Niemcy. Mając do wykonania tygodniowy projekt, nauczyciel Rainer Wenger proponuje swoim uczniom przeprowadzenie eksperymentu, by dzięki niemu mogli lepiej zrozumieć, na czym polegają totalitarne rządy. Zaczyna się swoista gra z podziałem na role z tragicznym zakończeniem.
W ciągu kilku dni wprowadzona dyscyplina i poczucie więzi społecznej przeradzają się w prawdziwy ruch: FALĘ. Trzeciego dnia eksperymentu uczniowie zaczynają bojkotować i straszyć innych. Kiedy pojawiają się pierwsze wybuchy przemocy, nauczyciel postanawia przerwać eksperyment. Niestety jest już na to za późno. FALA wyrwała się spod kontroli...
Od siebie dodam, że wybrałem się na niego do katowickiego kina 'Światowid' z niezbyt dobrym nastawieniem. Bardziej chciałem poznać to "ambitne" kino, niż sam film.
Zwłaszcza, że pachniało tanim moralizatorstwem ...a tu praktycznie się go nie wyczuwało.
Reżyser zgrabnie manipuluje widzem, no i przede wszystkim dobrze się go oglądało, co niewątpliwie jest zasługą akcentów humorystycznych.
Film o totalitaryźmie w orginalny sposób go przedstawiający. Wart obejrzenia.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 16:41, w całości zmieniany 4 razy
Całkiem dobrze się ogląda. Niektóre rzeczy były do przewidzenia, ale pomysł i wykonanie bardzo fajne. Pokazuje dzisiejszych Niemców, ich problemy i możliwe zagrożenie. Nie żałuję czasu spędzonego na oglądaniu.
Przeklejam wypowiedź z innego forum, bo na tak żenujący kawał parującego, propagandowego gówna, nie chce mi się tracić czasu po raz drugi.
Spoiler:
Obejrzałem ostatnio przednią komedię, która, jak to często bywa, komedią być nie miała. Owe filmidło ma tytuł Die Welle, czyli Fala i jest produkcji niemieckiej. Ostatni fakt jest też niezwykle pomocny w odbiorze filmu, gdyż opowiada on, jak głosi plakat, o posłuszeństwie, władzy i dyktaturze. Osią fabuły są podobno autentyczne zdarzenia z lat '60, a rozchodzi się tutaj o pewien eksperyment przeprowadzony w ramach lekcji historii. W filmie prowadzącym zajęcia jest średnio rozgarnięty nauczyciel związany za młodu z ruchem anarchistycznym, dostaje on zadanie wprowadzenia dzieciątek niemieckich w temat autokracji. Początek zapowiada się zupełnie niewinnie. Uczniowie mówią do nauczyciela po imieniu, każdy siedzi jak chce, każda ławka w sali ustawiona pod innym kątem. Generalnie burdel i degrengolada typowa dla zachodnich szkół. W ramach eksperymentu nauczyciel wprowadza dyscyplinę. Już przy zaleceniu, aby mówiono do niego "herr Wenger" zamiast po prostu Rainer młoda hipisóweczka, którą nota bene brzydzą flagi narodowe, zarzuca mu wprowadzanie faszyzmu (zatem w naszych szkołach totalny zamordyzm i nazizm). Rozwój wydarzeń nie zapowiada nic tragicznego, ot nauczyciel buduje poczucie wspólnoty wśród uczniów, uczniowie projektują logo, zaczynają nosić białe koszule na znak przynależności. Generalnie rodzą się zdrowe relacje i poczucie celu. Wnioski jakie wyciągnął z tego eksperymentu scenarzysta są po prostu absurdalne. Pod wpływem Fali chłopak zaczyna napierdalać po pysku swoją dziewczynę (a i tak się jej należało), inny, niezbyt zrównoważony, zaczyna strzelać do kolegów i generalnie wszystkich tak "sfaszyzowało", że zaczęli bić anarchistów i siebie nawzajem mordować. Od mniej więcej połowy film jest tak naciągany i nieprawdopodobny, że tylko mózgi kompletnie wyprane przez polityczną poprawność zawierzą jego przekazowi. Mimo wszystko warto obejrzeć, żeby zobaczyć zidiocenie niemieckiego społeczeństwa, które nie wie już co to dyscyplina i kojarzy mu się ona jedynie ze zmitologizowanym faszyzmem i morderstwami.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Na obronę Gansela napiszę, że w tym filmie jak i Napoli reżyser ukazał również to co najlepsze w prawicowych organizacjach. Trochę przesadą jest się powoływać na ten przykład, ale z drugiej strony, to tak jakbyś napisał, że Elitarni też są filmem propagandowym, bo policjanci tam są brutalni. Przecież tacy są, tacy muszą być i za to ich kochamy! ; )
I tak, też jest z Falą. Normalne, że do silnych ugrupowań o wyrazistych wartościach, lgną życiowe niedojdy i zakompleksieni nieudacznicy. A oni, prędzej czy później rozpierdalają wszystko od środka.
No i punki. Zajebiście zostali ukazani. Tak właśnie wyglądają przeciętni "anarchiści", pierdolący o nihilizmie, a przewrażliwieni na każdy przejaw nietolerancji.
PitBullFarm napisał/a:
generalnie wszystkich tak "sfaszyzowało", że zaczęli bić anarchistów
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach