Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-18, 13:25 Skrzydlate świnie
Skrzydlate świnie
reż. Anna Kazejak (Polska 2010)
Opowieść o grupie przyjaciół z niewielkiego miasteczka pod Poznaniem, Grodziska Wielkopolskiego, których połączyła wspólna pasja: futbol, a właściwie "aktywne kibicowanie piłkarskiemu klubowi". Łączy ich klub, dzieli sytuacja życiowa. Oskar Nowacki właśnie został ojcem. Wraz z bratem, Mariuszem, sprzedaje dewocjonalia na terenie Bazyliki w Licheniu. Dziewczyna Mariusza, Basia, towarzyszy chłopakom ze względu na miłość do kibicowania i resztki przywiązania do Mariusza, ale przede wszystkim przez fascynację Oskarem... [opis dystrybutora]
Skrzydlate świnie miały chyba w założeniu być polskim "Green Street Hooligans" albo czymś w podobnych klimatach. No cóż... nie odkryję Ameryki gdy powiem, że wyszło jak zwykle. Nie lubię narzekać na polskie kino dla samego narzekania bo uważam, że i nad Wisłą czasem powstają wartościowe filmy (także w ciągu ostatnich kilku lat) ale to co zrobiono z obrazem polskiego kibica w Skrzydlatych świniach woła o pomstę do nieba. Kibiców dzielimy na pikniki, ultrasów i hoolsów - mówi główny bohater... potem jest już tylko gorzej. Arcyciekawy i bardzo zawikłany układami, wojnami, zwyczajami i historycznymi konotacjami świat polskich kibiców potraktowano po macoszemu robiąc z tego średnio udany film obyczajowy. Dla podkręcenia oglądalności nazwano go komedią obyczajową i doklejono gołą dupę Małaszyńskiego na plakacie. No dobra, miałem za bardzo nie narzekać. No ale fajne ciało Olgi Bołądź i wymuszony dramatyzm życiowych wyborów kiboli prowincjonalnej drużyny piłkarskiej to jednak trochę za mało. Pazura też tradycyjnie kwadratowo (gdzie ten Czarek z dawnych lat?). Obejrzeć można ale zachwycać się nie ma czym. Dla ciekawych.
5/10
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-07-26, 00:26, w całości zmieniany 1 raz
No, kolejnym haczykiem, który miał również zachęcić do obejrzenia tej produkcji był wokalista Comy, Rogucki, który wcielił się w jedną z głównych ról. Na ogół przy większości ich piosenek mnie skręca, ale tutaj dało się tego słuchać.
Zgadzam się, że zupełnie nie wykorzystano potencjału tematu filmu. Nie ogląda się tego źle, są szybsze i ciekawsze momenty, jaki i sceny gdzie można się trochę znużyć. Hmm... Ogólnie rzecz biorąc to takie 6 z minusem.
Trochę nie rozumiem czemu ten film w mniemaniu większości jest aż taki tragiczny. Nigdy nie interesowałem się piłką czy środowiskiem kiboli. Fakt ten film to bardziej film obyczajowy, ale to chyba było założenie. Mi się milo oglądało, nie czułem jakiś większych zgrzytów. Po recenzjach tutaj i na filmwebie oczekiwałem sporo gorszego filmu. Moim zdaniem to film lepszy od Matki Teresy czy innych gorzkich dramatów ostatnich lat. Prosta historia, proste zakończenie, nic na siłę.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-05-07, 17:50
Słabiutkie są te "Skrzydlate świnie". Fabuła oparta właściwie o proste wartości takie jak przyjaźń, zdrada. Wartości uniwersalne ale w filmie podane są według mnie w tak bardzo miałki i nijaki oraz mało interesujący sposób, że człowiek się zastanawia co właściwie przekazuje nam reżyserka. Czy jest to film o kibolach, ich dopingu - bzdura. Czy jest to film o miłości, przyjaźni - bzdura? W takim razie o czym? Stanowi to niezłą zagadkę, a nie jest to przecież "Pies andaluzyjski". Po trosze naruszone zostały ramy jakichś tam problemów, zarzewi... Wszystko to zostało jeszcze oblane biedą, bezradnością i mamy film. Film, który jest chyba (mierną) próbą dążenia do analizy środowiska, a na potrzeby taśmy wrzucono wątki miłosne bo to się w dużych kinach zawsze sprzedaje.
Duzeom napisał/a:
Moim zdaniem to film lepszy od Matki Teresy czy innych gorzkich dramatów ostatnich lat.
Naprawdę wolę już te dramaty, zresztą jestem ich entuzjastą choć przyznam że nie wszystkie (niewiele) bywa dobrych.
Naprawdę wolę już te dramaty, zresztą jestem ich entuzjastą choć przyznam że nie wszystkie (niewiele) bywa dobrych.
Niestety w Polsce porobiło się tak, że mamy albo gorzkie żale, albo głupie komedyjki. A ten film chociaż prosty jak napisałeś, podobał mi się bo nie był ani jednym ani drugim. I zdaje sobie sprawę, że dużo mu brakuje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach