Ekranizacja znanej i kontrowersyjnej powieści Philipa Rotha „Konające Zwierzę”. Historia namiętnego związku znanego krytyka teatralnego (Ben Kingsley) oraz pięknej studentki (Penelope Cruz), który z pełnej erotyzmu fascynacji przeradza się w niebezpieczną miłość. Opowieść o pięknie, które potrafi zaślepić i o zazdrości, która potrafi zniszczyć.
Film sprawia wrażenie jakby pani reżyser zbyt dosłownie cytując książkę zgubiła po drodze coś ważnego dla całej historii. "Elegia" jest przeciętnym dramatem dodatkowo bez znajomości książki historia jest niepełna (zauważyłem dwie ważne zmiany w stosunku do książki i obie są tragiczne:
Spoiler:
sceny z menstruacją w ogóle nie ma, a uważam ją za jedną z najważniejszych u Roth'a i jakieś pierdoły o fotografowaniu głównego bohatera w filmie, u Roth'a nie miał ciemni u siebie w domu co było ważne na końcu
), znowuż znając "Konające zwierzę" oglądanie "Elegii" może boleć jak widok naszego ukochanego psa, który właśnie jest poddawany bolesnej kastracji. Ale już odcinając się od pierwowzoru. Dwie główne role zagrane są (zresztą jak zwykle przez tą dwójkę aktorów) świetnie, a jako wisienkę mamy też Dennisa Hoppera, który swoja obecnością niesamowicie ubarwia ekran. Film wchodzi gładko, pani reżyser nie przynudza i nie rozwleka. Dodatkowo nie jestem typem osoby, która zachwyca się nad zdjęciami, ale wydaje mi się, że w tym filmie mogą się podobać (mi się podobały, tylko nie wiem czy chodzi o zdjęcia czy o Penelopę na nich ).
P.S. Plakat dla wielbicieli "Różyczki"
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-06-04, 21:00, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach