Tragiczny wypadek łączy losy trojga mieszkańców Mexico City. Łączy też ich historie, które pokazywane są w odmiennych stylach i każdą z nich możnaby zaliczyć do innego gatunku filmowego. Przerażający i fascynujący obraz życia mieszkańców megametropolii.
Koncepcja trochę podobna do Babel ale wszystko okraszone brudem i brutalnością. Rewelacyjny film który pierwszy raz widziałem jakiś czas po premierze na HBO, obraz który musiał dołączyć do mojej kolekcji i ostatnio tak się stało.
Szczerze polecam!!!!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 17:43, w całości zmieniany 7 razy
W sumie widzialemgorsze filmy z okrucienstwem na zwierzetach, tutaj to jakos tak strasznie nie wyglada. Generalnie film jest smutny,dołujący,ale obejrzałem go juz ze 3 razy i stwierdzam,żenie nudzi . Można polecic.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-01-04, 09:24
M. napisał/a:
Film ze wszech miar znakomity. Brudny, gorzki i mało optymistyczny.
W przypadku tego filmu "mało optymistyczny" brzmi jak eufemizm, ale wszystko się zgadza. Rewelacyjny film, który w końcu muszę sobie sprawić na dvd, bo posiadam jedynie jakies chujowe wydanie vcd. Muszę sprawdzic inne filmy tego reżysera (poza bardzo dobrym "21 grams", który znam).
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Wiek: 24 Dołączyła: 03 Sty 2010 Posty: 57 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-04, 09:56
TOXIC napisał/a:
Muszę sprawdzic inne filmy tego reżysera
To zostaje Ci właściwie tylko "Babel" bo poza trylogią niewiele nakręcił.
A "Amores perros" faktycznie bardzo dobry, choć za bardzo mnie zdołował za pierwszym razem żebym obejrzała ponownie.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-01-22, 13:50
"Amores perros" to dla mnie film absolutny tzn. ma wszystko co powinna mieć dobra historia przekazywana widzowi poprzez duży ekran. Bez wahania też umieszczam go w prywatnym top 20. Z tego filmu po prostu zlewa się na widza multum przeróżnych emocji.
Father Tucker napisał/a:
Koncepcja trochę podobna do Babel ale wszystko okraszone brudem i brutalnością.
Zgodzę się tylko, że na odwrót bo Babel powstał 6 lat później no i łączy te filmy właśnie nazwisko reżyser tj. Alejandro Gonzaleza Inarritu (21 gramów też mocne... i w pewien sposób podobne).
Cóż, filmy Inarritu nigdy specjalnie mi nie podchodziły - w 21 Gram wkurzał mnie niczym nieuzasadniony wiadomy zabieg formalny oraz mądrości dorsza wygłaszane zza kadru, w Babel - łopatologiczna metaforyka (głucha Japonka - o'rly? ) oraz naciągane powiązanie kolejnych historii. W przypadku Amores Perros nie potrafię się do przyczepić absolutnie do niczego - kapitalna historia (historie), wciągająco opowiadane, z kilkoma świetnymi patentami scenariuszowymi (pies pod podłogą - MOC) oraz znakomicie rozpisanymi postaciami. Najlepsza IMMO historia braci japiszonów powiązana z historią brodacza.
BM napisał/a:
No i te sceny okrucieństwa w walkach psów... nie fajnie, zdecydowanie wolę takie sceny z ludźmi.
Tyle się nasłuchałem o tych jakże okrutnych scenach walk psów - a przecież te wszystkie pojedynki poza jedną sekundową bodaj przebitką) odbywają się poza kadrem, słychać jedynie tło dźwiękowe...
Wzór genialnego dramatu. Do tego świetna ścieżka dźwiękowa którą słucham po dziś dzień w wolnych chwilach. 10/10.
Ciekawostką jest tytuł, który można rozumieć na wiele sposobów np "Miłość jest suką", "Pieskie życie" czy po prostu "miłość do psów". W każdym razie, psy stają się osnową każdej historii mówiącej o ... ludziach. Dobrze przemyślany tytuł...
Czemu ja tego jeszcze nie widziałam. Film od długiego czasu jest na przodzie kolejki do obejrzenia, tylko jakoś tak nie mogę się zebrać. Teraz ktoś odgrzebał, to na szczęście mi przypomniał. ; )
Ciekawostką jest tytuł, który można rozumieć na wiele sposobów np "Miłość jest suką", "Pieskie życie" czy po prostu "miłość do psów". W każdym razie, psy stają się osnową każdej historii mówiącej o ... ludziach. Dobrze przemyślany tytuł...
O popatrz, tego nie wiedziałem. Rzeczywiście tytuł wieloznaczny i przez to kapitalny
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3657 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-09-16, 00:10
Powtórzyłem po latach. Było warto.
Naprawdę znakomity film. Dystrybutor sobie tak ładnie wykombinował, aby dopisać podtytuł: "Czym jest miłość?" i w zasadzie nie ma się jak do jego pytania przyczepić, może poza tym, że historie pokazane w filmie są złożone, operują na wielu płaszczyznach, film jest naprawdę przemyślany, a widz otrzymuje naprawdę niezłą ilość materiał do przemyśleń i ostatecznie oprócz odpowiedzi na pytanie zadane przez dystr., otrzymuje dobrą, dobrze przemyślaną i ciekawie zazębiającą się opowieść. Nie wiadomo jak czytać ten tytuł, bo to jest, z tego, co wyczytałem, zbitka dwóch słów. Mnie osobiście pasuje "psia miłość", czyli miłość bezwarunkowa, wierna, oddana. W filmie poszukują jej wszyscy, u innych a także, a może przede wszystkim, w sobie. Niezależnie od tego na jakim etapie życia się znajdują i kim są, czy są słabi czy silni, łagodni czy okrutni, namiętni czy pasywni, mądrzy czy głupi, niezależnie od tego czy wkraczają w życie, czy już w ich życiu wydarzyło się tak wiele, że miłość spisali na straty. Wciąż ciągną do tego uczucia, jak ćmy jakieś do żarówki. ;P
Po pierwszej historii, która dostarczyła mi co prawda sporej dawki akcji i brutalności, nie byłem zachwycony. Wszystko wydawało się zbyt oczywiste. Na szczęście twórcy filmu, jak się okazało, dobrze przemyśleli sprawę i już kolejna część filmu (który jest podzielony na części), w zestawieniu z częścią pierwszą, dostarczyła odpowiedniej ilości materiału do przemyśleń, a kolejna tylko podsyciła to uczucie (rozmyślania). Świetny film. Wydaje mi się, że godny polecenia absolutnie wszystkim, bo każdemu może się spodobać. Jest dużo akcji (choć filmem akcji bym nie nazwał), film bardzo wciąga, jest dobrze skręcony, przemyślany no i piękny. Naprawdę nie mam się do czego przyczepić, a więc posyłam mu dyszkę, bo dobre kino, stworzone z pasją należy doceniać.
Jarod napisał/a:
Tyle się nasłuchałem o tych jakże okrutnych scenach walk psów - a przecież te wszystkie pojedynki poza jedną sekundową bodaj przebitką) odbywają się poza kadrem, słychać jedynie tło dźwiękowe...
Jak donosi Filmweb:
W odróżnieniu od innych filmów oświadczenie o dobrym traktowaniu zwierząt w trakcie kręcenia pojawia się na samym początku, a nie tak jak zazwyczaj na końcu.
A więc mieli chyba super dobre CGI (ja widziałem trochę więcej tych walk). A za dobre CGI oczywiście oczko w górę.
Aha, film nie jest dołujący. Nie rozumiem dlaczego Was zdołował. Coś Wam się pokićkało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach