadanie bodaj 2 stronnicowe.
4.
Cytat:
Bardzo lubię styl montażu, jaki stosuje w swoich filmach Aronofsky i o ile w późniejszych dziełach staje się to nieco wtórne, o tyle w dwóch największych - "Requiem for a Dream" i "Pi" sprawdzają się one świetnie.
Może jestem ignorantem w tej dziedzinie, ale jak dla mnie styl montażu wszystkich filmów po "Requiem" (Fountain nie widziałem) znacząco odbiega od pierwszych dwóch, przynajmniej nie ma już tych"szybkich" cięć. Warto też zauważyć, że przy produkcji PI reżyser inspirował się Tetsuo the Iron Man. Scena z mózgiem jest na przykład oczywistym nawiązaniem do sceny z tego japońskiego filmu. Pewne zabiegi też sobie pożyczył od Tsukamoto.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Dość mieszane uczucia mam co do tego filmu. Fabuła jak dla mnie taka psychodeliczna i przy jednokrotnym obejrzeniu dość nie zrozumiała. Jeśli chodzi o aspekty techniczne filmu to niewątpliwie jest to coś oryginalnego i świetnego. Podoba mi się sam zabieg zastosowania czarno- białego obrazu, świetna muzyka, która potęguję wrażenie obsesji, która zawładnęła Maksem.
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
mam słabość do geniuszy matematycznych czy fizycznych (filmów o nich czy książek) więc film dla mnie znakomity.
dobrze, że istnieje wydanie Pi + Requiem dla snu (w jednym pudełeczku), bo kupiłam je wlasciwie dla Requiem a chyba jednak Pi podobal mi się bardziej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach