Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-15, 18:20 Wojaczek
Wojaczek
reż. Lech Majewski (Polska 1999)
Film o Rafale Wojaczku pokazuje poetę w ostatnich miesiącach życia, w otoczeniu, które - jak zdaje się sugerować Majewski - przyczyniło się do tego, że zdecydował się odejść. Otoczenie: zapyziały PRL, miasto żałośnie prowincjonalne, ponura knajpa jako "ekskluzywne" miejsce spotkań, picie non stop jako sposób życia "środowiska". Film jest czarno-biały, obraz ma więc dobitność napisu nad bramą piekieł.
Wydaje mi się, że polscy kinomani często narzekają, że przynajmniej od jakichś kilkunastu lat w Polsce panuje deficyt tzw. kina artystycznego i autorskiego i jeśli polski film, to ukazujący beznadzieję, brud i ubóstwo. "Wojaczek" Majewskiego zaprzecza temu twierdzeniu. Film jest wprost artyzmem naszpikowany i wprowadza w kapitalny, daleki od realizmu czy naturalizmu nastrój. Mi osobiście wydaje się wybitny. Miałem coś więcej napisać, ale nie napiszę, gdyż natrafiłem kiedyś na ge-nial-ną analizę tego dziełka, którą polecam, ale raczej po seansie, bo za dużo zdradza.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-15, 21:34
A propos polskiego kina artystycznego, jakby ktoś miał głód takowego to polecam wszystkie filmy Lecha Majewskiego, znanego pewnie bardziej w świecie niż w kraju.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-15, 21:39
Ja tylko ten i "Angelusa" i ten zdecydowanie lepszy. Tak mi się w głowę wryło, że do dziś sobie czasem śpiewam piosenki zespołu o tajemniczej nazwie "Sekret".
Próbowałem kiedyś dotrzeć do "Rycerza", bo słyszałem, że dobry, ale nigdzie nie ma (jakby ktoś coś słyszał...). A Ty co polecisz?
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-15, 21:54
Nie, nie. Więcej nie widziałam, i nawet nie próbuję, jakoś nie mam ochoty obecnie wspinać sie aż na takie wyżyny artyzmu. Może kiedyś. A ty widziałeś więcej oprócz tych tytułó, które wspominasz?
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-15, 22:38
DA napisał/a:
nie mam ochoty obecnie wspinać sie aż na takie wyżyny artyzmu.
No nie... bo jeszcze się ktoś zniechęci do tego znakomitego filmu. Zresztą "Hrabia" Głowacki kapitalnie wszystko wyjaśnia o co w tym wszystkim chodzi (link do FW w pierwszym poście, polecam w ogóle poczytać co on czasem wypisywał, bo ciekawe).
DA napisał/a:
A ty widziałeś więcej oprócz tych tytułó, które wspominasz?
Pisałem przecie, że tylko te dwa znam z Majewskiego. Po więcej nie sięgałem, choć miewam czasami nastroje na takie klimaty. Tyle innych filmów do oglądania...
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-16, 11:50
Cytat:
Ja tylko ten i "Angelusa" i ten zdecydowanie lepszy. Tak mi się w głowę wryło, że do dziś sobie czasem śpiewam piosenki zespołu o tajemniczej nazwie "Sekret".
Próbowałem kiedyś dotrzeć do "Rycerza", bo słyszałem, że dobry, ale nigdzie nie ma
(jakby ktoś coś słyszał...). A Ty co polecisz?
Cytat:
Pisałem przecie, że tylko te dwa znam z Majewskiego.
Spójrz na pierwszy cytat, jeśliś taki dokładny. Nie piszesz, że znasz, tylko, że polecasz, w kontekście mojego poprzedniego postu.
Cytat:
Po więcej nie sięgałem, choć miewam czasami nastroje na takie klimaty. Tyle innych filmów do oglądania..
To prawie, tak jak ja, ogólnie rzadko mam nastrój na filmu z gatunku Lecha Majewskiego, a jeśli już mnie weźmie, żeby coś bardziej subtelnego i poetyckiego zobaczyć, to zawsze coś innego nawinie mi się pod rękę.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-09-28, 19:04
DA napisał/a:
To prawie, tak jak ja, ogólnie rzadko mam nastrój na filmu z gatunku Lecha Majewskiego, a jeśli już mnie weźmie, żeby coś bardziej subtelnego i poetyckiego zobaczyć, to zawsze coś innego nawinie mi się pod rękę.
Tak to jest. Współczesne kino zbyt często proponuje rozrywkę lekką, łatwą i przyjemną. Jak hamburger. Przyznam się, że ja również często wybieram coś takiego, bo kino jakie serwuje nam Majewski wymaga jednak dużego skupienia i nie należy do rzeczy najprzyjemniejszych, ale z drugiej strony taki wysiłek się czasami opłaca i myślę, że warto dać mu szansę (jest na sali ktoś, kto jeszcze nie widział?). Choćby sama warstwa "estetyczna" filmu czyni z niego prawdziwą perełkę ostatnich lat w polskiej kinematografii.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-29, 21:56
Tak się dziwnie, lub szczęśliwie złozyło, że z dwie godziny po przeczytaniu twego postu, trafiłam zupełnie przypadkowo (bo chyba nie było zapowiedzi w programie), na dokument pani Drzazgi o Lechu Majewskim na planie jego najnowszego filmu "Młyn i krzyż" inspirowanego obrazem jego ulubionego malarza Bruegela "Droga krzyżowa". No i strasznie chce mi się zobaczyć to dzieło Majewskiego, niemy obraz przełożony na ruchome i dźwiękowe kadry filmu, tego jeszcze nie było. Absolutnie przepiekna sceneria (także przy udziale komputera), tłumy statystów jakby wprost zdjętych z płotna malarza, a na tym tle, ostatniej drogi Jezusa wplecionej w historyczne realia wspólczesne malarzowi, opowieść reżysera o jego artystycznych inspiracjach i drodze ku tej, konkretnie, realizacji.
Zdecydowanie za mało poświęca się temu człowiekowi miejsca w telewizji, propagowaniu jego twórczości. Czasem, nocą leciały jego filmy na TVP Kultura, teraz ten dokument, tak znienacka, bo a nuż ktoś zobaczy i się zachęci.
W filmie grają niezłe sławy - R. Hauer, M. York, Ch. Rampling no i mnostwo zwyczajnych ludzi, bardzo przejętych swą rolą na planie, czemu się zresztą nie dziwie.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Świetne, czarno białe zdjecia, stanowią chyba w 50% o sukcesie tego filmu.
Kilka niezapomnianych scen (moja ulubiona z wsysaczem wódki ) i nieprzyjemny, brudny, "lepiący" się do widza, klimat filmu.
Dobra rola Siwczyka.
Ogólnie - ładnie skomponowany, wyważony i dobrze zagrany film o niepokornym poecie maltretującym nasze mieszczańskie, wyuczone, poczucie estetyki. Warto obejrzeć. Polecam szczególnie tym, którym poezja kojarzy się bardziej ze sformułowaniem bułkĘ-przez-bibułkĘ niż z "Padliną" na przykład
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach