Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-05, 09:03 Mała Wiera
Mała Wiera
reż. Wasyl Piczuł (ZSRR 1988)
Akcja filmu rozgrywa się w jednym z portowych miast Morza Czarnego gdzie mieszka z rodzicami nastoletnia Wiera. Kiedy matka znajduje w jej torebce dwudziestodolarowy banknot rodzina wpada w popłoch wzywając nawet mieszkającego w Moskwie starszego syna Wiktora. Wiera zabiera pieniądze by spędzić czas ze swoimi znajomymi na dyskotece. Podczas zabawy dochodzi do bójki i interwencji milicji. Wiera ucieka na plażę, gdzie spotyka Siergieja studenta mieszkającego w pobliskim akademiku. /filmweb/
Całkiem niezły film obrazujący czas pieriestrojki w ZSRR. Obraz porażenia społeczeństwa, skazanego na wieczną niemoc na własne życzenie, obezwładnionego marazmem, zaściankowością, zawężeniem horyzontów, zapijającego wszelkie problemy, także te które wynikają ze zderzenia się z nowym, dający nadzieję na lepsze, życiem. Przeobrażenia, bowiem, wymagają minimum wysiłku, a na ten Rosjan nie stać, najprościej jest się napić i zapomnieć.
Wiera to młoda dziewczyna, tuż po skończeniu obowiązkowej edukacji, wpadająca w ciągle zatargi z rodzicami. Rodzice bardzo ją kochają, lecz nie potrafią zrozumieć nowych wyzwań, przed jakimi stoi córka. Boją się panicznie o jej przyszłość, nie umieją z nią o tym porozmawiać, poza tym potworne zmęczenie fizyczne i psychiczne związane z walką o byt, sprawiają, że rozmowy najczęściej kończą się krzykiem i wzajemnymi wymówkami. Co z tego, że się w tej rodzinie kochają, skoro nie potrafią tego nijak okazać. Jeśli córka zaopiekuje się pijanym ojcem, to on nawet o tym nie wie, bo wtedy wlaśnie jest pogrążony w głębokim śnie.
Pewnego razu Wiera poznaje studenta, mieszkającego w akademiku. Zakochuje się w nim natychmiast, odstaje bowiem od jej dotychczasowych kolegów. Jest przystojny, zadbany (chyba nawet wydepilowany pod pachami), ma fantazję, jest oczytany, a przede wszystkim NIE PIJE. Jak się okazuje, w tym jest najwiekszy problem, rodzice Wiery, odkrywając ten jakże przecież chwalebny fakt przy rodznnej kolacji, podejerzewają, że chłopak, ten student, nimi gardzi. Podobne zresztą zdanie mają o swej synowej. Syn Wiktor, lekarz, mieszka w Moskwie, tam się ożenił i jest największym autorytetem dla swoich rodziców, niestety, w odwiedziny zawsze przyjeżdża sam, beż zony i córki.
Rodzice Wiery nie lubią jej nowego chłopaka, są drażliwi na jego punkcie, swoim wizerunkiem odstaje, co by nie mówić, od wizerunku przeciętnego młodego Rosjanina, do jakiego zdążyli się już od wieków przyzwyczaić. Między ojcem a narzeczonym ich małej Wiery dochodzi do naprawdę ostrej sprzeczki, wręcz tragedii. Chłopak zostaje uziemiony, sytuacja wraca do normy, cała rodzina pogrąża się w marazmie, tym co Rosjanie "lubią" najbardziej.
Szansa na lepsze jutro dla Rosjan w postaci kategorycznego odcięcia się od "wczoraj", zostaje ciągle marnowana. Niszczą ją stare kompleksy i pijackie nawyki, nowocześni, symbolicznie rzecz ujmując - "niepijący" budzą nieufność. Szanse na godne przetrwanie do jutra ma w filmie jedynie syn Wiktor, który odcina się od pogrążonej w starych nawykach rodziny. Jest to przykre, ale niestety, każda przemiana, generalny remont w domu, wymaga kosztów i poświęceń.
EDIT: A tak nawiasem, co tu sie dziwić, że naród pije, i pogrąża się, jak smok, jest przecież namawiany do tego przez głupich urzędników z najwyższych stołków, którzy zalecają picie jako akt poświęcenia dla ojczyzny (zapłacona akcyza ma zasilać budżet, żeby wspomniani urzędnicy mieli co przehulać).
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-09-05, 23:38, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach