Za wszelka cenę / Million Dollar Baby
reż. Clint Eastwood (Kanada, USA 2007)
Frankie Dunn (Clint Eastwood) w swoim życiu wytrenował wielu świetnych bokserów. Jego jedynym przyjacielem jest były bokser Scrap (Morgan Freeman). Pewnego dnia u Dunna zjawia się 30-letnia Maggie Fitzgerald (Hilary Swank). Maggie jest utalentowana, dokładnie wie czego chce i zrobi wszystko, aby to osiągnąć. Jedynie... brak jej wiary w siebie. Frankie początkowo nie sprzyja dziewczynie, gdyż nigdy nie trenował kobiet, a na dodatek uważa, że w wieku 30 lat nie ma już mowy o zrobieniu kariery w boksie. Maggie jednak nie poddaje się, w czym wspiera ją Scrap. Wkrótce i Frankie zmieni zdanie na jej temat...
Na początku myślałam, że to będzie zwykły film o boksie, o drodze do kariery... kolejny nudny i przewidywalny film. Jednak ten taki nie był. Oglądałam go dwa razy i za każdym razem ryczałam na końcówce. Po obejrzeniu naszły mnie pewne refleksje dotyczące życia, zastanawiałam się co ja zrobiłabym na miejscu bohatera odgrywanego przez Clinta Eastwooda.
Ogólnie świetna gra Swank i Eastwooda, który udowodnił, że jest równie dobrym reżyserem co aktorem. Cóż... nie będę się rozpisywać, powiem tylko tyle, że film naprawdę warto zobaczyć!
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-01-12, 06:51, w całości zmieniany 2 razy
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-01-12, 12:50
Świetny film. W sumie akurat jego poziom nie był dla mnie zaskoczeniem, bo od wielu lat Eastwood jest właściwie gwarancją dobrego kina. Myślałem jednak, że będzie to damska wersja Rocky'ego i zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Trzeba zobaczyć koniecznie.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-12, 13:50
Mnie ciężko zrozumieć zachwyty. Może i film niezły, ale jak dla mnie pęka on na pół, znaczy pierwsza połowa jest zupełnie inna, niż druga, a druga jest moim zdaniem nieco przegięta. Na myśli mam zwłaszcza wizytę rodziny w szpitalu. Nie wiem kto mógłby się tak zachowywać i wydaje mi się to mało prawdopodobne, namazane grubą krechą, dla wzmocnienia dramatycznej wymowy filmu. Nie unika prostych jednoznaczności. Taki sobie raczej, jak dla mnie nie żadne arcydzieło zasługujące na tak dużą ilość nagród. A co do przesłania, hm:
Agataaa18 napisał/a:
Po obejrzeniu naszły mnie pewne refleksje dotyczące życia, zastanawiałam się co ja zrobiłabym na miejscu bohatera odgrywanego przez Clinta Eastwooda.
Oglądając różnego rodzaju amerykańskie programy typu reality show, talkshow czy dokumenty, wydaje mi się, że obraz tej rodziny nie jest aż tak bardzo nierealny. A tak poza tym, czy tylko mi główna bohaterka wydała mi się lekko upośledzona?
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Nie przesadzajmy. Facet miał od grona słabszych filmów. Choćby ostatnio Gran Torino czy Invictus, nie wspominając o "perełkach" pokroju Firefox czy Space Cowboys. W ogóle w jego przypadku na jeden film znakomity przypadają zwykle ze 3 średnie i jeden denny A co do MDB - widziałem niedawno i bardzo mi się podobało, chociaż zdecydowanie nie nazwałbym tego filmu arcydziełem. Tym niemniej podobało mi się - lubię "prostotę ideologiczną" filmów Clinta. Inna sprawa że facet niekiedy przegina i myli prostotę z prostackością (Gran Torino)
Cytat:
Czy to jest film propagujący eutanazję?
Nie do końca moim zdaniem. Za takowy można uznać np. W stronę morza Amenabara. W tym przypadku nie chodzi raczej o samą konieczność dokonania eutanazji - ale o, ze tak powiem, proces decyzyjny, o to, że
Spoiler:
pozbawienie życia bohaterki
jest ostatnim etapem wzajemnych relacji postaci, przypieczętowaniem tego specyficznego związku.
Mnie ciężko zrozumieć zachwyty. Może i film niezły, ale jak dla mnie pęka on na pół, znaczy pierwsza połowa jest zupełnie inna, niż druga, a druga jest moim zdaniem nieco przegięta. Na myśli mam zwłaszcza wizytę rodziny w szpitalu. Nie wiem kto mógłby się tak zachowywać i wydaje mi się to mało prawdopodobne, namazane grubą krechą, dla wzmocnienia dramatycznej wymowy filmu. Nie unika prostych jednoznaczności. Taki sobie raczej, jak dla mnie nie żadne arcydzieło zasługujące na tak dużą ilość nagród. A co do przesłania, hm:
Agataaa18 napisał/a:
Po obejrzeniu naszły mnie pewne refleksje dotyczące życia, zastanawiałam się co ja zrobiłabym na miejscu bohatera odgrywanego przez Clinta Eastwooda.
Czy to jest film propagujący eutanazję?
Wiesz... jedni będą się zachwycać innym się nie spodoba, to normalne, każdy ma inny gust. Co do eutanazji... raczej nie jest to film propagujący eutanazję, ja tego tak nie odbieram. Chyba chodziło raczej o to, żeby film zakończył się tak, żeby widz był zaskoczony. No i tak jak napisałam... zmuszał do pewnych przemyśleń, wiadomo, że nie każdego. Mnie akurat tak.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-12, 15:13
Jarod napisał/a:
Nie przesadzajmy. Facet miał od grona słabszych filmów. Choćby ostatnio Gran Torino czy Invictus, nie wspominając o "perełkach" pokroju Firefox czy Space Cowboys.
Może masz rację. Akurat tych słabszych, wymienionych przez ciebie, oprócz "Gran Torino" (fakt, słaby), nie widziałam. Wybieram, widać, z jego dorobku to co najlepsze.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-12, 16:03
Jarod napisał/a:
Nie przesadzajmy. Facet miał od grona słabszych filmów. Choćby ostatnio Gran Torino czy Invictus, nie wspominając o "perełkach" pokroju Firefox czy Space Cowboys. W ogóle w jego przypadku na jeden film znakomity przypadają zwykle ze 3 średnie i jeden denny
Ha! Brawo! W końcu ktoś to napisał! Właśnie sam chciałem się zdziwić kategorycznym stwierdzeniem Donii. Jeśli chodzi o Clinta jest w czym wybierać. Oprócz tych wymienionych powyżej, kolejnym nienajlepszym jest "Północ w ogrodzie dobra i zła". "Million Dollar Baby" przy tym, to arcydzieło.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-12, 16:21
No tak, co nagle to po diable, zapomniałam dodać, "najsłabszy" ale z tych filmów, które widziałam. Co do "Północy w ogrodzie dobra i zła" - niektórzy mają pochlebne zdanie, ja nie znam.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Clint jest panem, Clint jest panem, tylko Clint jest panem, on jest panem ziemi tej. MDB to kolejny wybitny film tego arcygeniusza kina. Widziałem parę razy. Ciężki i dołujący, takie dramaty to ja rozumiem, do tego końcowy dylemat etyczny głównego bohatera - mistrzostwo. Aktorstwo - wybitne. Film właściwie pozbawiony wad. Nie będę się wpuszczał w offtopa, ale Gran Torino również było świetne i w ogóle psioczenie na Eastwooda z powodu rzekomego prymitywizmu jest według mnie nieporozumieniem. Ale co kto lubi. Ja akurat lubię proste historie z morałem i bohaterów z jakimkolwiek kręgosłupem etycznym.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-14, 16:07
Jeśli wcześniej widziałam zapierające dech w piersiach: "Bird", "Biały myśliwy, czarne serce", "BEZ PRZEBACZENIA", "Doskonały świat", "Co SIĘ WYDARZYŁO W MADISON COUNTY", "RZEKA TAJEMNIC", a po nich w dość krótkim odstepie czasu, "MDB", to na ich tle wydawał mi się on strasznie mdły, przewidywalny, korzystający z wielu wcześniejszych wątków fabularnych (z tym, że młodego i ubogiego boksera zagubionego w meandrach biznesowego sportu, wymienił na młodą, ubogą bokserkę) i naprawdę mało zaskakujący, no może jedynie wątek eutanazji był tu przewrotnie zastosowany, miast trzęsącego się staruszka, poddana jej została młoda i dość ładna (mnie się Hilary podoba) dziewczyna, która nie musiała przecież tak kończyć.
Chciałam zauważyć, że arcygeniuszy nie ma w świecie realnym, każdemu zdarzają się chwile słabości i taki bałwochwalcze bicie w bęben na cześć Eastwooda, który zrobił 28-30 filmów, czasem pewnie z praktycznej potrzeby portfela, a nie z uniesień serca, nie ma sensu i świadczy o niezdrowym zaślepieniu blaskiem bożka.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Ja sobie oczywiście żartuję, ale już tak całkiem na serio, to Clinta bardzo lubię i cenię, i nie zgadzam się, że jego nowsze filmy są "mdłe" i robione dla kasy. Kiepskie to było The Gauntlet czy Władza absolutna. Ale nie MDB!
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-01-14, 17:15
Arcyznawco, nie wiedziałam, że ty możesz być niepoważny.
Ja Clinta za kilka filmów po prostu UWIELBIAM. I nie napisałam, że jego nowsze filmy są jak napisałeś:
Cytat:
"mdłe" i robione dla kasy.
,
Napisałam :
Cytat:
zrobił 28-30 filmów, czasem pewnie z praktycznej potrzeby portfela, a nie z uniesień serca,
Zauważasz różnicę?
"Mdłym" określiłam MDB. Oczywiście, Clint ma gorsze filmy od MDB, już to przyznałam powyżej, ale tak jak już to wyjaśniałam, MDB na tle tych kilku, którymi mnie Clint rozpieścił, wydaje mi się naprawdę słaby. Nic na to nie poradzę.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-14, 18:01
DA oczywiście bezbłędnie wymieniła znakomite filmy Eastwooda. Od siebie dorzucę jeszcze jeden świetny film (choć jednak ustępujący trochę tym wymienionym), "Mściciela" i jedną filmową kaszanę spod ręki C., a mianowicie "Doskonały świat". Nie zawsze wychodzi mu to robienie filmów, ale kilka perełek nakręcił. "MDB" jest akurat średnie, ni to dobre, ni to kiepskie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach