A co do filmu, to widziałem parę razy. Za pierwszym razem mnie zmiażdżył, ale potem już trochę nudzi, jak się wie, o co chodzi. Chyba "Trainspotting" bardziej mi się podobał. Ale ogólnie to "Requiem..." jest wstrząsające. Na szczęście nigdy nie miałem problemów z narkotykami (jak to mówiono przed wojną - drogami). Jak dla mnie, to najbardziej zeszmaciła się ta laska
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 21 Dołączyła: 24 Mar 2010 Posty: 23 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-24, 21:01
Arbuz napisał/a:
Kto z was pali?
ja palę.
Muzyka fantastyczna, tworzy specyficzny klimat. Po obejrzeniu filmu po raz pierwszy, przez jakiś czas siedziałam cicho i patrzyłam na napisy końcowe. Zrobił na mnie fenomenalne wrażenie.
Za drugim razem już nieco mniejsze , ale to chyba oczywiste,że gdy widzisz film po raz któryś nie jest już tak imponujący bo nie może cie zaskoczyć. W skali od 1-10 oceniam go na 7. Zgadzam się, że powinni go pokazywać dzieciakom na lekcjach.
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-03-25, 01:18, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 29 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 90 Skąd: Hell
Wysłany: 2010-04-01, 19:36
Film jest do bólu realistyczny, pokazuje zniszczenie ludzkiego pojęcia dobra i zła, całkowitą degenerację ludzkich wartości oraz uświadamia do czego doprowadza nałóg, totalny kwas wylany na czaszkę szarego człowieka. Zgadzam się z przedmówcami ten film zapada w pamięć i jest jednym z najlepszych oraz najważniejszych filmów ostatnich 20 lat.
Według mnie film trochę przereklamowany (chociaż w sumie bardzo dawno nie oglądałem, może warto sobie przypomnieć), a z ćpunowej tematyki zdecydowanie wolę Trainspotting.
film o ćpaniu filmowi o ćpaniu nierówny. RFD i T to dwie różne szkoły jazdy i nieco inne podejście do tematu. o ile w T można się chwilami pośmiać, o tyle RFD momentami robi z mózgu ciapkę, a przynajmniej ja osobiście czułam się psychicznie zmęczona po obejrzeniu RFD, T nie wywarł na mnie takiego wrażenia. zgadzam się z którąś z powyższych wypowiedzi, że film powinno się puszczać na lekcjach wychowawczych, nie wierzę, że film ma moc odwiedzenia każdego kto go zobaczy, od narkotyków, aczkolwiek idealnie obrazuje skutki zażywania, więc może chociaż skłoni do refleksji.
a tytułowy kawałek z OST'a jest po prostu genialny.
_________________ "Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać Waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem"
film o ćpaniu filmowi o ćpaniu nierówny. RFD i T to dwie różne szkoły jazdy i nieco inne podejście do tematu.
Naturalnie. Tak samo niesłusznym byloby porównywanie tych filmów do Las Vegas Parano czy choćby Spun - swoją drogą bardzo fajnego filmu dla osób zainteresowanych tą tematyką
Zgadzam się, że powinni go pokazywać dzieciakom na lekcjach.
Nie widzę szans, żeby wpłynął na nich po obejrzeniu go na lekcji. Wszyscy wiemy jak wyglądają zajęcia - wszystko i wszystkich się wyśmiewa. Przynajmniej u mnie i znajomych tak było i jest Lepiej dla nich, żeby go obejrzeli samotnie w skupieniu
_________________ "Yes, Mr Sims, there's only two syllables in this whole wide world worth hearing... pussy. Hah!"
Wiek: 19 Dołączyła: 25 Cze 2010 Posty: 27 Skąd: póki co Polska
Wysłany: 2010-06-26, 20:13
Bl@die napisał/a:
Film jest do bólu realistyczny, pokazuje zniszczenie ludzkiego pojęcia dobra i zła, całkowitą degenerację ludzkich wartości oraz uświadamia do czego doprowadza nałóg, totalny kwas wylany na czaszkę szarego człowieka. Zgadzam się z przedmówcami ten film zapada w pamięć i jest jednym z najlepszych oraz najważniejszych filmów ostatnich 20 lat.
Zgadzam się w stu procentach. Co do oglądania na lekcjach - nie ma szans. Inna sprawa to to, że jak ktos ze znajomych mówi, że popala, to się tego wcale nie traktuje poważnie.
Spoiler:
Pusty wzrok tej dziewczyny i jej masakryczny uśmiech jak już leży na koniec na kanapie prześladują mnie do teraz.
To był najmocniejszy film, jaki w życiu widziałam.
'Trainspotting' zupełnie inaczej przedstawiał branie, było tam trochę humoru i nie wydaje mi się, żeby miał tak jasną wymowę jak 'Requiem'. Końcówkę niektórzy mogą przecież odebrać wręcz jako pochwałę konsumpcjonizmu
Wrażenie robi duże, zgodzę się, ale jednak chyba taki Gruz 200 to obraz zdecydowanie mocniejszy "narzeczony przyjechał!"
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Piejecie nad tym filmem jak podniecone nastolatki. Widziałem go ze dwa razy, nie wywarł na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, ani aktorstwem, ani "realizmem", nie był "wstrząsający". Średniak, mieszanie tego tytułu z fenomenalną komedią jaką jest "Trainspotting", czy prawdziwym dramatem typu "Gruz 200" to mocarne nieporozumienie.
Napisał bym coś jeszcze ale skoro tak wami wstrząsnął, to mnie jeszcze pożrecie i zasłonicie się silnymi emocjami spowodowanymi tym filmem.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Napisał bym coś jeszcze ale skoro tak wami wstrząsnął, to mnie jeszcze pożrecie i zasłonicie się silnymi emocjami spowodowanymi tym filmem.
Ja w żadnym razie nie mam takiego zamiaru. Już wyżej pisałem, że Trainspotting dużo bardziej mi się podobał (odświeżyć trzeba by). Ale Requiem... nie jest złe, oglądałem to pierwszy raz jako nastolatek i wywarł na mnie wówczas wrażenie. Co do roli edukacyjnej, to się nie wypowiadam, bo jak najdalej mi od moralizatorstwa.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Średni nie znaczy zły, po prostu przypisywanie mu nie wiadomo jakiej roli, zarówno w kinematografii jak i oddziaływaniu na popkulturę, jest moim zdaniem mocno na wyrost. Już takie "Kids" czy "Bully", traktujące o podobnej tematyce, stoją wyżej od tego filmu o kilka szczebli, przede wszystkim pod względem aktorskim i fabularnym a są produkcjami poniekąd niszowymi. Aronofsky też nie jest dla mnie kultową postacią, jego przekaz średnio do mnie trafia, może to wina formy, a może mojego wieku, nie wnikam.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Ja też się jakoś specjalnie nigdy nie jarałam tym filmem. To że jest bardzo dobry nie przeczę, ale jakoś aż tak do mnie nie trafia. Może dlatego, ze temat narkomanii mnie nigdy nie dotyczył
Ellen Burstyn jest po prostu genialna a tym filmie
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Cóż, film ten zrobił na mnie duże wrażenie i chcę by takim pozostał mi w pamięci. Nie mam zamiaru oglądać go drugi raz by nie podejść do niego zbyt krytycznie.
Faktycznie, zgodzę się z poprzednikami, że filmy o podobnej tematyce np. Human Traffic czy Trainspotting wyszły nieco lepiej niż ten, lecz oprócz tematyki sposób przedstawiania generalnie rzecz biorąc ćpania znacznie się różnił. W tym filmie jest to po prostu 'przerysowane' i podręcznikowe dlatego też ciężko porównać te dzieło do wcześniej wspomnianych przykładów.
_________________ "Jeśli budzisz się w innym czasie i w innym miejscu, czy możesz obudzić się jako inny człowiek?"
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-01-05, 01:19
gucioster napisał/a:
Human Traffic
"HT" wyszedł znacznie gorzej, niż "Requiem...". "HT" to zwykły średniak, momentami świetny, ale głównie żenujący. "Requiem..." jest z kolei bardzo dobry, ale jest filmem z przypisaną cholernie natrętną dydaktyczną tezą, słuszną czy niesłuszną, nieważne, ważne że natrętną. Z Kolei "Trainspotting" - genialnie ironiczna czarna komedia ma przewagę nad nimi wszystkimi jako film o braniu narkotyków, ale przecież, jak wiadomo nie tylko.
IMO
Dla mnie to jeden z filmów który zapoczątkowały u mnie fascynacje dramatem. Obejrzałem go w gimnazjum i miał kolosalny wpływ na mnie. Do dzisiaj stronie od narkotyków a nawet papierosów. Ma natrętną tezę, ale moim zdaniem słuszną, a tak mocny przekaz może stanowić lekcję dla młodych. Jednak puszczanie na lekcjach mija się z celem, a też miałem kiedyś taki pomysł. Miałem koleżankę, która po jego obejrzeniu sięgnęła właśnie po narkotyki... co człowiek to inna reakcja.
Widziałem Huma traffic i trainspotting i według mnie mają charakterystyczny styl. Opisują jak źle jest po narkotykach i w jakie gówno można w paść ale robią to z takim przemróżeniem oka i "humorem", że wręcz jakby zachęcania do brania tych używek. "O patrzcie jakie mam niesamowite historie po tym stafie!"
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2012-01-05, 16:33
Duzeom napisał/a:
Do dzisiaj stronie od narkotyków a nawet papierosów. Ma natrętną tezę, ale moim zdaniem słuszną, a tak mocny przekaz może stanowić lekcję dla młodych. Jednak puszczanie na lekcjach mija się z celem, a też miałem kiedyś taki pomysł. Miałem koleżankę, która po jego obejrzeniu sięgnęła właśnie po narkotyki... co człowiek to inna reakcja.
Opisują jak źle jest po narkotykach i w jakie gówno można w paść ale robią to z takim przemróżeniem oka i "humorem", że wręcz jakby zachęcania do brania tych używek. "O patrzcie jakie mam niesamowite historie po tym stafie!"
Chyba pierwszy raz w życiu spotkałam się z opinią jakoby "Trainspotting" stanowiło pieśń pochwalną do igły. Zawsze wydawało mi się, że jest co najwyżej pochwałą wolności wyboru - konsekwencje są boleśnie jasne.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-01-05, 19:47
Duzeom napisał/a:
że wręcz jakby zachęcania do brania tych używek. "O patrzcie jakie mam niesamowite historie po tym stafie!
Wiesz, że ja też miałam takie wrażenie, choć film mi się podobał, bo był zajebisty. Spotyka faceta faceta i mówi, wiesz, fajny film wczoraj widziałem, jak dziecko chodziło po suficie, chcesz też to zobaczyć? chcę. Wiesz jak to zrobić? Wiem.
Czy w Requiem ktoś kogoś przymuszał do narkotyków? Ludzie też mieli wybór, tylko, że nie byli w stanie podjąc tych trudniejszych, szli na łatwiznę, jak wielu.... A poza tym, to jest film o pułapce uzależnień w ogóle, nie tylko narkotykowych.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach