FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Valhalla Rising
Autor Wiadomość
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-04, 00:52   Valhalla Rising

Valhalla Rising
reż. Nicolas Winding Refn (Dania, UK 2009)

Opis życia i duchowej drogi jednookiego wojownika o niezwykłej sile i nieprzeciętnych umiejętnościach bitewnych. Pewnego dnia ten (jak głosi legenda pochodzący z samego piekła) skuty w łańcuchy zabijaka, który walczy dla zysku swego pana, zrywa okowy i raz na zawsze opuszcza niewolę. Wraz z młodym chłopcem o imieniu Are oraz grupą napotkanych Wikingów wyruszają w nieznane.

Valhalla Rising to mroczna impresja, podzielona na VI rozdziałów. Reżyser pamiętnej trylogii "Pusher" znów zdecydował się na odważny eksperyment. Obraz znanego duńskiego twórcy może wielu z was zaskoczyć i może też nawet mocno rozczarować. Część będzie kręcić nosem zarzucając mu szczątkową fabułę, dialogi i zwyczajny przerost formy nad treścią, a część będzie pewnie wychwalać pod niebiosa niezwykły artyzm i geniusz twórców. Dla mnie to był film interesujący. Inny, z pewnością odważny i w wielu warstwach po prostu magiczny. Nie wiem czy wybitny. Tu można się kłócić. Z pewnością jest to jeden z najbardziej nordyckich filmów jakie widziałem w życiu. Moim zdaniem film otarł się o geniusz ale do pełnego tryumfu czegoś mu zabrakło. Sam nie wiem czego. Nie potrafię tego nazwać. On jest po prostu jakiś taki do bólu osobisty. Nie zmienia to jednak faktu, że solidnie mnie zaintrygował i mocno zapadł w pamięć. Szereg zmuszających widza do myślowego wysiłłku niedopowiedzeń, które się w nim pojawiają zdecydowanie poczytuję tu za plus (choć może to nieco drażnić bo chciałby się czasem po prostu wiedzieć więcej). Zdecydowanie polecam tym, którzy jeszcze nie widzieli. Niecodzienne spojrzenie na świat Wikingów i niesamowite zdjęcia. Ode mnie 8/10.
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-04, 01:28   

Jedna rzecz nie daje mi spokoju...
Spoiler:
...gdy pod koniec filmu plemiona amerykańskie dożynają resztkę ekipy chłopiec zostaje na brzegu. Wcześniej ma wizję (chyba tak należy to nazwać), w której padają słowa, że ocaleje, zbuduje łódź i wróci do domu. Teraz pytanie - co się stało z chłopcem? Dlaczego został zignorowany przez dzikusów? Ani go nie zabili ani nie przygarnęli. A może był on w jakiś mistyczny sposób związany z jednookim? Może tak naprawdę on i jednooki to jedno? Zło i dobro "podróżujące" razem przez świat?
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-04, 14:15   

Dajcie mi dwie godziny wolnego czasu w weekend, noszę się z zamiarem obejrzenia tego filmu od pierwszych zwiastunów na YouTubie. :wyglodnialy:
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3678
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-06-29, 17:23   

Jak dla mnie stuprocentowa kicha. Brak fabuły, brak aktorstwa, brak akcji, symbolicznie trzeszczące dialogi, których kompletnie nie zrozumiałem i w które ze względu na groteskowy wręcz patos nie miałem ochoty się wgryzać. Ode mnie otrzymał 2/10, bo jednak niezłe zdjęcia i klimat jako taki (które jednak umywają się i to bardzo przed Mannowskim "Miami Vice" z 2006, który miałem przyjemność obejrzeć bezpośrednio po Valhalli). Po bardzo dobrym "Bronsonie" taka wtopa. Ała.

Nie twierdzę, że zdania nie zmienię. Jak ktoś umie, niech wyjaśni. ;)
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3757
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-07-23, 20:04   

niezły niezły...przede wszystkim klimat jest główną zaletą tego filmu. Oszczędne i pourywane dialogi, niepokojąca muzyka i genialne zdjęcia — część filmu nakręcono w Szkocji, te spowite mgłą góry są po prostu piękne. Wprowadza to surowy i mistyczny nastrój. Sceny, w których wygłodniali bohaterowie błąkają się po odludzi przywodzą na myśl inny udany film, mianowicie Ziemię van Diemena. Fabuła właściwie szczątkowa, ale nie o to tu chodzi. Z pozoru Valhalla Rising jest nużącym obrazem o niczym (zob. wypowiedź użytkownika jazu), ale już chociażby sam tytuł nakazuje dopatrywać się drugiego, albo i trzeciego dna, podobnie jak tytuły poszczególnych rozdziałów, na które podzielony jest film. Postać głównego bohatera — jednookiego, milczącego, mającego wizje, niepokonanego w boju wojownika, to moim zdaniem nawiązanie do mitologii nordyckiej.
Spoiler:
Upatrywać można w nim awatara Odyna-Wotana, naczelnego boga pogańskich Skandynawów i Germanów. Jest on wszechwiedzącym szamanem, świetnym wojownikiem i wodzem, dyspozytorem zwycięstwa w bitwie, panem poległych w boju, którzy goszczą w jego rezydencji - Walhalli, gdzie oczekują na Ragnarok, eschatologiczną bitwę sił Porządku i Chaosu. Towarzysze Jednookiego to schrystianizowani już Wikingowie, którzy udają się na krucjatę do Ziemi Świętej. Tymczasem trafiają do Ameryki, gdzie większość z nich odrzuca pobożne pobudki i ogarnia ich szał, ulegają pierwotnym instynktom i większość z nich ginie. Zresztą Odyn jest wg mitologii również panem szaleńców, zsyłał w czasie bitew szał na wojowników-berserków. Niektórzy podążają za Jednookim niemal do samego końca, aby spotkać swoich bliskich, poległych w boju (czyli przebywających w Walhalli). Końcowa scena to samoofiara Jednookiego, który nie broniąc się ginie zarąbany przez Indian - kolejne nawiązanie do mitu o Odynie, który to sam się ukrzyżował i wisiał 9 dni i nocy na drzewie, aby posiąść magię run, a następnie spadł stamtąd i odrodził się - prawdopodobnie jako dziecko. Można by zatem wywnioskować, że film ukazuje drogę Odyna do śmierci i odrodzenia. Może faktycznie to właśnie chłopak jest owym odrodzonym Jednookim. A może śmierć Jednookiego z rąk dzikich to metafora jego śmierci podczas ostatecznej bitwy Ragnarok, gdy został pożarty przez wilka Fenrira? Dobrze o tym wiedział, gdyż znał przyszłość, a mimo to zgodził się na to, bo wiedział, że tylko w ten sposób może odrodzić się świat. Po odrodzeniu świata przyjdzie nowy naczelny bóg — jasnowłosy Baldur, syn Odyna, wcześniej zamordowany, a teraz odrodzony; jak dotąd przebywał bowiem w krainie zmarłych pozostającej pod władzą bogini Hel. Zauważcie, dokąd niby dotarła ekspedycja — do Hell (Piekło)! A chłopak ma jasną czuprynę i jako jedyny rozumie Jednookiego, otrzymuje też odeń wizję, że zbuduje okręt i powróci do domu. Jednooki to więc Odyn, a chłopak to jego zmarły syn, Baldur. Przeplatanie się wątków pogańskich z chrześcijańskimi nie jest błędem, bo długo przed oficjalnym chrztem królestw nordyckich rozwijało się tam chrześcijaństwo, czerpiąc z miejscowej kultury — i vice versa. Badacze religii normańskiej przypuszczają, że część pieśni Eddy mogło zostać spisanych już przez chrześcijańskich skaldów, że była to po prostu tradycja literacka, czerpiąca z rodzimych legend, a nie żywy mit. Także zmartwychwstanie Odyna i ostateczny bój ze złem podczas Ragnaroku to wizje pogańskie, ale potem twórczo zaadaptowane i wykorzystywane przez chrześcijaństwo. Valhalla Rising to film optymistyczny, pokazujący odrodzenie świata, bogów i ludzi. Porównać należy tu początkowe partie filmu, rozgrywające się wśród paciepnych skał oraz końcówkę, pełną gry światła i jasności.

Jak dla mnie bardzo dobry film, pełen mistycyzmu i symboliki, ale zapewne nie dla każdego. Wielbicielom wartkiej akcji, niezainteresowanym indoeuropejskimi tradycjami duchowymi — zdecydowanie odradzam.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
didi18 
bywalec



Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-29, 00:40   

Arcyznawca napisał/a:
Jak dla mnie bardzo dobry film, pełen mistycyzmu i symboliki, ale zapewne nie dla każdego. Wielbicielom wartkiej akcji, niezainteresowanym indoeuropejskimi tradycjami duchowymi — zdecydowanie odradzam.


Zgadzam się. Film w ogole do mnie nie trafił, klimat był, kilka fajnych scen i... nic więcej, początek zapowiadał się fajnie, ale później były nudy :) .
_________________
"Jest kilka rzeczy na tym świecie, które są dla mnie święte. Moi przyjaciele, moje pieniądze, moja kobieta. Jeżeli zranisz którąkolwiek z nich, módl się, by Bóg znalazł Cię przede mną."
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-07-29, 03:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3757
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-07-30, 11:55   

didi18 napisał/a:
Arcyznawca napisał/a:
Jak dla mnie bardzo dobry film, pełen mistycyzmu i symboliki, ale zapewne nie dla każdego. Wielbicielom wartkiej akcji, niezainteresowanym indoeuropejskimi tradycjami duchowymi — zdecydowanie odradzam.


Zgadzam się. Film w ogole do mnie nie trafił, klimat był, kilka fajnych scen i... nic więcej, początek zapowiadał się fajnie, ale później były nudy :) .

No cóż, tak jak napisałem, to po prostu dość hermetyczny obraz — euhemerystyczna ekranizacja islandzkiego podania.
 
 
Jarod 
jaśnie oświecony



Wiek: 26
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1910
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-04, 19:29   

Wchodzę w topic, mam zamiar ocenić na 2 - i rzuciła mi się w oczy rozkminka Arcyznawcy. Cóż, na razie się wstrzymam, obejrzę jeszcze raz pod przedstawionym tu kątem - może zyska. Bo przy pierwszym kontakcie tak mnie ten film znużył, że nawet nie zdołałem go zdzierżyć do końca...
_________________
Power is power
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3757
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-04, 22:19   

Jarod napisał/a:
Wchodzę w topic, mam zamiar ocenić na 2 - i rzuciła mi się w oczy rozkminka Arcyznawcy. Cóż, na razie się wstrzymam, obejrzę jeszcze raz pod przedstawionym tu kątem - może zyska. Bo przy pierwszym kontakcie tak mnie ten film znużył, że nawet nie zdołałem go zdzierżyć do końca...

Cieszę się, że ktokolwiek liczy się tu z moją opinią. Daj Valhalli... jeszcze jedną szansę, biorąc poprawkę na ową zakodowaną symbolikę, jaką w sobie zawiera. Myślę, że film na to zasługuje, a przynajmniej na obejrzenie do końca. Jeśli mimo wszystko dasz 2/10, to trudno, nikogo nie powinno się przymuszać do zmiany zdania ;)
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4333
Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-18, 01:41   

Spoiler:
Arcyznawca napisał/a:
Upatrywać można w nim awatara Odyna-Wotana,

Reżyser zdradzał, że podobnie jak w przypadku Bronsona, interesowała go kwestia transformacji. O ile w Bronsonie, w idola (co oczywiście nie miało wiele wspólnego z rzeczywistym), o tyle w Valhalla Rising w boga. Co zresztą nie do końca wyklucza kwestię awatara, tyle, że nieco ją komplikuje. Czy awatar w takim wypadku jest inkarnacją boga w człowieku, czyczłowiek który nim się stał. Jaksię mocno zastanowić, to śmierdzi to mocno pewnymi okultystycznymi wizjami, chyba bliżej ścieżki lewej dłoni. Co oczywiście nie uważam za negatywne.

_________________
36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff


"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3757
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-24, 14:00   

Spoiler:
Ostatni Surfer napisał/a:
Reżyser zdradzał, że podobnie jak w przypadku Bronsona, interesowała go kwestia transformacji. O ile w Bronsonie, w idola (co oczywiście nie miało wiele wspólnego z rzeczywistym), o tyle w Valhalla Rising w boga.
Niewykluczone, że film faktycznie można odczytywać jako zapis procesu ubóstwienia herosa. W skandynawskiej mitologii i tradycji literackiej pojawia się trochę takich wątków, np. euhemeryzująca Saga o Ynglingach pióra Snorriego Sturlusona (gdzie Asowie zostali ukazani jako zwykli ludzie, po śmierci odbierający boską cześć), czy postać Bragiego — wg Snorriego boga poezji, syna Odyna, który we wcześniejszych tekstach występuje jednak najprawdopodobniej jako człowiek; pojawiła się również hipoteza, że "postać Bragiego jako boga poezji powstała przez ubóstwienie osoby wpółmitycznego skalda" (L. P. Słupecki, Mitologia skandynawska w epoce wikingów, Kraków 2006, s. 231). Chodziło o skalda Bragiego Starego Bodasona (IX wiek).
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u