Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-30, 21:47 Aż poleje się krew
Aż poleje się krew / There will be blood
reż. Paul Thomas Anderson (USA 2007)
Biznes to wojna. I to taka, w której nie bierze się jeńców. Aby zgromadzić wielki majątek, trzeba być bezwzględnym i gotowym na wszystko. Takim właśnie człowiekiem był Daniel Plainview (Daniel Day-Lewis). Na przełomie XIX i XX wieku udało mu się odkryć złoża ropy naftowej w Nowym Meksyku. Umiejętnie inwestując kapitał, Plainview dorobił się całkiem pokaźnej fortuny. Sukces miał jednak swoją cenę - Daniel stał się potworem znienawidzonym przez wszystkich. Nie cofał się przed niczym, nawet jeśli w grę wchodził szantaż czy zabójstwo. W swoim dziele, reżyser (Paul Thomas Anderson) pokazał brutalne narodziny wielkiego, amerykańskiego kapitału. [opis filmweb]
Film na wysokim poziomie, jak dla mnie. Naturalistyczny, bezpardonowy obraz dzikiego, szalejącego kapitalizmu na nie do końca opanowanych terenach Nowego Meksyku.
Wiek: 27 Dołączył: 29 Lis 2008 Posty: 24 Skąd: Poznan
Wysłany: 2008-12-01, 14:10
Obejrzałem. Fajnie. Nic nie pamiętam poza duzymi ilosciami ropy. Nie podobał mi sie. Jakos te cale ze złe czasy w ameryce itd. Gdzie w tamtym czasie na swiecei bylo kolorowo jakis taki ten film zrobiony zdaje sie na potrzeby BIG OIL i ich spadającego wizerunku. 3- jak dla mnie.
Nie tego się spodziewałem. Anderson skoncentrował się bardziej na tym co determinowało głównego bohatera, niż na samych "ciężkich czasach". Wyszło mu to kapitalnie, sample z końcówki pewnie ukażą się prędzej czy później na jakiś wydawnictwach Black Metalowych, ale mimo wszystko początek filmu był lepszy niż jego koniec.
Arcydzieło, strasznie ciężki klimat, aż można było poczuć jak ropa wlewa się przez nozdrza do gardzieli Genialna muzyka, zdjęcia, Daniel Day-Lewis, P.T.A. po raz kolejny pokazał klasę (i to jaką!).
Rozumiem, że klimat, muzyka itd. genialne, produkcja mistrzostwo, można wymieniać jeszcze masę innych pozytywów. Zgadzam się z tym, ale dla mnie ten film jest jednym z najlepszych dramatów psychologicznych jakie widziałem. Głównym motywem nie jest wcale wydobycie ropy, czy ukazanie Ameryki wraz z jej szalejącym kapitalizmem. To tylko otoczka dla walki dwóch głównych postaci, nafciarza kapitalisty idącego po trupach do celu i samozwańczego "pastora" sekty Trzeciego Objawienia. Ale czy te postacie naprawdę się od siebie różnią? Moim zdaniem nie, dlatego stanowią dla siebie konkurencję i dlatego wszystko zakończyło się tak a nie inaczej. I chyba to głównie chciał ukazać reżyser, walkę wściekłych psów, z których żaden nie ma tak naprawdę szans na przeżycie, ale do puki starczy im sił będą się gryźć.
Arbuz napisał/a:
sample z końcówki pewnie ukażą się prędzej czy później na jakiś wydawnictwach Black Metalowych,
Dla mnie film fantastyczny. Pozostawił głębokie wrażenie, zresztą obejrzałam go kilka razy. Muzyka głównie tworzy klimat, dzięki niej trafiłam na ten film i bardzo się cieszę. Muzykę do filmu robił Jonny Greenwood - członek zespołu Radiohead. Tylko tak dorzucę, w ramach ciekawostki .
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-10, 13:32
Świetny film, zaliczam go do jednego z najlepszych jakie w ogóle widziałam, ale jakoś nie mam ochoty do niego wracać. Są takie filmy. Zwieńcza wspaniała filmografię PTAndersona, jest najbardziej pesymistycznym w jego dorobku. Tak jakby stracił resztki optymizmu, który udałó mu się jeszcze zachować w "Magnolii".
Obraz męskiego świata, pierwszych pionierów budujących nową rzeczywistość na Ziemi, od tej pory cały świat będzie kręcił się wokół ropy. Na dodatek jest to świat, w którym nie ma kobiet. I pytanie - czy nam się taki świat podoba? Można by jeszcze wiele pisać na temat tego filmu, jego postaci, mistrzowskiej kreacji DDL, dzieło niesamowite, niezapomniane, choć przytłaczające.
To tylko otoczka dla walki dwóch głównych postaci, nafciarza kapitalisty idącego po trupach do celu i samozwańczego "pastora" sekty Trzeciego Objawienia.
Dokładnie tak samo to odebrałem. Końcowa konfrontacja jest groteskowa mocno, ale świetna.
Spoiler:
Chociaż obie postaci antagonistów robią na mnie wrażenie żałosnych przegrańców
Kapitalne są tu sceny - chociażby początek w biedaszybie, potem pożar szybu w nocy...fenomenalne aktorstwo (Daniel Day-Lewis to w ogóle jeden z moich ulubionych aktorów), a do tego genialna muzyka, zwłaszcza kawałki estońskiego kompozytora Arvo Parta (Fratres)
Świetny film, genialny Daniel Day-Lewis Technicznie też świetnie, zdjęcie, muzyka - wszystko na wysokim poziomie Mistrzowski scenariusz. Muszę koniecznie obejrzeć to drugi raz, wtedy może wszystko zrozumiem...
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-03-10, 16:48, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3149 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-06-29, 16:33
Co tu dużo pisać skoro wszystko już napisano. Rewelacyjny, jak zresztą wszystko od Andersona. Słyszeliście coś o jego kolejnym projekcie? Ponoć w planach ma nakręcenie horroru.
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach