Wiek: 19 Dołączyła: 24 Kwi 2009 Posty: 33 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-04-06, 19:40 Nostalgia Anioła
Nostalgia Anioła / The Lovely Bones
reż. Peter Jackson (Nowa Zelandia, USA, UK 2009)
Susie Salmon zostaje brutalnie zgwałcona i zamordowana przez swojego sąsiada. To, co się dzieje po jej śmierci, obserwuje z nieba. Spoglądając w dół, snuje głosem czternastolatki powieść koszmarną, ale też pełną nadziei. Przez długie tygodnie po swojej śmierci Susie obserwuje życie, które toczy się już bez niej – przysłuchuje się pogłoskom na temat swojego zniknięcia, współczuje rodzicom, którzy ciągle wierzą, że córka się odnajdzie, obserwuje, jak ten, który ją zamordował, zaciera ślady zbrodni, widzi jak małżeństwo jej rodziców rozpada się, ojciec obsesyjnie pragnie zemsty, a siostra staję się osobą zupełnie obcą. [opis dystrybutora kino]
Jackson wciąż kojarzył mi się z "Władcą Pierścieni" i kojarzyć będzie, to się raczej nie zmieni, ale chciałam cholernie zobaczyć jego najnowsze dzieło - "Nostalgię Anioła". Zdecydowanie był to jeden z filmów, na które, ostatnio czekałam, a także chyba największe rozczarowanie...
Ten film dzieli się na dwie części - porządny thiller, gdzie widzimy poczynania seryjnego mordercy (miejscami przypominał mi Hitlera z tym wąsikiem ) i jakieś nie-wiadomo-co (brak mi kreatywności, by odpowiednio to nazwać). Niby wszystko jest fajnie, pięknie, dziewucha zostaje zamordowana i zaczyna opowiadać swoją historię, ale to ukazanie świata pomiędzy niebem, a ziemią jest nijakie i miejscami śmieszne. Zdecydowanie za mało mi w filmie krwi i przemocy, choć scena kąpiącego się w wannie sąsiada była całkiem niezła. Cały film czekałam, by pokazali, jak ją zamardowano, a tu nic. Kilka szarpnięć w kryjówce i nagle jest martwa. Można się tłumaczyć, że to miał być film dla każdego, dlatego był tak 'ocenzurowany', ale jak dla mnie, to wyszła jakaś taka papka. Nie podobało mi się również zakończenie, a raczej wątek uczuciowy Susie i Ray'a. Nawet Rachel Weisz w tym filmie wydawała mi się sztuczna, a główna bohaterka była miejscami denerwująca.
Miało być fajnie, wyszło - nijako. Już chyba King Kong bardziej mi się podobał. Miejscami był nawet bardziej wzruszający.
btw. Książki nie czytałam, podobno fajna, być może bez dużej ilości przemocy - nie wiem, ale i tak mi było tam za mało krwi.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-04-07, 19:21, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 29 Dołączył: 15 Mar 2010 Posty: 90 Skąd: Hell
Wysłany: 2010-04-06, 19:56
Film hmmmm jakby to ująć, powiem tak zobaczyłem i tyle;/ jedyna perełka to cudowny muzyczny wkład w film oraz świetne kolorowe obrazy osobiście w tym stylu "Między Niebem a Piekłem" polecam bardziej niż ten film ;p
Heh, właśnie po obejrzeniu Nostalgii Anioła przypomnialem sobie o nim, choć widziałem go tylko kawałek dawno temu. Właśnie go ściągam. A co do samego Lovely Bones, to ja sie nie zawiodłem. Co prawda czegoś mu brakuje ale to kolejny film Jacksona, który zrobił na mnie duże wrażenie. Te obrazy świata między niebem a ziemią są piekne. Wciągnął mnie ten film, choć nie jest niczym wielkim.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-15, 08:27
Simpson napisał/a:
Co prawda czegoś mu brakuje ale to kolejny film Jacksona, który zrobił na mnie duże wrażenie. Te obrazy świata między niebem a ziemią są piekne. Wciągnął mnie ten film, choć nie jest niczym wielkim.
I w ten sposób zacząłeś mnie przekonywać do tego, żeby to obejrzeć.
A nie bylas przekonana? Peter Jackson to świetny reżyser, jeden z moich najbardziej ulubionych i bynajmniej nie z powodu "Władcy..." czy "King Konga". Zawsze miał niesamowite pomysły, nawet w "Bad Taste", który był jednym wielkim kiczem z kiepskimi efektami, ale ja przeciez taki kicz i humor uwielbiam. "The Lovely Bones" ma kilka sporych wad, jest momentami troche przerysowany (postać mordercy), a niektóre wątki np ten z dziewczyną, która
Spoiler:
zobaczyła ducha
zostały potraktowane bardzo pobieżnie. Ale to nadal film cholernie wart obejrzenia, ja mu daję mocne 7,5/10.
Kurenai napisał/a:
Jackson wciąż kojarzył mi się z "Władcą Pierścieni"
Mi tam się kojarzy przede wszystkim z "Martwicą mózgu" i najlepszym, moim zdaniem, jego filmem - "Niebiańskimi istotami".
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Wiek: 18 Dołączyła: 25 Cze 2010 Posty: 27 Skąd: póki co Polska
Wysłany: 2010-06-26, 14:52
Mnie też nie zachwyciło, aczkolwiek interesujące było ujęcie zaświatów. Jak dla mnie wszystko trochę nie trzymało się kupy, nie czułam płynności wątku. Nie podobało mi się love story, czy to nie było naiwne?
Generalnie nie mam żadnych głębszych przemyśleń czy wspomnień. Obejrzeć i zapomnieć.
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2010-08-25, 02:30
Niestety muszę się z większością z was zgodzić. Film pomimo podejmowanego w nim tematu jest w gruncie rzeczy rozczarowaniem. Wybitnie ładne zdjęcia oraz muzyka nie zatuszowały płytkiego podejścia do tematu głównego. "Lovely bones" to coś na kształt "What Dreams May Come" ale ten drugi tytuł to film świetny, a pierwszy zaś jedynie przeciętny (IMO).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach