FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Cobra Verde
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3752
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-05, 13:38   Cobra Verde

Cobra Verde
reż. Werner Herzog (RFH, Ghana, 1987)

Brazylia, początek XIX wieku. Francisco Manuel da Silva zdesperowany utratą majątku popełnia morderstwo. Ucieka do Bahii i przybierając pseudonim Cobra Verde zatrudnia się jako strażnik na ogromnej plantacji trzciny cukrowej.

Jej właściciel - Don Octavio Coutinha wysyła da Silvę do Dahomeyu w Zachodniej Afryce z ryzykownym zadaniem zdobycia niewolników. W rzeczywistości zamiarem najemcy jest wysłanie da Silvy na pewną śmierć z rąk króla Bossa Ahadee.

Da Silva przybywa do Dahomeyu z ładunkiem broni. Wkrótce odbudowuje i umacnia zniszczoną placówkę, wznawia regularny eksport niewolników. Mianuje siebie wicekrólem Dahomeyu, a następnie organizuje zamach stanu. [opis filmweb.pl]


Piąty i ostatni film Herzoga, w którym zagrał Klaus Kinski. Wokół filmu narosło wiele plotek i anegdot, jak to Kinski dał reżyserowi po mordzie i uciekł z planu, przez co Herzog musiał montować niedokończony jeszcze obraz. Warto wspomnieć, że "Cobra Verde" jest adaptacją (luźną, co prawda) kapitalnej książki Bruce'a Chatwina "Wicekról Ouidah". Film bardzo dobry, chociaż momentami chaotyczny i niektórych rzeczy widz musi się domyślać (być może to skutek owego niedokończenia, chociaż może to celowy zabieg Herzoga). Wspaniałe plenery afrykańskie, Kinski z wzrokiem szaleńca na czele armii Amazonek - bezcenne. Zresztą już sam początek w Brazylii jest mocny. Pod koniec, jak to u Herzoga, klimat jest mocno egzystencjalny i pesymistyczny.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-03-10, 01:13, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 385
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-07-24, 12:12   

Koniec wieńczy dzieło. Koniec tego filmu sprawia, że dosyć wymęczony seans ostatecznie oceniam bardzo wysoko. Film jest trudny, ale daje satysfakcję.
_________________
Zegar z kukułką (blog o martwych filmach) - ku chwale nekrokultów!!!
 
 
TheTrueUsurper 
bywalec



Dołączył: 13 Sie 2010
Posty: 117
Skąd: Null
Wysłany: 2010-08-13, 16:53   

Film nie cieszy się dobrą opinią - a niezasłużenie, bo całkiem udany.
Nie odebrałem go jako męczący - wbrew przeciwnie, wydawał mi się dość rozrywkowy jak na Herzoga.
Kinski jak zwykle wypadł rewelacyjnie, ale dobrze że już więcej filmów razem nie robili, bo zaczynały te postacie iść na jedno kopyto. Scena finałowa genialna, atak na czele Amazonek też robi wrażenie, ale mi najbardziej w pamięć zapadła scena, w której wyjawia na plantacji, kim naprawdę jest ("Ich bin der Bandit - Cobra Verde" :hahaha: ). Tutaj więcej wyszło szaleństwa głównego bohatera niż w krzyczeniu i machaniu maczetą.
Ciekawe "tło etnograficzne" - autentyczne plemiona murzyńskie, prawdziwy król, etniczna muzyka. Herzog ma dobrą rękę do takich patentów.
Od razu muszę nadmienić, że "Wicekról Ouidah" to jedna z lepszych książek, które czytałem. Oczywiście film ma z nią niewiele wspólnego.
_________________
"For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u