Sen Kasandry / Cassandra's Dream
reż. Woody Allen (UK, Francja, USA 2007)
"Sen Kasandry" to historia dwóch braci; opowieść o ich problemach (jeden cierpi na przerost ambicji, drugi jest nałogowym hazardzistą), rodzinach, kobietach, romansach, namiętności i pogoni za marzeniami, która doprowadza do straszliwej tragedii.
Zapewne każdy o nim przynajmniej słyszał, stąd szczątkowy opis. Film zupełnie inny od reszty z filmografii Allena - nie ma tu specyficznego poczucia humoru, lekkości, są za to świetne dialogi, przemyślana fabuła i dobry, dający do myślenia koniec. Podczas seansu odrazu czuć, że realizacją stał ktoś doświadczony, kto wie jak dobrze opowiedzieć intrygującą historię. Na plus zasługuje też dobre aktorstwo McGregora i Farrella - mimo, że za tym drugim niespecjalnie przepadam, obaj stworzyli bardzo wiarygodne portrety psychologiczne. Zdecydowanie polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 17:44, w całości zmieniany 4 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-23, 15:35
Nawet niezły, ale z Allena zdecydowanie wolę "Match Point".
Maq napisał/a:
Film zupełnie inny od reszty z filmografii Allena
Niekoniecznie, co najmniej kilka niezłych, zupełnie niegłupkowatych filmów już jednak ten reżyser nakręcił. Ostatnio w ogóle zaczął robić jakieś takie normalniejsze kino bez scen w typu gigantyczny cycek goniący głównego bohatera po ekranie (którym to przeważnie był on sam niestety), no i (co może nawet ważniejsze) bez tego całego żydowskiego, egzystencjalnego manieryzmu rodem z nowojorskich salonów, uprawiających w ten sposób "intelektualny" bieg przez płotki, (który w ich własnym mniemaniu tylko oni potrafią pojąć i który tak pozytywnie odróżnia ich od przeciętnego amerykańskiego jamochłona z multipleksu).
Dołączyła: 19 Lis 2008 Posty: 79 Skąd: The Universe
Wysłany: 2008-11-25, 16:42
Cytat:
żydowskiego, egzystencjalnego manieryzmu rodem z nowojorskich salonów, uprawiających w ten sposób "intelektualny" bieg przez płotki, (który w ich własnym mniemaniu tylko oni potrafią pojąć i który tak pozytywnie odróżnia ich od przeciętnego amerykańskiego jamochłona z multipleksu
Wow... ale pojechales... Sama nie wiem czy to zydowskie korzenie , czy bywanie na nowojoskich salonach , czy jeszcze cos innego, ale ja lubie stare filmy Woody'ego. "Co chcielbyscie widziec o seksie..." rzeczywiscie byl mocno odjechany, ale inne jego filmy (t.j Annie Hall, Manhatan, Mężowie i żony) uważam, że są świetne, a kreacja neurotycznego intelektualisty w wydaniu Allena bardzo mądrze zabawna
"Sen Kasandry" dla wielu osob byl wielkiem zaskoczeniem, bo aktorzy graja w podobnej konwencji jak w jego filmach komediowych i juz lada moment spodziewasz sie jakiegos smiesznego teksu, albo przewrotnego zabawnego rozwoju wydarzeń, a dostajesz mocny dramat od poczatku do konca. Niemniej jednak film ciekawy, dosc oryginalny i trzyma Allenowy poziom.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-25, 17:24
Andromeda napisał/a:
kreacja neurotycznego intelektualisty w wydaniu Allena
O, dobrze, że mi przypomniałaś - to jest właśnie to co drażni mnie w nim zdecydowanie najbardziej.
Zdecydowanie nie znoszę Allena jako aktora, ta jego maniera, ech... szkoda słów. Ale reżyser obiektywnie rzecz biorąc całkiem niezły (przyznaję to mimo, że większość jego "dzieł" do mnie nie trafia).
Dołączyła: 25 Mar 2009 Posty: 48 Skąd: z krainy skrzatów
Wysłany: 2009-05-05, 14:08
Jeśli chodzi o ten film Allena to widać w nim, tak jak i zresztą w "Match point" fascynację Dostojewskim a przynajmniej znanym motywem zbrodni i kary. Nie jest to typowe allenowskie kino, dlatego jeżeli ktoś chce się pośmiać, albo usłyszeć ironiczne teksty allena, niech lepiej nie ogląda tego filmu ; )
_________________ "Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie"
Nie znam się na Dostojewskich jak koleżanka z postu powyżej, ale film świetny. Zupełnie bez Allenowej maniery, przepraszam, stylu, jaka widoczna jest w jego filmach. Smutny, poruszający obraz o tym jak fałszywe przekonania i łatwe pieniądze mogą wpędzić zwyczajnych przecież ludzi, w wyrachowaną zbrodnię. Film o sumieniu, o walce z samym sobą, o granicy tego do czego jesteśmy zdolni. Wszystko podane bez patosu, zwyczajnie, tak jak w życiu. Bardzo dobre dialogi i gra aktorska na mistrzowskim poziomie. 9/10.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach