Dla mnie bardzo często też - tak ogólnie tylko pisałem.
No to te cechy impresji przesiąkły właśnie do irańskiego i obecnego azjatyckiego kina. Chodz teraz to już powtarzanie się często jest i niewiele wnosi zarówno do kina jak i do mnie jako widza ale też kogos kto szuka tam czegoś więcej niż jakiejś historyjki(u duka coraz prostszej i fabularnie i emocjonalnie-niestety) .Ja tez tam właśnie przerost formy odnajduje.Chodz szczerze powiedziawszy mi jako jednostce taka forma jest bliższa niz taki ''piękny umysł'' etc.Ale ja chyba mysle obrazami... jak to dysmózgowcy .Heheh właśnie ciekawe czy dysleksja wpływa na odbiór filmu skoro dyslektycy myślą obrazami? Pierwszy raz mi teraz taka mysl przyszła do głowy .
Trzeba być chyba zimnym sk...synem, żeby to obejrzeć w całości i jeszcze mieć siły na jakieś analizy.
Widzę, że opinie na temat filmu są bardzo mocno spolaryzowane. Jedni uważają go za kult i arcydzieło, inni za chłam, gówno (sic!), a wielu nawet nie zdzierżyło do końca. I tym razem mam nieco odmienną opinię od większości, mianowicie podczas seansu wynudziłem się nieco. Oglądałem zresztą na dwa razy. Jest tu parę srogich "patentów" i dialogów, ale trochę mało się dzieje na ekranie, gadają i gadają. Także nie zostałem jakoś szczególnie porażony złem i patologią, jakie z pewnością są tu ukazane. Odnoszę wrażenie, że gdyby nieco skondensować te najbardziej patologiczne passusy, powywalać filozoficzne rozważania o ludzkiej naturze*, opowieści dziwnej treści i dłużyzny, to "Saló" byłoby dużo lepszym filmem.
To jak dotąd pierwszy film Pasoliniego, jaki oglądałem, ale nie zrażam się na przyszłość.
Mam ponadto wątpliwości, co do osadzenia akcji w czasie II wojny światowej i komentarza odautorskiego, że chodzi o to, że naziści na takiej samej zasadzie męczyli ludzi. To może lepiej by było zrobić film o obozie koncentracyjnym? Dodajmy, że we Włoszech faszyzm nie przybrał takiego oblicza, jak w Niemczech. A może wystarczyłoby zekranizować po prostu książkę De Sade? To w sumie szczegół.
Co do rozważań w stylu "być może każdy z nas by tak się zachowywał, gdyby miał władzę absolutną" to stanowczo muszę tu zaprotestować; ja nigdy nie miałem ochoty jeść gówna i ruchać chłopaków czy też zmuszać innych do takich rzeczy i choć - jak mawiali starożytni Rzymianie - honores mutant mores, to nie wydaje mi się, żebym nagle zaczął tak się zachowywać. Albo ktoś jest popierdolony, albo nie jest. Tertium non datur, haha. A jeśli już jesteśmy w temacie patologii władzy absolutnej, to dużo bardziej podobał mi się "Kaligula" z Malcolmem McDowellem. A patologicznym i obrazoburczym filmem, który bardziej mi się podobał jest "Diabeł" Żuławskiego, powstały zresztą parę lat przed "Saló", aczkolwiek zatrzymany przez cenzurę.
* chociaż akurat niektóre są niezłe, np. "akt sodomii jest znakiem śmierci ludzkiego gatunku"
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1652 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-02-27, 17:44
Przeglądnęłam sobie całą dyskusję, no i cóż, najbardziej bliski jest mi osąd stig_helmera, który wypowiada się nie tylko o "Salo...", ale i o reszcie twórczości Pasoliniego. Moim pierwszym filmem tego reżysera była "Ewangelia wg świętego Matusza", później "Opowieści kanterberyjskie" i jakiś dokument, nie pamiętam tytułu, o włoskich rolnikach, ludziach zyjących na i z ziemi. Dlatego, wiem, że taki ktoś, musiał się znaleźć w jakichś ekstremalnych warunkach psychicznych, by nakręcić tak coś takiego jak "Salo".
Na jendym z for, znalazłam zdanie, które najlepiej określa wartość filmu:
Cytat:
Ja bym się nawet posunął dalej i powiedział, że obraża nie tylko faszystów, ale także ich ofiary. Dlaczego? Bo przemoc w Salo przedstawiona jest tak, że może widza poruszyć i obrzydzić, ale na pewno nie wywoła w nim współczucia. Tutaj właśnie nasuwa się druga interpretacja Salo jako manifestu politycznego. Pasolini pokazuje wyłącznie sceny, w których faszyści fizycznie i psychicznie górują nad swymi ofiarami. Nikt nie kwestionuje modelu narzuconej hierarchii
/http://www.movieforum.pl/post/246743/#p246743/
I ja z tym się zgadzam. Przecież w tym filmie rządzą tak na dobrą sprawę trzy osoby, trzy podstawowe władze: książę, biskup i burmistrz. Ludzi przez nich pojmanych i ubezwłąsnowlnionych jest o wiele więcej, niestety, nikt, poza może jedną kobietą, nie przejawia żadnego buntu, wolą jeść za przeproszeniem "gówno", byle tylko żyć. Jedni robią to ochoczo i z usmiechem, inni z obrzydzeniem, a jeszcze inni z modlitwą na ustach, z poświęceniem swego upodlenia dla Madonny. Jak w życiu! Społeczeństwami, rządzą i manipulują niewiele warte jednostki mające, albo kreujące, doskonałe zdanie o sobie.
Wiele osób bulwersuje ten film, nie dziwię się, nie ogląda się go przyjemnie. I ja miałam momenty znużenia. Przy scenach, które mnie zniesmaczały, przypominałam sobie zaraz sceny z filmów dokumentalnych, sceny kaźni, masowych mordów, znęcania się, medycznych eksperymentów, czy obozowych burdelów. Wydaje mi sie, że Pasolini nie pokazał niczego, czego by wcześniej nie wymyślili inni przed nim w realnym życiu.
To ciekawe, że taki film zrobił człowiek, który wcześniej nakręcił najpiękniejszy wg mnie film z życia Jezusa "Ewangelia wg świętego Mateusza". I wiele innych filmów, bardzo uduchowionych, czasem opartych na wątkach antycznych. A jeśli pokazywał seks, to raczej w kontekscie ludycznym i radosnym "Opowieści kanterberyjskie", Kwiat 1000 i jednej nocy" itd.
Wydaje mi się, że fakt, iż przeżywał, obserwował, wojnę jako młody chłopak, odbił sie jednak na jego psychice, a i życie w pełnym hipokryzji włoskim społeczeństwie, też mu pewnie już zbrzydło, i w końcu musiał temu dać upust, robiąc takie "Salo, czyli..." Popełnił swoiste artystyczne (i nie tylko - wiedział na co sie naraża tym filmem) samobójstwo, tak jak ta akompaniatorka w filmie - jedyna niewinna, normalna, bezstronna osoba, która nie mogła wytrzymać tego czego była świadkiem.
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach