FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Wall Street
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3779
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-10-25, 17:29   Wall Street

Wall Street
reż. Oliver Stone (USA 1987)

Gordon Gekko - rekin finansjery otoczony przepychem i pięknymi kobietami, logiczny i wyrachowany, wywiera magnetyczny wpływ na Buda Foxa - młodego maklera giełdowego, marzącego o wielkiej fortunie. Bud jest gotowy zrobić wszystko dla swej kariery, również dokonywać wyborów niezgodnych z własnym sumieniem. Czy jest granica, której nie odważy się przekroczyć?W 1987 roku Michael Douglas za rolę w tym filmie otrzymał Oscara. [opis dystrybutora]

Film sprawnie zrealizowany, pod względem wykonania nie ma się chyba zbytnio do czego przyczepić, no i na dodatek mamy tu świetną, nagrodzoną Oscarem rolę Michała Douglasa, którego bardzo lubię. Tymczasem przekaz filmu moim zdaniem jest nie do przyjęcia. Nic dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę osobę reżysera (i doczytać moje opinie na temat innych jego produkcji). Z samego opisu można już łatwo wywnioskować, jaki obrót przybiorą sprawy: od fascynacji do konfrontacji. Cały film jest w zasadzie gruntowną krytyką kapitalizmu, personifikowanego tu tu przez postać Gordona Gekko, którego motto brzmi "greed is good". Przeciwstawieni mu zostają szlachetni przedstawiciele związków zawodowych, między nimi ojciec Buda Foxa (w tych rolach odpowiednio Martin i Charlie Sheen). Młodziak musi więc wybierać między ojcem, a swoim idolem i mentorem. Zakończenie łatwe do przewidzenia, do bólu przesłodzone, z głupkowatym morałem. Jak ktoś lubi łzawe historie o tym, jak to bogaci wyzyskują biednych, to niech ogląda. Warto dodać, że parę miesięcy temu ukazał się sequel.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-10-30, 15:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-10-26, 20:36   

Arcyznawca napisał/a:
Film sprawnie zrealizowany, pod względem wykonania nie ma się chyba zbytnio do czego przyczepić


Zobaczyłem niedawno kilka klipów z "Wall Street: Pieniądz nie śpi" i w porównaniu ze starym "Wall Street" to jakaś bieda była. W "Wall Street" idzie sobie Charlie Sheen ulicą a tam jedzie dorożka, limuzyny, ludzie zawijają do i z roboty, no dzieje się. W klipach z nowego praktycznie zero tła, cały czas tylko bohaterowie cośtam gadają. Lubie Stone`a, ale facet strasznie osłabł, zresztą "World Trade Center" i "W." pokazały, że coś stracił formę.

Arcyznawca napisał/a:
Cały film jest w zasadzie gruntowną krytyką kapitalizmu, personifikowanego tu tu przez postać Gordona Gekko, którego motto brzmi "greed is good". Przeciwstawieni mu zostają szlachetni przedstawiciele związków zawodowych


Ja to widzę jako starcie staroszkolnego "oszczędzaj i rabotaj" kapitalizmu z kapitalizmem, dajmy na to, "nowofalowym", którego wyznawcą jest Gekko. Stone oczywiście przyznaje rację tym ze starego zakonu. Dla mnie problem jest w tym, że "dobrzy" wygrywają tylko przy pomocy chciejstwa scenarzysty. Przecież Sir Larry Wildman powinien rozpuścić ich firemkę na cztery wiatry zanim byliby w stanie zapytać "to gdzie jest teraz nasz fundusz emerytalny?". W ogóle sir Larry to bardzo niespójna postać i to mnie trochę wkurzyło przy ostatniej powtórce filmu.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-10-30, 15:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3779
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-10-26, 22:56   

John Bigboote napisał/a:
Ja to widzę jako starcie staroszkolnego "oszczędzaj i rabotaj" kapitalizmu z kapitalizmem, dajmy na to, "nowofalowym", którego wyznawcą jest Gekko.

Nie wiem, czy związki zawodowe to oldschoolowy kapitalizm, chyba że w Polsce :) prawdą jest, że Gekko akurat nic nie wytwarzał, ale pokazanie go jako pasożyta o niezaspokojonej żądzy jest moim zdaniem błędne. No dobra, kupował coraz to kolejne domy, jachty, samochody, biżuterię i inne przedmioty zbytku, ale pamiętać należy, że ktoś to przecież wyprodukował, ktoś dzięki temu miał pracę itd. Gekko wydawał swoją kasę na wolnym rynku, więc co w tym złego?
John Bigboote napisał/a:
W ogóle sir Larry to bardzo niespójna postać i to mnie trochę wkurzyło przy ostatniej powtórce filmu.

Chodziło mu przede wszystkim o to, żeby dowalić Gordonowi. Natomiast już wcześniej widać jego "humanitarne" podejście do giełdy; może miał jakieś zasady, dobre serduszko czy coś w tym guście :)
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3683
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-10-26, 23:09   

Arcyznawca napisał/a:
No dobra, kupował coraz to kolejne domy, jachty, samochody, biżuterię i inne przedmioty zbytku, ale pamiętać należy, że ktoś to przecież wyprodukował, ktoś dzięki temu miał pracę itd. Gekko wydawał swoją kasę na wolnym rynku, więc co w tym złego?


Ekonomista ze mnie żaden, ale z tego, co pamiętam z wykładów, to właśnie w wydawaniu na dobra luksusowe, a nie na innowacje upatruje się czynnika zakłócającego funkcjonowanie wolnego rynku.
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-10-27, 18:59   

Arcyznawca napisał/a:
Nie wiem, czy związki zawodowe to oldschoolowy kapitalizm, chyba że w Polsce


Zaraz, jak związki zawodowe współdecydują o kierunku rozwoju firmy to już nie jest firma kapitalistyczna? Na Zachodzie długo tak było i nikt tego nie nazywał socjalizmem.

Arcyznawca napisał/a:
pokazanie go jako pasożyta o niezaspokojonej żądzy jest moim zdaniem błędne.


Ale nikt się nie czepiał Gordona Gekko, że kupuje dobra luksusowe. Bardziej tego, że żądza kasy w jego wypadku do niczego dobrego nie prowadzi - firmy upadają, ludzie idą na bezrobocie, a ten tylko ćmi cygaro i podbija ceny akcji. Facet dorobił sobie do tego ładne przesłanie, przyznaję, ale jego działania dotyczyły nieco szerszego kręgu, niż importerzy kawioru.

Arcyznawca napisał/a:
Chodziło mu przede wszystkim o to, żeby dowalić Gordonowi. Natomiast już wcześniej widać jego "humanitarne" podejście do giełdy; może miał jakieś zasady, dobre serduszko czy coś w tym guście


Ale wcześniej był równie bezwzględnym zawodnikiem jak Gekko. Coś mu się odmieniło i postanowił kupić hutę, zmodernizować i działać w sztaroszkolnym stylu. Skąd ta zmiana? Ja bym wolał żeby się to inaczej rozegrało: Wildman pomaga Foxom, ale nadal jest wrednym spekulantem.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3779
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-10-29, 13:14   

jazu napisał/a:
Ekonomista ze mnie żaden, ale z tego, co pamiętam z wykładów, to właśnie w wydawaniu na dobra luksusowe, a nie na innowacje upatruje się czynnika zakłócającego funkcjonowanie wolnego rynku.

Jego pieniądze, jego sprawa, na co je wydaje. Poza tym te dobra luksusowe też ktoś wytwarza i z tego żyje.
John Bigboote napisał/a:
Zaraz, jak związki zawodowe współdecydują o kierunku rozwoju firmy to już nie jest firma kapitalistyczna? Na Zachodzie długo tak było i nikt tego nie nazywał socjalizmem.

Moim zdaniem samo istnienie związków zawodowych nie ma wiele wspólnego z kapitalizmem, chyba że ze "społeczną gospodarką rynkową". O kierunkach rozwoju firmy powinien decydować jej właściciel.
John Bigboote napisał/a:
Bardziej tego, że żądza kasy w jego wypadku do niczego dobrego nie prowadzi - firmy upadają, ludzie idą na bezrobocie, a ten tylko ćmi cygaro i podbija ceny akcji.

no cóż, życie jest brutalne :) nie oznacza to jeszcze, że trzeba zostać konfidentem i kablować na swojego mentora.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-10-30, 00:54   

Cytat:
no cóż, życie jest brutalne :) nie oznacza to jeszcze, że trzeba zostać konfidentem i kablować na swojego mentora.


Cha, cha, cha, świetny był z Gekko mentor, wystarczyło z nim parę miechów, by Fox

Spoiler:
prawie doprowadził linię lotniczą do likwidacji, przyprawił ojca o zawał, stracił licencję i na koniec poszedł do paki


95 % podatku od dochodów to na takich Gekko za mało.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4333
Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-10-30, 01:39   

jazu napisał/a:

Ekonomista ze mnie żaden, ale z tego, co pamiętam z wykładów, to właśnie w wydawaniu na dobra luksusowe, a nie na innowacje upatruje się czynnika zakłócającego funkcjonowanie wolnego rynku.

No tak, ale ci sami ludzie którzy ci wtłaczają takie rzeczy nie widzą problemu w pieniądzu fiducjonarnym, deficycie, inflacji, czy rozbudowywaniu bezproduktywnych sektorów gospodarki ("sektor usług to jest przyszłość, produkcja jest fee" - parafrazując wykładowc sprzed laty). A rzeczywistośc, rzecz jasna, pokazuje coś innego.
John Bigboote napisał/a:
Zaraz, jak związki zawodowe współdecydują o kierunku rozwoju firmy to już nie jest firma kapitalistyczna? Na Zachodzie długo tak było i nikt tego nie nazywał socjalizmem.

Dlatego w USA mało co produkują między innymi :hahaha:
Arcyznawca napisał/a:
Moim zdaniem samo istnienie związków zawodowych nie ma wiele wspólnego z kapitalizmem, chyba że ze "społeczną gospodarką rynkową". O kierunkach rozwoju firmy powinien decydować jej właściciel.

Związki zawodowe jako idea może i nie jest zła. Ot po prostu nazwanie skrzykania się pracowników, co czasem i może jest potrzebne. Za to dawanie im specjalnych praw już niekoniecznie. Prcownicy mają prawo się skrażtyć, w tym i odmówić - opuścić pracę, gdy jest cos mocno nie tak, a pracodawca ma ich prawo wymienić. Inaczej dochodzimy do takich absurdów jak w USA gdzie związki zawodowe wynajmują ludzi by ci protestowali za nich na takich zasadach przeciwko którym m.in protestują :lol:
John Bigboote napisał/a:
95 % podatku od dochodów to na takich Gekko za mało.

Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę podatków wyższych niż 0,1% :kotyeee:
_________________
36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff


"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
  
 
 
Krwawy Świt 
kinomaniak



Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 233
Skąd: Bergen-Belsen
Wysłany: 2010-10-30, 18:01   

jazu napisał/a:

Ekonomista ze mnie żaden, ale z tego, co pamiętam z wykładów, to właśnie w wydawaniu na dobra luksusowe, a nie na innowacje upatruje się czynnika zakłócającego funkcjonowanie wolnego rynku.


ale to zdanie jest bez sensu. Jak dobrowolne transakcje miałyby zakłócać istnienie systemu dobrowolnych transakcji? :D Poza tym, dzisiejsze dobra luksusowe = jutrzejsze dobra masowego użytku, i dlatego potrzebni są ludzie obrzydliwie bogaci, którzy je kupują dziś, by inwestorzy wkrótce zainwestowali w masową produkcję tychże. Oczywiście nie wszystkie "luksusy" stają się masowymi dobrami konsumpcyjnymi, ale na pewno im więcej ludzi obrzydliwie bogatych trwoniących szmal na nie, tym szybciej następuje wzrost poziomu życia mas właśnie przez proces mimikry i umasowienia produkcji.
_________________
Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3683
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-10-30, 19:04   

Nie chcę nikomu nic zabraniać. Jeśli nie można pieniędzy wydać na to, co się chce, to po co w ogóle je zarabiać? Homo oeconomicus z teorii, ten który miał zarabiać i inwestować i tak w kółko, okazuje się być nie do końca takim, jakim chciałaby widzieć go teoria.
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3779
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-03, 18:50   

John Bigboote napisał/a:
Cha, cha, cha, świetny był z Gekko mentor, wystarczyło z nim parę miechów, by Fox (...)

No ale o co chodzi? Fox wiedział, w co się pakuje, zrobił to na własną odpowiedzialność i nikt go nie zmuszał. Gekko był z nim kompletnie szczery, odsłaniając mechanizmy tych wszystkich spekulacji i możliwe ryzyko. To Fox lizał mu dupę. Pięknie się mu potem odwdzięczył. Ten wątek - problem lojalności wobec mentora - można było rozwinąć, ale Oliwer Kamień się na to nie zdecydował. I błąd!
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-11-03, 22:36   

Fox był przede wszystkim napalony na kasę i głupi jak spadające kowadło. Gekko ładnie to wykorzystał. Przy sprawie z Blue Sky Airlines mentor pokazał zresztą, gdzie ma swojego protegowanego, robiąc go malowanym prezesem od likwidacji spółki. Godny wzór do naśladowania.

Arcyznawca napisał/a:
odsłaniając mechanizmy tych wszystkich spekulacji i możliwe ryzyko.


Z tego co pamiętam, było "trzepiemy kasę, chciwość jest dobra" a nie "jak dalej tak będziesz robił, zainteresuje się nami Komisja Nadzoru Finansowego i będzie po ptokach". O możliwym ryzyku Foxa pouczają praktycznie wszyscy, tylko nie Gekko.

Arcyznawca napisał/a:
Ten wątek - problem lojalności wobec mentora - można było rozwinąć


Problem lojalności wobec TAKIEGO mentora to nie jest żaden problem do rozwijania.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3779
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-07, 21:08   

John Bigboote napisał/a:
Z tego co pamiętam, było "trzepiemy kasę, chciwość jest dobra" a nie "jak dalej tak będziesz robił, zainteresuje się nami Komisja Nadzoru Finansowego i będzie po ptokach". O możliwym ryzyku Foxa pouczają praktycznie wszyscy, tylko nie Gekko.

Źle pamiętasz, jest scena, w której Gekko czyni Foxa swoim pełnomocnikiem, a prawnik uczciwie ostrzega przy tym protagonistę, że w razie czego, cała odpowiedzialność spada na niego. Fox zresztą od początku miał świadomość, że to co robi jest nielegalne (początkowe wyrzuty sumienia i wahanie), został też uświadomiony co do ryzyka.
John Bigboote napisał/a:
Problem lojalności wobec TAKIEGO mentora to nie jest żaden problem do rozwijania.

Może dla ciebie :) wierność i lojalność to podstawowe wartości, na których opiera się ta cywilizacja, ale oczywiście lepiej wychwalać donosicielstwo i konfidentów.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-11-07, 22:30   

Arcyznawca napisał/a:
Źle pamiętasz, jest scena, w której Gekko czyni Foxa swoim pełnomocnikiem, a prawnik uczciwie ostrzega przy tym protagonistę, że w razie czego, cała odpowiedzialność spada na niego.


Nawet to potwierdza moje odczucia - Gekko osobiście nic nie mówi o ryzyku i możliwej karze. A skoro to on jest w tym związku mentorem, to jego słowa liczą się bardziej, niż jakiegoś prawnika. Nie ulega też wątpliwości, że Gekko aprobował nieetyczne postępki Foxa, a wręcz ich oczekiwał. Oczywiście zrobił sobie jakiś tam parasol ochronny ("nie interesuje mnie jak to zrobisz, masz mnie zaskakiwać"), ale kiedy rozmawiają w limuzynie, Gekko wprost wskazuje Foxowi właściwy sposób postępowania - ma śledzić Wildmana i dostarczać o nim informacji. Wspomina też, że miał u konkurenta kretów. Oczywiście nie wspomina, gdzie są teraz ci ludzie a Fox w swej głupocie nie pyta.

Arcyznawca napisał/a:
wierność i lojalność to podstawowe wartości, na których opiera się ta cywilizacja, ale oczywiście lepiej wychwalać donosicielstwo i konfidentów.


Wzajemne krycie tyłków przez osoby dopuszczające się nieetycznych czynów - na tym opiera się nasza cywilizacja :lol:
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4333
Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-11-07, 22:42   

John Bigboote napisał/a:
Wzajemne krycie tyłków przez osoby dopuszczające się nieetycznych czynów - na tym opiera się nasza cywilizacja

Pojęcie tego co etyczne i nieetyczne (podobnie jak dobro i zło)zmieniało się na przestrzeni dziejów, jak również różni się pomiędzy kulturami. Natomiast wierność i lojalność są pojęciami które, na ile się orientuję, są bliższe uniwersalności na przestrzenie dziejów i kultur. :hahaha:
_________________
36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff


"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-11-07, 23:12   

Ostatni Surfer napisał/a:
Natomiast wierność i lojalność są pojęciami które, na ile się orientuję, są bliższe uniwersalności na przestrzenie dziejów i kultur.


Czy problem lojalności wobec nielojalnego mentora także do nich należy?
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3779
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-08, 11:46   

John Bigboote napisał/a:
Ostatni Surfer napisał/a:
Natomiast wierność i lojalność są pojęciami które, na ile się orientuję, są bliższe uniwersalności na przestrzenie dziejów i kultur.


Czy problem lojalności wobec nielojalnego mentora także do nich należy?

Wciąż nie wyjaśniłeś, w jaki sposób Gekko był nielojalny wobec Foxa. Wręcz przeciwnie, dał mu wszystko, co ów posiadał, co zresztą trafnie podkreśla w końcówce filmu. Poza tym, zerwanie stosunków osobistych to jedno, a donosicielstwo - drugie.
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-11-09, 21:32   

Arcyznawca napisał/a:
Wciąż nie wyjaśniłeś, w jaki sposób Gekko był nielojalny wobec Foxa.


Już raz wyjaśniałem - zrobił go prezesuniem od likwidacji linii lotniczych, a jak Fox przyszedł zapytać "Czemu to zrobiłeś" to mu odpowiedział w deseń "Bo mogłem".

Cytat:
Poza tym, zerwanie stosunków osobistych to jedno, a donosicielstwo - drugie.


Po tym, co się stało Fox powinien wysłać Gordonowi Oficjalną Notę o Zerwaniu Stosunków po czym zaszyć się w kącie i udawać, że nigdy nie brał udziału w żadnych przewałach.

Arcyznawca napisał/a:
Wręcz przeciwnie, dał mu wszystko, co ów posiadał, co zresztą trafnie podkreśla w końcówce filmu.


Moim zdaniem nic tak naprawdę mu nie dał.
 
 
Krwawy Świt 
kinomaniak



Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 233
Skąd: Bergen-Belsen
Wysłany: 2010-11-11, 16:58   

jazu napisał/a:
Homo oeconomicus z teorii, ten który miał zarabiać i inwestować i tak w kółko, okazuje się być nie do końca takim, jakim chciałaby widzieć go teoria.


poważna teoria nie zajmuje się nieistniejącym homo oeconomicus, lecz homo agens - człowiekiem działającym wg swoich własnych, subiektywnych, i niekwantyfikowalnych upodobań.
_________________
Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u