FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Mysterious Skin
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2789
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-13, 15:46   Mysterious Skin

Mysterious Skin / Zły dotyk
reż. Gregg Araki (Holandia, USA; 2004)

"Podobnie, jak wcześniejsze filmy niezależnego reżysera amerykańskiego, Gregga Arakiego, tak i ten obraz można określić mianem kontrowersyjnego i szokującego. Po raz kolejny autor rysuje tu portret "straconego pokolenia&" - skażonego złem, zagubionego i pozbawionego złudzeń. Tym razem Araki porusza głośny dziś problem wykorzystywania seksualnego dzieci. Pokazuje, jak głęboki wpływ mają podobne doświadczenia na życie młodych ofiar. Bohater filmu jest Brian, nieudacznik wychowywany przez nadopiekuńczą matkę, wyparł z pamięci traumatyczne przeżycia. Dręczy go jednak luka we wspomnieniach, którą uznaje za skutek porwania przez kosmitów. Szukając rozwiązania próbuje odnaleźć Neila - chłopca, który pojawia się w jego snach, a który może być kluczem do rozwiązania zagadki "pięciu godzin". [opis dystrybutora kino]

http://en.wikipedia.org/wiki/Mysterious_Skin

Film (podobnie jak Bronson) obejrzany w ramach dyskusji na temat najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia.

Będę szczera - nie było łatwo :eee?:
Dobrnięcie do końca wymagało pięciu podejść i sporej dozy samozaparcia - wcale nie dlatego, że to zły film; przyczyna leży po trochę w temacie, po trochę w realizacji. Reżyser wypuścił się na bardzo niespokojne wody - zahaczył zarówno o problem molestowania seksualnego dzieci, jak i problem ich przedwczesnego dojrzewania - a samą historię okrasił tak dosadnymi i naturalistycznymi scenami (od bardzo dwuznacznych z udziałem dzieci, po brutalne sceny homoseksualnego gwałtu - z udziałem starszej obsady), że momentami człowiek nie wie gdzie ma oczy podziać...

Tym co najbardziej wyróżnia ten film na tle podobnych produkcji, jest nietypowe ukazanie relacji oprawca/ofiara - podczas gdy dla Bryan'a zdarzenie było traumą od której stara się odciąć; dla Neila był to okres dzieciństwa który ukształtował go na całe życie - czas w którym czuł się po raz pierwszy wyjątkowy, kochany i upragniony - czas do którego próbuje wrócić - odnaleźć więź porównywalną do tej, która zerwała się kiedy przestał być już pożądanym małym chłopcem.

Brzmi paskudnie? I jest paskudnie - Neil szuka w bardzo pokręcony sposób - w pełni świadomie zostaje męską dziwką, nie dbającą o nic i o nikogo - wliczając w to swoje bezpieczeństwo...

Film nie powala i żadną miarą nie da się go nazwać przełomowym - ale jest bardzo mocny i posiada niezaprzeczalny atut w osobie Joseph'a Gordona-Levitta (Neil), który gra po prostu fenomenalnie :nakolana: Po obejrzeniu tego filmu nie mam już najmniejszych wątpliwości - facet wie za co mu płacą. Bardzo dobra jest także dziecięca obsada (dzieci zostały zaopatrzone w okrojone scenariusze, ich sceny były nagrywane osobno i odpowiednio montowane), oraz Bill Sage w roli trenera-oprawcy.

Przyjemny motyw muzyczny w tle.


Ostatnio zmieniony przez BM 2010-08-14, 08:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5239
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-14, 09:02   

Wygląda dosyć ciekawie ale nie ukrywam, że temat mnie raczej nie zachęca. Myślę, że obejrzę ale za jakiś czas bo do takich rzeczy trzeba mieć po prostu odp. nastrój (choćby dlatego, że potrafią solidnie człowieka zdołować).

Nuz napisał/a:
Film (podobnie jak Bronson) obejrzany w ramach dyskusji na temat najbardziej obiecujących aktorów młodego pokolenia.

To jest całkiem dobra metoda by poznawać nowe, ciekawe filmy. Ja często lecę np. według klucza aktorskiego (tzn. przeglądam filmy lubianego aktora czy aktorki i patrzę czego jeszcze nie miałem okazji obejrzeć). Tym sposobem dokopałem się np. do filmu "Sid i Nancy" z Garrym Oldmanem - http://www.forum-filmowe.pl/topics5/987.htm i do "Wimbledon" z Kirsten Dunst - http://www.forum-filmowe.pl/topics5/288.htm (obrazki, do których zapewne w żaden inny sposób bym nie dotarł).
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2789
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-14, 13:53   

Też w sumie długo weny nie miałam, a i teraz ciężko mi jednoznacznie sklasyfikować film jako dobry czy zły - Levitt przytłoczył wszystkich swoją rolą i właściwie sam pociągnął całą historię.
Najtrudniejsze (obok oczywistego) było to zaskakująco inne podejście Neila do całej sprawy, choć to oczywiście nie zdejmuje odpowiedzialności z trenera :zalamka

scena końcowa to momentami :Oo:

BM napisał/a:
To jest całkiem dobra metoda by poznawać nowe, ciekawe filmy.

to na pewno
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-14, 14:05   

Rzeczywiście film bez ogródek ukazujący jak bardzo na przyszłe życie dorosłych ludzi rzutują pierwsze kontakty seksualne, i jak strasznie jest, jeśli bywają to kontakty wypaczone, pedofilskie, gdy dziecko jest przedmiotem seksualnych poczynań dorosłych, wtedy już nigdy w życiu nie będzie się czuło kochanym. W jednym z najlepszych filmów o tej tematyce, "Rzece tajemnic", pada z ust bohatera uwięzionego i molestowanego w dzieciństwie (Tim Robbins) zdanie, że najgorszą konsekwencją tego zdarzenia jest to, że pozbawiono go marzeń o miłości.
Dość ciekawa konstrukcja jest filmu - taka, że wzbudza zaciekawienie. Poza tym, dużo dosłowności, w innych filmach, które widziałam z tego zakresu ("Sztuka płąkania" czy "ThwWoodsman"), tego nie ma. Ale, nam widzom XXI wieku to nie przeszkadza, a być może do niektórych bardziej przemówi i ostrzeże. Taki trochę dydaktyczny film - to co pisałam o rodzicach, jest także sygnał o HIV (facet z plamami) i zabezpieczaniu sie w czasie przygodnego seksu. jest przestroga o zagrożeniu bezpośrednim zycia w takich kontaktach. Na szczęście wszystko ubrane jest w ładną, poetycką często formę.
Film bardzo dobry, ale ja w tym temacie wybieram jednak na pierwsze miejsce - The Woodsman i "Sztuka płakania" - są jeszcze lepsze, bardziej subtelne. Chociaż, tak prawdę mówiąc, nie ma co porównywać tych wszystkich filmów, każdy tyczy pedofilii, molestowania dzieci, ale każdy opowiada o tym z innej perspektywy.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2789
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-14, 14:08   

DA napisał/a:
Dużą uwagę poświęcono tu także postawie rodziców głównego bohatera, Neila. Rodzice zajęci są swoimi sprawami, ojciec obojętny - nie zaciekawia go nawet dlaczego dziecko wróciło z zakrwawionym nosem, matka co rusz szepcze synowi do ucha - pamiętaj, że zawsze cie kocham.
pomyliłaś rodziców złotko ;) i używaj funkcji SPOILER :Oo: !!

nie zgadzam się do końca z Twoją interpretacją :hmm: a już z tą dydaktyką to przegięłaś
Spoiler:
szczególnie jeśli chodzi o Neil'a i jego mało bezpieczne kontakty seksualne
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-14, 14:13   

Kochanie ty moje, wykasowałam ten fragment o rodzicach, skoro tak ci przeszkadzał, nie lubię funkcji spoiler, używam jej tylko, jesli faktycznie zdradzam cos ważnego, na przykład zakończenie filmu.

Ja tak to odebrałam, że było tu sporo dydaktyki, na tematy, o których wspomniałam. Widziałam kilka innych filmów o tej tematyce, gdzie nie było takich przemycanych pouczeń, oczywiście to się twórcom chwali, bo wiedzy na ten temat nigdy za wiele.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2789
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-14, 14:23   

DA napisał/a:
ochanie ty moje, wykasowałam ten fragment o rodzicach, skoro tak ci przeszkadzał
nie chodzi o to, że mi przeszkadzał - przecież pomyliłaś bohaterów :paranoik:

DA napisał/a:

Ja tak to odebrałam, że było tu sporo dydaktyki
z tym się właśnie nie zgadzam
Spoiler:
przecież w ten sposób ilustrowano podejście Neila do życia i tego co robi - on szuka kogoś, dla kogo, choćby za 20 dolców będzie przez chwilę tą najważniejszą osobą. To dzieciak, który nie myśli - albo mu nie zależy - z resztą przez cały czas igra z ogniem
zarzucenie komuś, że w fabułę wciska jakieś dydaktyczne wypociny to jedna z najgorszych obelg :hahaha: przynajmniej jak dla mnie
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-14, 14:44   

A czy ja, to co napisałaś w ostatnim spoilerze, uważam za dydaktykę? Przeczytaj jeszcze raz, dydaktyką, oczywiście zakamuflowaną, ale do odczytania dla dorosłych widzów jako ostrzeżenie, były inne sceny; z facetem chorym na aids, ostre sceny w łazience, kwestia z rodzicami i brakiem zainteresowania z ich strony - czym to może skutkować itd. Jaka to obelga dla filmu? Przecież, każdy film z kręgu zaangażowanych spolecznie niesie jakieś pouczające przesłanie, czy przestrogi. Kwestia tylko na ile jest ono zawoalowane, ubrane w metaforę - tu, w wypadku scen seksu, było tego woalu mało. Ale tak jak mówię, to i dobrze, niech jeden film taki będzie, żeby nie było wątpliwości, czym może kończyć się praca dziecka na ulicy. I niech rodzice zwracają uwage na swoje dzieci. A co do pedofilów- ich tak nic i nikt nie przestrzeże, kiedy ich natura dochodzi do głosu, zapominają o całym świecie.

Co do rodziców, może i pomyliłam, przepraszam, filmu nie widziałam wczoraj, ważne, że tacy byli, bo o to chodziło, żeby ich w ogóle zauważyć i wytknąć im ich błędy.

I na drugi raz, a może już nie będziesz miała okazji, nie zwracaj się do mnie per "Złotko". Chciałabyś, żeby do Ciebie tak się zwracano? Pomyłka ze strony interlokutora, nie upoważnia do tego typu familiaryzmów, co to za zwyczaje? Handlujesz w wolnym czasie jako przekupka na straganie? :)
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2789
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-08-14, 15:23   

Pani interpretacja - Pani wola :kotyeee: już pisałam że się z tym nie zgadzam i tak, uważam posądzenie o tani dydaktyzm za obelgę dla filmu i każdego szanującego się reżysera.

DA napisał/a:
Handlujesz w wolnym czasie jako przekupka na straganie?

ja raczej kupuję choć stragan jest nieco nietypowy :hmm:
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1609
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-16, 18:07   

Cytat:
uważam posądzenie o tani dydaktyzm za obelgę dla filmu i każdego szanującego się reżysera.

Zaznaczam, że o dydaktyźmie w tym filmie nie wyraziłam się per "tani", tak jak Ty to ujęłaś. Rozumiem, że słowo "dydaktyzm" niekoniecznie musi być pochwałą dla filmu czy reżysera. Ale - czy to znaczy, że nie mogę mieć takiego wrażenia i czy musi to oburzać kogokolwiek? Może nawet szanujący się reżyser Araki nie miał by o to pretensji, może miał taki zamiar, by kogoś czegoś nauczyć, albo przed czymś przestrzec? W koncu niektóre filmy robi się po coś, a nie tylko sobie a muzom.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u